Deadzone: 2nd EDITION to skirmish w świecie Warpath od Mantic Games. Grający dowodzi jedną z kilku drużyn uderzeniowych, które w strefach śmierci - Deadzones - obszarach przeznaczonych do neutralizacji przez Mega-korporacje, walczą o łupy. Mamy 7 frakcji, w tym Forge Fathers (krasnoludów), rebeliantów czy Plague (mutantów). Enforcers to siły porządkowe, które z ramienia korporacji mają zaprowadzić porządek w strefach. Są również Veer-myn, szczuro-podobne stworzenia, które wypełzają z podziemi i kanałów, gdzie zwykle ukrywają się przed innymi rasami. Są i Marauders (zielonoskórzy) czy Asterians (obcy).
Deadzone to system oparty na sześcianach, na które podzielone jest pole bitwy. Modele przemieszczają się między nimi jak po trój-wymiarowej szachownicy, wykorzystując każdą dostępną broń do pokonania przeciwnika, równocześnie próbując przejąć kontrolę nad kluczowymi sześcianami, w których można uzyskać surowce/informacje i oczywiście punkty zwycięstwa!
Do Deadzone: 2nd EDITION dostępne są dwa rodzaje zestawów. Zestawy startowe i zestawy dodatkowe. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam, co ciekawego można znaleźć w zestawie startowym do Veer-myn'ów. Jak już zapewne się zorientowaliście, Veer-myn to człekokształtne szczury. Jest to nowość o tyle, że do tej pory wszelkie szczuropodobne stworzenia (skaven'y, ratkin'y czy nawet gnolle - technicznie nie szczury ale podobne) były domeną światów fantasy. W końcu jednak poszedł ktoś po rozum do głowy i oto mamy szczuro-ludzi z przyszłości. Po obejrzeniu jednego czy dwóch raportów bitewnych oraz po zobaczeniu modeli, Veer-myn spodobali mi się na tyle, że kupiłem zestaw startowy. Oto, co można w nim znaleźć.
PUDEŁKO
Modele zapakowane są w pudełko z twardej tektury o wymiarach 19,1x15,8x7,5cm, z nadrukowanym logo producenta. Boczne, przednie i tylne grafiki są naklejone. Mantic jest mistrzem tego typu oszczędności. Drukowanie 14 rodzajów pudełek zastąpiono jednym wzorem i kilkoma rodzajami naklejek. Całość wygląda bardzo zgrabnie. Pudło nie powinno zajmować sporo miejsca na półce sklepowej a mimo to daje wrażenie konkretnego. I tak jest. Zestaw jest wypełniony modelami po brzegi.
MODELE
Modele żywiczne
W pudełku znajdziemy kilka plastikowych ramek, woreczek z modelami żywicznymi i podstawki. Najmniejszy woreczek zawiera dwa modele dowódców. Jeden wzór i dwa zestawy broni do wyboru - zgodnie z listą armii. Korpusy są niestety identyczne. Mamy również wyliczoną ilość główek, więc wyboru nie ma. Jednak każda ramka szczurów ma aą 9 wzorów głów czyli w pudełku jest 12 dodatkowych, z których jeśli chcemy, możemy coś dla naszego dowódcy dobrać. Fair enough!
Modele plastikowe
Poza modelami żywicznymi w zestawie znajdziemy trzy ramki z szeregowymi szczurami i dwie z większymi, zmutowanymi szczuro-potworami. Każda ramka zapakowana jest w termicznie zgrzany worek tak, aby uchronić elementy na ramkach od przypadkowego wyłamania. Nawet nogi Nightmares (dużych szczurów), które są luzem (najpewniej odlewane na dużych, zbiorczych ramkach a potem oddzielane i dodawane po 4 pary do każdego pudełka), zapakowane są we własny worek, który z kolei wsadzony jest do odpowiadającego im worka z ramką. Brawo! Na każdej ramce znajduje się 5 modeli i masę dodatkowych części, które pozwalają zbudować wszystkie 15 figurek bez powtórzenia pozy. Są również bronie specjalne, chem-throwers. Każda ramka pozwala nam zbudować jednego specjalistę.
Na kolejnych dwóch ramkach mamy duże szczury. Części jest tyle, że możemy zbudować po jednym modelu z każdym typem dwuręcznego uzbrojenia. Broni jednoręcznych jak hand-drills, wystarczy dla każdego, jeśli tylko zechcemy. W sumie możemy zbudować 4 Koszmary w prawie każdej kombinacji uzbrojenia. Tak jak w przypadku małych, te szczury też mają psory wybór główek. W maskach gazowych i bez.
PODSUMOWANIE
W pudełku za 25 funtów dostajemy 17 małych i cztery duże szczury. Do gry w Deadzone wystarcza to aż nadto. Na 100-200 punktów na które rozgrywa się bitwy, przeciętna drużyna składa się z 4-7 modeli. Veer-myn'i potrzebują o kilka więcej. Zestaw startowy do Deadzone (jak również Warpath - pełnowymiarowego systemu bitewnego w tym samym Universum) zaspokaja więc podstawowe potrzeby związane z grą. Jeśli oczywiście chcemy, aby naszą drużyną dowodziła Brood-Mother to bez zestawu dodatkowego się nie obejdzie ale w zupełności można grać prezentowanymi modelami.
Jakość nie pozostawia wiele do życzenia. Detal jest ostry, bardzo niewiele linii podziału formy. Elementy łączone są albo na połączenia kulowe, dające czyste połączenie, jak również dużą dowolność budowania póz modeli albo na "styk". Wyjątkiem są dowódcy, których sklejamy w zdefiniowany sposób a to za sprawą połączeń kształtowych.
Nie zdecyduję się na ocenę punktową, bo nie mam skali porównawczej ale widać, że Mantic znacznie poprawił jakość swoich modeli i ich ostatnie figurki, zwłaszcza plastikowe, są światowej jakości. Widać to choćby po powyższym zestawie ale i ich nowych starterach do Kings of War - Forces of Nature czy Forces of the Abyss. Przy cenach jakie oferują za swoje zestawy, nie pozostaje nic innego jak tylko zbierać, malować i grać! (starter armii Otchłani to 73! modele za 50 funtów)
---
Photography used with permission. Copyright Mantic Games 2016














4 komentarzy:
Zapene też zaopatrzę się w startera za jakiś czas. przymierzam się do Plagi albo do Rebeliantów - muszę to przemyśleć. Fajna recenzja i promocja gry :) ... a Veer-myn są świetni rzeczywiście.
Świetna recenzja!
http://www.tabletopgamingnews.com/wp-content/uploads/2015/11/deadzone-contents-shot-sml.jpg
Mam w domu takie coś. Kompatybilne?
W 100%. Masz tereny i matę do gry i modele do Enforcers i Plague. Jedynie czego nie masz to nowych kości z "zagrywkami taktycznymi", zastępujących karty. Prostsza mechanika ale te można zastąpić choćby K6 lub dokupić jeśli najdzie Cię ochota.
Prześlij komentarz