Even less common than female pups is the
birth of the phenomenon known as a Tangle.The veneration and respect
accorded to it is the closest thing Veer-myn
have to a religion. It serves as both a totem
and an omen, a sign of great and possibly
terrible things to come, and the Maligni will
go to great lengths to preserve and protect it.The Tangle
possesses a kind of psychic power and its
birth is accompanied by screams felt as much
as heard, deep within the brethren’s minds.
Entire nests can be driven to madness by these
psychic screeches and several corporate sites
have found themselves besieged by hordes of
insanely agitated Veer-myn as a result.
Tangle to dziwna, budząca niepokój jednostka. Ni to totem, ni Omen. Posiadający psioniczne moce, szczurzy szaman, głos Roju... Jedyne co wiadomo na pewno to to, że Tangle to kilka szczurzych pokrak, splątanych ogonami i czczonych przez swój Rój. W drugiej edycji Deadzone jeden z dowódców. W 3 edycji model, myślę słusznie, trafił do sekcji Żywych Legend oraz potaniał znacznie. Z 40 punktów na 30. Po części wynika to z utraty statusu dowódcy ale myślę, że był też po prostu zbyt drogi.
Jego psioniczne moce nie różnią się od zdolności innych psioników, takich jak Psychodroid czy Organic Data Storage. Posiada psioniczne ogłuszanie, tłumienie i wzmacnianie. Potrafi deaktywować wrogi model, potrafi "strzelać" przez ściany i potrafi usuwać znaczniki aktywacji z własnych jednostek, dzięki czemu mogą dwukrotnie w turze wykonywać swoje akcje. Myślę, że jego największą zaletą jest jednak zasada Tactician (2) i Communication Relay, które "generują" w sumie aż 3 dodatkowe Kości Dowodzenia. Tangle jest również sklasyfikowany jako Pojazd. Co ma sens, bo ani nie ma to predyspozycji do wspinania się po ścianach ani wrogi ogień zaporowy nie jest wstanie już bardziej przycisnąć do ziemi, już i tak leżących szczurów...
Kiedy wystawiamy do gry Tangle, zwykle warto mieć ze 2-3 droższe, elitarne jednostki po to, by móc je bez problemu aktywować ponownie. Tangle, choć nie kosztuje już 40 punktów, nadal jest w cenie modeli takich jak Terror czy Overcharger. Dlatego należy z tego powolnego kolosa wyciągnąć ile się da.
Sama figurka jest bardzo ciekawa. Powstała jeszcze w czasach dziwnych eksperymentów Mantic i jest hybrydą metalowych elementów (szczury, szczurki, "rama") i żywicznego "łoża", na którym spoczywają Splątani. Co więcej. Zapewne z racji pilniejszych realizacji i złożoności samego modelu, figurka jest dość trudno osiągalna. Zapewne Mantic planuje wydanie jej całkowicie w żywicy. Taki los spotkał już wiele metalowych oddziałów z ich oferty.
Malowanie tak dużych modeli zawsze jest dla mnie kłopotliwe (widzielibyście w jakim stanie są moje większe pędzle). Pierwotnie planowałem pomalować szmaty na fioletowo ale efekt był mocno nieciekawy, więc przemalowałem je na biały... W odcieniu białego, typowego dla melin. Zadowolony jestem natomiast z drewnianych elementów. Udało się osiągnąć efekt suchego drewna.
Całość mocno odstaje od reszty szczurów. Jest mniej pstrokata. Poważniejsza. No i zdecydowanie robi większe wrażenie na stole!
---
Photography used with permission. Copyright Mantic Games 2021








4 komentarzy:
Odcień meliny? Uważaj, żeby ich monar nie zgarnął, ha, ha, ha.
Faktycznie osobliwe to coś, ale dobrze sobie poradziłeś z malowaniem.
Klimatyczna jednostka, podoba mi się fluff!
Fajny efekt metalu na podstawie
Nie znałem tego. Fantastyczny model. 🙂
Taki fajnie niepokojący. I świetna robota z malowaniem. Mało kolorów, a się nie zlewa.
Dzięki
@Robson - to wash z pigmentem na piasek pomalowany na metaliczny.
@Brodaty - dzięki. Pierwsza wersja miała inny kolor szmat ale mi coś nie malowało. A to jest po prostu długo nie prana biel. Model ma klimat. Pełna zgoda. Powoli sunie takie coś przez pole bitwy a szczury w jego zasięgu wpadają w bitewny amok.
Prześlij komentarz