Dzisiaj w klubie chłopaki rozegrali bitwę w Firefight na 600 punktów. Enforcers przeciwko Enforcers. Chłopaki grające tą frakcją trzymają sztamę i walki wewnątrz nadludzi traktują jak pojedynki treningowe w paintball. Więc podczas sparingu nie ucierpiał ani jeden żołnierz... Myślę, że zbliżająca się bitwa naszej narracyjnej kampanii nie będzie tak łaskawa ani dla Enforcers ani dla moich szczurków...
Aby przybliżyć Wam powstanie tej formacji nadludzi, zacytują fragment opisu fabularnego świata Warpath, który jest za darmo dostępny w sieci:
Project Ichiban continued, and further refinements and trials were carried out. Epidermal grafts of hardened skin, stunted growth to allow combat in tighter confines, deep brain stimulation, the removal or adding to of existing organs, even synthetic telepathy; no potentially workable theory was ignored. Due to the sheer amount of man-hours poured into the project it was not long before nanites – microscopic machines capable of restructuring genes within the human body – were tested and the course of Project Ichiban, and of the Co-Prosperity Sphere itself, changed forever. Ichiban had discovered what it was looking for. When the first troopers with nanite treatments were put through combat drills they shattered the records of the most hardened battalions without even undergoing basic training, and when tested on manoeuvres with existing corporation troops left the standard human soldiers behind.
- Warpath Universe sourcebook
Ostatecznie walkę o 2 punkty kontrolne (czy to bazy danych czy surowce?), zajęli Czerwoni. Niebiesy, po dobrej grze, musieli uznać przewagę przeciwnika i oddali pola. Podczas gry było kilka pomyłek (jeden dowódca powinien generować dodatkową kość dowodzenia a jetbike są bardziej odporne na broń przeciwpancerną) ale ogólnie gra przebiegła szybko i sprawnie a błędy nie był kluczowe dla wyniku.
Warto dodać, że w grze scenariusze bazują na progresywnym punktowaniu czyli VP zdobywać można od pierwszej, do ostatniej tury. Wymusza to więc dużo ruchu i sporo interakcji na stole. Chłopaki podczas sparingu na kulki z farbą mieli sporo decyzji do podjęcia. Co i kiedy aktywować, jak wydać punkty rozkazu i na kim? Czy lepiej poruszyć oddział, strzelić i schować go za budynkiem czy zwiększyć siłę ognia... A może aktywować dwa pod rząd? Dobra zabawa i fałdowanie zwojów mózgowych.










3 komentarzy:
Miło popatrzeć i poczytać, jak się życie w klubie toczy. Jak rozumiem, to głównie młodzież, dla której zajęcia prowadzisz MiSiU?
Tak. Chłopaki z okolicznych szkół. Powoli armie rosną to i gramy.
Stoły bardzo fajne. To jakieś starsze tereny, czy robione ostatnio?
Prześlij komentarz