czwartek, 16 lutego 2023

Wingitt i Rabble

Od rozpoczęcia prac w orczej stoczni minęło wiele miesięcy ale dopiero informacja o zbliżającym się wrogu (turniej Czorne Wody w Katowicach), zmotywował mnie do pomalowania części okrętów.

Razem z szkutnikiem Maciejem ustaliliśmy plan działania i do pracy przystąpili goblińscy inżynierowie. Każda flota potrzebuje głównych okrętów, żeby móc wystawić jednostki wsparcia. W mojej flocie głównymi okrętami są okręty klasy Hammerfist'y ale dzisiejszą prezentację zacznę od najmniejszych jednostek w armii. Od Winggit'ów i Rubble. Rabble to jednostka wspierająca abordaże dokonywane przez większe okręty. Natomiast winggit służy do namierzania celów dla sojuszniczych okrętów i do zrzucania im na pokłady bomb.
 
Figurki są na niewielkich, 3x3 cm podstawkach i przy większych jednostkach wyglądają bardzo niewinnie. Mimo ich niewielkiego rozmiaru, malowanie było czystą frajdą. Były to też moje modele testowe, o czym pewnie już pisałem wcześniej. Nie było natomiast okazji pokazać figurek z bliska. Zdjęcia są niestety ciut za bardzo naświetlone ale wprawne oko Czytelnika przebije się przez kurtynę niekompetencji i dojrzy okręty wyłaniające się z mgły niedoskonałości.


6 komentarzy:

szeperd pisze...

Wszystko, co jest związane z jednostkami plywajacymi, jest bliskie memu sercu. Piękne maleństwa, piękne. Brakuje ujęć od rufy.

MiSiO pisze...

Niewiele jest do pokazania na tych łupinkach. Pan Maluśkiewicz by docenił. Dla nas będą rufy w kolejnych wpisach!

robson pisze...

Super cieniowanie żagli

MiSiO pisze...

Dzięki. Ma mniejszych jest ciut więcej kontrastu niż na większych okrętach.

brodaty_brutal pisze...

Ten Wingit to chyba jakaś wersja bezzałogowa. Dron! ;D

MiSiO pisze...

Gobliny w tej skali są praktycznie niewidoczne. Zakładam wiec, że ten jest 2-3x większy od winggitów używanych na lądzie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS