Historia podjazdu Hadży Gireja w Mołdawii ma swój początek w zwycięstwie hetmana Sobieskiego pod Chocimiem jesienią 1673 roku. Część sił koronnych pod komendą chorążego Mikołaja Sieniawskiego pomaszerowała na stolicę Mołdawii, Jassy. Przez następne miesiące samowola i demoralizacja Polaków obróciła przeciw nim lokalną ludność. W końcu doszło do kontrofensywy Porty Otomańskiej na teren Mołdawii, prowadzonej w większości przez Tatarów Krymskich wspartych oddziałami tureckimi. W skład straży przedniej wspomnianych sił weszło dodatkowo 500 jeźdźców mołdawskich, wiernych sułtanowi. I to właśnie zdjęcie trzech podstawek tej formacji publikuję w ramach dzisiejszego wpisu.
Figurki oparte są na wzorach lekkiej jazdy wołoskiej do armii Rzeczpospolitej Obojga Narodów oraz lekkiej jazdy siedmiogrodzkiej, czyli Kurtan. Ci ostatni mają świetne wzory i maluje się ich po prostu bajecznie. Co do kolorystyki, zasięgnąłem języka u autorytetu w postaci Artura ‘Dobywszypałasza' – maluj jak polską jazdę kozacką, tylko w ubogiej wersji, doradził. Tym samym mamy gotowych 15mm Mołdawian do Ogniem i Mieczem.
Today I’m publishing another formation from Haci Giray combined skirmish force, that operated in Moldavia in January 1674. This time we get local Moldavian light cavalry. It’s based on Wallachian and Transylvanian light horsemen models. The latter were pure joy to paint, mainly due to marvelous design. I hope you will like the final effect as much as I do. Minis are 15mm, By Fire and Sword system.



11 komentarzy:
Wyglądają genialnie!
Cholerka może i ja sie wezmę kiedyś za te całe OiM :D
O! To bym chciał zobaczyć! Dzięki za komentarz.
Bardzo polecam OiM. Co prawda malować tak jak szeperd, to mało kto potrafi - ale i tak paćkanie liliputów daje sporo satysfakcji. A i gra bardzo dobra :)
Ależ piękne. Naogląda się człowiek i nachodzi go chęć na granie w gry historyczne, zwłaszcza OiM.
Dziękuję za słowa uznania.
Jak na taką tycią skalę - wyśmienite :)
Wonderful Moldavian cavalry, great job, they look dynamic and superb!
Pięknie!
Widzę, że wziąłeś się za tego Gireja.
Pewnie skończysz zanim ja pomaluję pierwsze trzy podstawki. ;P
Many thanks! Tak, zabrałem się za to w końcu a i całkiem mnie wciągnęło. Obym utrzymał tempo.
Utrzymuj, utrzymuj! Może dzieki temu dostanę motywacji i też w końcu znajdę chwilkę, zeby w zakończyć podjazd Gosiewskiego ;)
Z przyjemnością wpatruję się już dłuższą chwilę w powyższe zdjęcie!
Prześlij komentarz