sobota, 26 marca 2011

Szkocka dziewczyno!

W końcu mnie złamali. Broniłem się, jak lew, ale wreszcie, po wielu namowach, dałem za wygraną. Najlepsze jest to, że sam bardzo chciałem, żeby w naszym domu pojawił się taki czworonożny koleżka. I to konkretny, jedyny w swoim rodzaju: szkocki pasterz. No i jest! Wczoraj przyjechał z nami do domu. A raczej - przyjechała. Ma osiem tygodni, oficjalnie nazywa się Maria Callas, ale dla nas będzie po prostu Larą. Rzućcie tylko na tę szkocką dziewczynę okiem.

poniedziałek, 21 marca 2011

Kto spotyka w lesie dzika

Podstawka gotowa. Składa się na nią kilka rodzajów trawki, gąbki, kamyki i liście. Chciałem stworzyć taki jesienny klimat, który mi najbardziej podchodzi. Myślałem jeszcze p rzuceniu odrobiny późno jesiennego śniegu, ale sam nie wiem czy to pasuje. Z drugiej strony coś nie do końca mi siadła to wykończenie. Mam wrażenie, że jest zbyt monotonne, chyba trochę za dużo tej jesieni. Siedzę, piszę, myślę i wymyśliłem, że dorzucę na nią jeszcze coś. Postanowiłem, więc dorzucić na nią jeszcze jakiś eksponat. Odrobina kości nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Do tego może jeszcze jakiś drobny gadżet. Zabieram się do roboty. Zaraz wracam.
Już jestem no i po modyfikacji. W efekcie końcowym na podstawce znalazła się jeszcze czaszka i stare szczątki tarczy. Chyba jest trochę lepiej. Dodatkowo wrzuciłem lepsze, wydaje mi się, zdjęcie całego zielonoskórego ze świnką. Na tym zdjęciu jeszcze podstawka przed przeróbką. Na tym kończę przygodę z szamanem na dziku. Do zobaczenia

Lifting 04


Ponieważ ostatnio praktycznie mieszkam w biurze, hobby poszło niemal w totalną odstawkę. Niemal, bo gdy na moment wyrwałem się na ‘warsiadówę’, to trzeba mnie było niemal siłą odrywać od pędzla i farb. Tyle tylko, że nie pomalowałem wówczas ani jednej figurki dla siebie.

W ostatni weekend znalazłem nieco czasu i chęci, aby zająć się swoimi podopiecznymi. Nie dość, że posunąłem nieco prace nad kolejnym odcinkiem Tytanów, nadto złożyłem już niemal cały pomost bojowy krążownika, to jeszcze udało mi się zakończyć kolejny z serii liftingów mojej armii HE.

Dzisiaj właśnie wizualizacja tego ostatniego tematu - Gwardia Feniksa i jej bohater specjalny, Caradryan, którego kupiłem kiedyś razem z Korhilem i kilkoma innymi plastikowymi figurkami do HE. Gwardzistom wykończyłem wymienione podstawki a wspomniany bohater dostał swoje kolory.

Oczywiście żadnych szaleństw - godzinka z okładem i figura gotowa. Jedyną ekstrawagancją, w stosunku do pomalowanych wcześniej feniksów, jaką wprowadziłem, jest fiolet. Jest to ukłon w stronę jeszcze starszej edycji figur, którą pamiętam ze swojej pierwszej księgi HE. Tym sposobem, mój niemal imiennik, może występować w roli czempiona, bądź siebie samego, jeśli zdecyduję kiedykolwiek wystawić go jako bohatera specjalnego właśnie.

Całość wraca do walizki a ja już się zastanawiam, co ze stajni HE wziąć teraz na warsztat. Zostało mi bowiem jeszcze nieco podstawek do wymiany a mam i coś nowego do pomalowania od zera - czyli figury z IoB. Ale najpierw Tytani. No i Anglicy. Do czego tu włożyć ręce?

piątek, 18 marca 2011

Dzik ma bardzo ostre kły

Kolejna odsłona mojego najświeższego zadania. Szaman wskoczył na wierzchowca już w całej okazałości barw. Barwy mniej więcej jak w oryginale ze strony GW. Jest dosyć kolorowo, ale umiarkowanie i to mi się podobało.
Skóra szamana to snotling green, potem mieszanka z goblin green i rozjaśnianie w stronę żółtego, którym to na koniec pociągnąłem najbardziej wystające miejsca – sunburst yellow. Tusz to ostrożnie kładziony badab black i devlan mud.
Kości, zęby, pazury, a także laska malowane jak w poprzednim poście kły, nie będę się powtarzał.
Piórka wszystkie w takiej samej barwie – na spód space wolves grey, na to rozjaśnienie białym, na koniec pociągnięcie badab black z szarym odrobinę rozwodnionym – fortress grey.
Wszystkie linki, sznurki to snakebite leather, potem rozjaśniony i pokryty na koniec devlan mud.
Wszystko, co widzicie czerwone – mechrite red, dalej blood red i rozjaśnienie końcowe blazing orange. Miejscami pociągnąłem krawędzie sunburst yellow. Na to wszystko znowu devlan mud.
Pozostał jeszcze śmieszny chyba garczek na lasce szamana. Boltgun metal nakładany w miarę możliwości suchym pędzlem, ale bardzo dokładnie żeby pokryć całą powierzchnię. Potem poszedł niezniszczalny devlan mud, który go zmatowił i pociemnił. „Rozcapierzonym” pędzlem ciapkami nakładamy miejscami vermin brown, a potem tak samo blazing orange. Na koniec mocno rozwodniona mieszanka scaly green plus hawk turquoise, także miejscami.
Aha, jeszcze dziara na plecach. Ultramarine blue, a potem to samo ze dwa stopnie rozjaśniania białym.
Na koniec wspomnę jeszcze o futrze dzika. Ponieważ wydawało mi się zbyt jednolite, postanowiłem go trochę ubrudzić. Do tego użyłem: baal red, asurmen blue, leviathan purple i thraka green. Nietypowe tusze jak na brązowe futro, ale położone miejscami w niedużej ilości dało bardzo delikatne zróżnicowanie futra.
Podam jeszcze, że czas potrzebny na zrobienie całości, łącznie z piłowanie i sklejaniem figurki, to około 15 godzin. Zostało jednak jeszcze wykończenie podstawki, to będzie jeszcze jakaś niecała godzinka.

środa, 16 marca 2011

Kości znów zostały rzucone

No i stało się! Dziś miejsce miało uroczyste otwarcie sklepu "Altdorf", którego właścicielami są Kuba i Sławek, osoby znane znakomicie w warszawskim światku fantastyczno-grającym. O godzinie 18:00 do nowo otwartego sklepu przy ulicy Śniadeckich 1/15 ściągnęli goście, aby zobaczyć jak też sobie gospodarze poradzili z remontem.



W sklepie zaopatrzyć się można w produkty firmy Games Workshop, ale nie tylko. Coś dla siebie znajdą tu gracze gier bitewnych, fabularnych, planszowych, karcianych, modelarze, a nawet czytelnicy fantastyki. Plany są duże. Miejsce do grania, nauka malowania, a wszystko podlane znakomitym sosem koleżeństwa i nieco zwariowanego poczucia humoru.

I ja też tam byłem, ale słowo daję, nic nie piłem. Za to coś zobaczyłem i pokażę wszystkim ciekawskim.

Ostatnie przygotowania. Zbyszek ciągle myślał nad logistyką.
Kuba zajmował się finansami.
Sławek zajął się marketingiem.
W końcu przyszli goście!
I nawet przynieśli prezenty.
Będzie super chłopaki!!! Tak trzymać!

RSS FeedRSS