wtorek, 19 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod czternasty

 Dzisiaj ruszyła wysyłka zestawów do nowej odsłony Firefight 2.0 od Mantic. Druga edycja dość różni się od swojego prekursora dość znacznie. Ale może od początku. Kiedy lata temu Mantic prowadził kampanię ich pierwszej, dużej gry since-fiction: Warpath, sporo osób chciało również dostać zasady do rozgrywek w mniejszej skali. Tak powstał Firefight. Sama gra była niezła ale nie dotarła do zbyt wielu osób. Przez kilka lat nie działo się nic. Niedawno jednak, po dużym sukcesie kolejnej odsłony Deadzone (3.0), Mantic postanowił przyjrzeć się tematowi. Dużą popularnością podczas jednej z odsłon Open Day w Mantic HQ cieszył się Deadzone XXL, który prezentował Andy Sharp, przeodniczący Deadzone Rules Committee. Chłopaki sprawdzali jak sprawdzi się rozgrywka "squad-based" w oparciu o mechanikę Deadzone. Te zasady były punktem wyjścia nowej odsłony Firefight. Główne założenie poprzedniej edycji mówiące, że Firefight to mniejsza wersja Warpath zastąpiono założeniem, że Firefight 2.0 będzie "większym Deadzone". Co ma sporo sensu, bo naturalnym w hobby jest rozbudowywać bandę a nie redukować armię. W każdym razie Direfight 2. doczekał się swojej premiery. Kiedy pojawiła się przedsprzedaż, zapytałem Młodego czy nie chce złożyć armii do tej gry. Myślałem, że jeśli wogóle, to zechce dodać kilka czołgów do jego krasnoludów ale zaskoczył mnie tym, że chce pomalować Enforcers. Wprawdzie z jakiegoś turnieju Deadzone przywiozłem pudełko 10 modeli do ej frakcji i Młody skleił 1 model ale nic się później nie działo... 

Podejrzewam, że czynnikiem motywującym był fakt otrzymania przeze mnie grantu na założenie w Bibliotece Miejskiej klubu modelarskiego! W końcu nie ma jak dzielić hobby z chłopakami ze szkoły!

W każdym razie zamówiliśmy podręczniki i zestaw startowy, który prezentuje się imponująco. Mantic przeszedł samych siebie i "startery" zawierają tak naprawdę pełne armie na ok 850 punktów za nieco ponad 300zł (całość w twardym plastiku + 1 żywiczny dowódca). Dodam, że sugerowany poziom rozgrywki to 750-1000 punktów. Naprawdę duże gry, na stołach 48"x72" to 1500 punktów.


Żeby jednak kuć żelazo póki gorące, usiedliśmy z Młodym i zaplanowaliśmy kolory i techniki tak, żeby szybko pomalować całość. Armia miała być w dużej mierze czerwona. Do tego dobraliśmy czarne detale a dla kontrastu, jasny niebieski. Postanowiliśmy wykorzystać nowe Speed Paint'y od Army Painter'a oraz najprostszą z możliwych sztuczek - zenital. Zenital zrobiliśmy farbą z puszek. Vallejo oferuje najlepszą z możliwych opcji a mianowicie dwie dysze do każdej puszki. Jedna to skoncentrowany strumień a druga mgiełka. Dzięki temu można banalnie prosto zrobić kapitalny podkład pod speed paint'y czy contrast paint'y. Od spodu czarny, od góry biały.


Modele Mantic są kapitalne zarówno dla początkujących jak i dla tych, którzy budują całe armia. Młody skleił swoich bez problemu. Nie było miliona elementów. Ramki mają ponumerowane części. Korpus "A" sklejamy z norami "A". Dajemy albo komplet broni do walki albo dalekiego zasięgu. Do tego opcjonalnie dodajemy miotacz ognia albo ckm. Ba! Najnowsze modele Marauders (orków) mają nawet korpusy i nogi jako jeden element.

Młody pomalował pierwszą piątkę (assault Enforcers) w 1 wieczór i następny dzień. Speed Paint'y są kapitalne. Dużo lepsze dla początkujących od kontrastów, które mimo, że bardziej uniwersalne (doskonałe np. jako wash'e/ink'i') jednak mają tendencję do plamienia płaskich powierzchni (efekt plan od kawy) a produkt AP daje bardzo równy efekt. W tradycyjny sposób malowaliśmy jedynie ostrza naramiennych noży i dysz plecaków odrzutowych oraz metalowe bronie ale, że nie było ich wiele, całość zajęła może 40 minut na model.

Podstawki zrobiliśmy równie prosto jak modele. Jakiś detal (kamyki, piasek), na to brązowa farba i wash z pomarańczowo-brązowego, jako imitacja rdzy. Do tego trawki. Na całość oczywiście matowy lakier, bo speed paint'y bardzo łatwo reaktywować wodą. Lakier daliśmy tak, jak zenital. Grubiej z góry, cienko od spodu. Dlaczego? Grubsza warstwa matowego lakieru ma lekko satynowy połysk i podkreśla czerwony pancerz.

W kolejce do malowania (bo już są sklejone i w podkładzie) czekają piątka Operative Enforcers i Strider (którego też kiedyś dostałem dość przypadkowo). Czekamy też ma duże pudło...



 
 

 

Graphics used with permission. Copyright Mantic Games 2022

2 komentarzy:

UFO pisze...

Eleganckie, widzę że speedpainty robią furrorę nie tylko u mnie :)

ddr pisze...

Świetne malowanie!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS