środa, 24 listopada 2021

Veer-myn Maligni

Maligni to szczury bardziej obyte z wszelką technologią niż stalker'y czy cralwer'y. Szczurze nerdy. W walce przeciętne ale za to lepiej strzelające a to z miotaczy chemikaliów a to z bardziej klasycznych ray gun i heavy ray gun. Pisałem o nich przy okazji Trappers (jako trapera używałem modeli Maligni z ciężkimi ray guns, których wtedy z niewiadomych powodów nie było w Deadzone), tutaj i tutaj, gdzie modele z chem throwers nazywałem wyrzutniami granatów. Ewidentnie muszę naprostować to całe moje proxy'owanie (teraz miotaczy używam jak miotaczy, ciężkich ray guns jak ciężkich ray guns.

W każdym razie Deadzone 3.0 naprostował trochę nazewnictwo (w poprzednich zasadach był błąd w nazewnictwie 2 rodzajów broni) i w końcu udostępnił broń, która znajdowała się na ramce z modelami a nie miała swojej reprezentacji w grze (przynajmniej Maligni nie mieli do niej dostępu). Chem Spitter, bo o nim mowa, to kolejna szczurza plujka chemikaliów. Tym razem przeciwpancerna. W 3.0 edycji wszystkie jej wersje (Chem Spitter, Heavy Chem Spitter, Twin Chem Spitter) dostały dodatkową zasadę Prey. Trafiony wiązką chemikaliów przeciwnik zostaje oznaczony swoistym śladem zapachowym (feromony?) co powoduje, że pozostałe szczury atakują go z dodatkową furią. Przydatna sprawa!

Po premierze 3.0 nie miałem zbudowanego ani jednego modelu z Chem Spitter'em, co postanowiłem szybko nadrobić. Skonwertowałem jednego, z użyciem elementów z Ratkin, a później zobaczyłem model kolegi i pozazdrościłem mu prostoty wykonania. Dlatego zbudowałem drugiego Maligni z tą samą bronią. Dzisiaj prezentuję Wam oba. Jeden w wersji wieczorowej, drugi na potańcówkę w stodole. Co sądzicie o obu?




3 komentarzy:

szeperd pisze...

Nerdy mówisz? A do tego fajnie kolorowe. Co sądzę? Mamy tu Twoj klasyczny styl, heurystycznie rzecz ujmując, który bardzo lubię.

Gobos pisze...

Fajne szczurki, w komiksowym malowaniu. Też lubię ;) Brakuje mi tylko wykończenia czerwieni i żółci - głębszy cień i mocniejsze rozjaśnienia i figurki byłyby jeszcze bardziej "Misiowe" i wyraziste ;)
Ja wolę gościa w czerwonym kubraczku bez dzidy :)

MiSiO pisze...

Kolory takie są. Z większym kontrastem. Tylko mój aparat ma to w nosie. Żółty jest od sepii do cytrynowej żółci. Czerwony od purpury do szkarłatu.

Generalnie zawsze lepiej moje wyglądają na żywo niż na zdjęciach.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS