piątek, 25 maja 2018

Kurlandzka elita

Zbliżamy się do końca figurkowej przygody z kurlandzką armią z XVII wieku. Dzisiaj czas na formację rajtarii przybocznej, którą kurlandzcy książęta utrzymywali na swoim żołdzie, w razie wojny powiększając jej szeregi poprzez dodatkowe zaciągi. Dla odzwierciedlenia statystyk tej, bez wątpienia, najlepszej formacji księstwa, użyłem miniatur opancerzonych kirasjerów cesarskich.

We are approaching the end of the 17th century Courland miniature adventure. Today I’m posting the picture of ducal reiters – small formation in the dukes service paid from their own chest, enlarged in war times by additional conscripts. To reflect this formation statistics, which no doubt makes it one of the best of Duchy units, I used imperial armored cuirassiers figures.




W żadnej armii nie może brakować wodza. Kurlandzka lista pozwala wystawić dwóch dowódców. Główny to Landhofmistrz. W tym przypadku użyłem modelu szwedzkiego dowódcy w pełnym pancerzu. Z kolei na podstawkę majora trafił duński komisarz – taki fajny grubas w kapeluszu. W obu przypadkach chorąży i muzyk to mieszanka szwedzko-cesarska. Z kolei sztandary to grafika przygotowana kilka lat temu przez Zwierzaka. Pozwoliłem sobie skorzystać z jego eleganckiego opracowania.

No army can operate without commanders. Courland skirmish force allows to field two commander bases. The main commander is called Landhoffmeister. Here I used the mini of Swedish armored leader. To create the base of Courland major I used Danish commissar – very nice fat fellow with a fancy hat. Trumpeters and standard bearers are the mix of Swedish and Imperial figures. Banners were printed from the file prepared some years ago by Zwierzak. I allowed myself to to use his elegant work. 


Wktótce wrzucę zdjęcia całego podjazdu. Tymczasem. / Soon I’ll post the group picture of the complete skirmish force. See you.

7 komentarzy:

robson pisze...

Wiencyj zdjęć! I od zadniej strony, żebysmy sie mogli czegoś nauczyć z tego kunsztu!

Michal DwarfCrypt pisze...

Ponownie piękności ;)

Telamon pisze...

Kuszący Ci kirasjerzy. Niestety za dużo mam na rozpisce do malowania... :(

szeperd pisze...

Dziękuję Panowie!

Dominig pisze...

Klasa, sam bym coś w końcu do tego OiMa pomalował, ale za mało czasu na to wszystko :(

gervaz pisze...

Na żywo wyglądają jeszcze lepiej! Na szczęście wcale nie taki groźny kirasjer kurlandzki jak go malują! Dużo gorszy muszkieter w dom (diabeł w dom!). Mam nadzieję, że nie trafią do szafy i będę jeszcze mógł ich spotkać.

szeperd pisze...

Dzięki! Ten rajtar kurlandzki akurat najtwardszy. Co do przyszłej kariery bitewnej to kto wie, co tam się może wydarzyć.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS