Trzy podstawki dragonów gwardii, czyli zaplanowany komplet, dojechał do mety. Podobnie, jak w przypadku pierwszej bazy, posłużyłem się mieszaną techniką, malując część detali metodą tradycyjną a część farbami kontrastowymi. Jak to w lecie, wydajność malarska spada u mnie praktycznie do zera, stąd żółwie tempo, jeśli chodzi o jakieś postępy w rozpoczętych projektach. Zważywszy na to, że urlop jeszcze przede mną, to czuję, że do jakiegoś sensownego malowania wrócę w okolicach września. Tymczasem jednak publikuję trzy podstawki wspomnianych dragonów.
Historyczną pomyłkę, jaką było pomalowanie trębacza w identycznych kolorach, skorygowałem przemalowując mundur na niebiesko. Zmiany końskiego umaszczenia jednak się nie podjąłem - po prostu żal było mi niszczyć wykonaną już podstawkę. W ramach pokuty i historycznego zadośćuczynienia domalowałem koniowi skarpety. Co do napoleonki, to mam na warsztacie jeszcze kilka podstawek piechoty, więc cesarskie klimaty powrócą.




6 komentarzy:
No i pięknie wyglądają!
No i dziękuję!
Koniki Ci bardzo naturalnie wyszły, super pomalowane pledy i opiradzenie na nich. Widzę że przemalowałs tez tebacza;)
Dzięki Rob. Tak, przemalowałem , bo mnie wyrzuty sumienia wykańczały.
Klasa! Końskie maści to istna zmoraalowania kawalerii. Można więc zrobić je metodą sprawdzoną albo eksperymentować z kilkudziesięcioma umaszczenia mi dla każdego konia osobno. Co jest bardzo czasochłonne.
Można zatem stwierdzić, że w przypadku dragonów wybrałem opcję "metoda sprawdzona " ;)
Cieszę się, że się podobają.
Prześlij komentarz