czwartek, 25 sierpnia 2016

Slave orcs

The Orcs’ great strength and brutal ferocity are an asset to any army, and the Abyssal Dwarfs push vast hordes of enslaved brutes towards the enemy before committing their own troops.
  - opis jednostki z podręcznika / strony Mantic Games

Społeczeństwo krasnoludów otchłani nie jest tak liczne jak ich kuzynów - krasnoludów. Z tego powodu ich miasta, fabryki i kopalnie pełne są niewolników, którzy wykonują  najcięższe i najbardziej niebezpieczne prace. Nie inaczej jest na polu bitew. Khaos Dwarfs nie wahają się poświęcać setek więźniów zanim ich własne oddziały nie ruszą na wroga. Wśród hord niewolników to orki, jako wyjątkowo brutalne stworzenia, używane są najczęściej do walki i to ich regimenty wysyłane są na pierwszej linii, by przyjmowały szarże wrogiej jazdy czy osłaniały flanki regimentom piechoty (w tym osławionym Decimators - garłacznikom). Krasnoludy nie szanują życia orków, bo łatwo pozyskać nowe a ich przydatność bojowa jest w miarę wysoka.

Zasady opisują tę relację dokładnie i oddziały zniewolonych orków to najtańsze jednostki w całej armii. Najmniejsze Troops kosztują jedynie 65 punktów a ich hordy 150! Oczywiście jako oddziały nieregularne oddziały orków nie odblokowują możliwości wystawiania bohaterów, maszyn wojennych i dowódców, więc o ile wystawienie armii składającej się głównie z niewolników jest jak najbardziej możliwe to jednak będzie ona mocno jednolita. Bez krasnoludów nie uda się nam zbudować armii ciekawszej. Choć na pewno też nie tak licznej jak tej na niewolnikach!

Niewolnicy mają oczywiście wady. Stan ich wieloletniego zniewolenia spowodował, że czasem, bojąc się nie wiadomo - pana czy wroga, odmawiają wykonania rozkazu szary. Chyba, że szarżować mają na nieosłonięte flanki czy tyły wrogich formacji. Jednak ich rola zwykle nie jest szarżować a ... ginąć. Służą od osłaniania cenniejszych formacji przed pierwszym uderzeniem wroga, pozwalając samym krasnoludom kontr szarżować i pierwszym uderzeniem zdawać duże straty.

W moim pierwszym tysiącu punktów mam jeden regiment niewolników. Zbudowałem go w całości z modeli Mantic Games i przyznam, że są to bardzo przyjemne plastikowe figurki, które przypominają mi malowane parę lat temu plastikowe Black Orcs do Warhammer'a. W odróżnieniu od wspomnianych produktów GW, orki z Mantic Games są jednak kilku częściowe. Korpusy i nogi stanowią jeden element. Możemy natomiast dowolnie przyklejać ręce i broń. Regiment zmontowałem z 2ch zestawów. Orków z bronią dwuręczną i tych z tarczami i jednoręcznymi toporami. Dzięki temu orki sprawiają wrażenie kupy luźno dobranych wojowników a nie jednolicie uzbrojonych wolnych orków. Oba zestawy są w pełni kompatybilne.

Chciałem, żeby regiment oddawał charakterystyczny rodzaj formacji, dlatego orki zaganiają dwa zmutowane mastiffy - efekt mutacji bojowych, krasnoludzkich mastiffów a łańcuchy na których są one uwiązane trzyma poganiacz niewolników. Drugi, jakiego mam w armii. Pierwszy jest bohaterem. Na łańcuchu jest jeszcze jeden ork. Najprawdopodobniej szaman lub członek starszyzny plemiennej i to on "dowodzi" swoimi pobratymcami.

Orki malowałem inaczej niż Gwardię. Dominuje czerń i brąz. Tak ukochany złoty występuje jedynie na pancerzu poganiacza niewolników. Za do sporo jest rdzy, która nadaje charakter oddziałowi. W końcu czy ma znaczenie jaki pancerz noszą niewolnicy przeznaczeni na straty?

Reszta już typowo. Spalona ziemia, trochę suchych stepów, jesiennych liści i kęp suchej trawy.

Plan, aby armię malować szybką metodą 3ch kolorów ale z naciskiem na nie-nudne podstawki, się sprawdza. Dobre bazy zawsze stanowiły wspólny mianownik armii i decydowały o wrażeniu jakie armia robiła na stole. Szybkość malowania kosztem jakości jest również do zaakceptowania, zwłaszcza, że inaczej armia nigdy by nie powstała. Lakier zabezpieczający modele i tak trochę spłaszcza kolory, więc większa finezja malarska byłaby niepotrzebnym wysiłkiem. Armia ma być do grania i liczę, że nie jedną bitwę rozegra.

Do gotowości bojowej zostało mi jedynie pomalować dwa, dwuosobowe miotacze ognia i będę gotowy do pierwszej bitwy. 



czwartek, 11 sierpnia 2016

Furaż - tereny do gry

Skoro już przygotowałem znaczniki furażu, doszedłem do wniosku, że warto zmajstrować tereny do rozegrania odpowiedniego scenariusza, w którym się pojawiają. Choć w grze Ogniem i Mieczem scenariusz z furażem nie należy może do najczęściej rozgrywanych, niemniej dobrze jest mieć pod ręką właściwy rodzaj terenu. Idąc za opisem w podręczniku, niekoniecznie zaś mając na uwadze praktyczność zastosowania, złożyłem i pomalowałem dwie takie oto makiety:



Since I prepared forage markers I concluded I would need also relevant scenery pieces to play forage scenario. The latter is perhaps not very often played, anyway it’s good to have some nicely looking terrain. I followed rulebook description (but not necessarily shown practical approach) and produced above presented pieces.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Hamasaki Taro - Łowca Demonów

Nie myśleliście chyba, że w tej chwili na stole warsztatowym mam tylko armie do Kings of War, prawda? Po prawdzie to większość stołu zajmuje właśnie armia krasnoludów Otchłani a kolejne zaciągi w drodze (prawie same wielkie modele - Greater Obsidian Golem i Supreme Iron-caster on a Winged Halfbreed) ale czasem, dla zachowania malarskiego zdrowia, trzeba pomalować coś innego. Tym czymś jest bohater imienny do Warzone Ressurection. Będąc beta-testerem nowej, spodziewanej na dniach edycji, jestem narażony na rosnącą ochotę grania w nową odsłonę zasad. Ujściem, swoistym wentylem, dającym upust niesłabnącej chęci rzucania K20 jest poniższy model. Pomalowałem i od razu mi lżej.

Hamasaki Taro to bohater Łowców Demonów. W sumie w armii jest aż dwóch bohaterów należących do tej formacji. Shiro-X i właśnie Hamasaki. Co go wyróżnia na tle innych łowców? Nietypowe umiejętności. Taro to bohater, którego rolą jest wzmacnianie swoją obecnością innych Łowców (zwiększone Leczenie obrażeń). Nie poprzestaje jednak na tym i sam potrafi, zwłaszcza na bliskim zasięgu, potrafi mocno dać się we znaki. Jego CKM w 8" społawia pancerz przeciwnika, co po odjęciu siły samej broni, pozostawia trafione modele właściwie bez szansy na obronę. Do tego w walce wręcz prezentuje umiejętności typowe dla Łowców. 4 ręce pełne roboty. Wprawdzie nie ma Kamenaginaty ale jego Kanabo, mimo mniejszego niż drzewcowa broń zasięgu, potrafi zadać poważne obrażenia a przy tym ogłuszyć cel.

Model został polakierowany (satynowy lakier Vallejo), stąd niepożądane refleksy na zdjęciach. Na żywo wygląda to lepiej.



piątek, 5 sierpnia 2016

Więcej modeli specjalnych

Mniej więcej rok temu zacząłem malować modele specjalne ze stajni Wargamera, związane z systemem Ogniem i Mieczem. Od tego czasu spod mojej ręki wyszło już około pięćdziesiąt tych zgrabnych miniatur. Dzisiaj kolejna porcja.

Approximately one year ago I have started painting Wargamer special models, dedicated to By Fire and Sword system. Since that day I’ve painted around fifty of this lovely minis. Today I present next batch.

Najpierw litewski wódz Aleksander Hilary Połubiński / First Lithuanian commander Aleksander Hilary Połubiński:


Następnie jego przeciwnik spod Mohylewa, moskiewski kniaź Romodanowski / Next is his opponent from Mohylew, Muscovite prince Romodanowski:


Hetman Jan Sobieski – no comments I suppose needed:


Na koniec Konrad ‘the Boss’ Sosiński, szef Wargamera i współautor systemu Ogniem i Mieczem / Finally Konrad ‘the Boss’ Sosiński – owner of the Wargamer company and co-author of By Fire and Sword system:

wtorek, 19 lipca 2016

Immortal Guard

All worshippers of the Abyss follow a dark path, laying their very souls on the line in the pursuit of unknowable power. The Immortal Guard take this twisted creed to the extreme, receiving the gift of eternal life in exchange for their dedicated service to the Overmasters and Iron-casters of the Abyssal Dwarfs. Such gifts are never without their cost, and as time goes by these veteran warriors become little more than blood-thirsty fiends who can only find gratification in the death of their enemies. 
 - opis jednostki z podręcznika / strony Mantic Games
 
Gwardia nieśmiertelnych to najbardziej oddana "sprawie" formacja w armii krasnoludów Otchłani. Elita wśród krasnoludów. Z tego powodu ich regiment (nie można wystawić hordy), kosztuje więcej punktów niż regiment Czarnych Dusz (Black Souls - szeregowe "złe" krasnoludy) ale lepiej walczy wręcz i jest lepiej opancerzony. Co widać po modelach, które okute są w zbroje od stóp to głów. Gwardia jest również nieustraszona, więc regiment jest odporny na dezorganizację w trakcie bitwy. Można go jedynie wybić do nogi. Ich opancerzenie i odporność na zniszczenie to podstawowe zalety a to z powodu typowej dla brodatego ludu niewielkiej szybkości. Muszą oni móc przyjąć szarżę. Szarżujący krasnolud to niecodzienny widok.

Modele krasnoludów wykonane są z "sprueless plastic" czyli rastiku - odmiany żywicy. Do zestawu dołączone są metalowy sztandar, bębny dla dobosza i metalowa broń dla dowódcy oddziału. Do budowy mojego regimentu użyłem tylko sztandaru. Młot dostał Halfbreed Champion, którego będę malował po skończeniu pierwszego tysiąca punktów.

Krasnoludy mają po dwa rodzaje korpusów i nóg, które można w miarę dowolnie łączyć. Większa ilość głów pozwala na urozmaicenie wyglądu regimentu a pełna kompatybilność części między Decimators i Halfbreeds dodatkowo zwiększa opcje budowy. Przykładem nich będzie sztandarowy, który ma metalowy hełm z zestawu Decimators. Chyba mój ulubiony wzór przedstawiający wściekły, świński ryj.

Przy oczyszczaniu modeli przeoczyłem kilka trudniej dostępnych nadlewek, których nie można, jak w przypadku plastiku, zdrapać a trzeba je ściąć nożykiem. Jest to pewne utrudnienie ale niewielkie. Nadlewki zostały ale bez głębszej analizy ciężko będzie je znaleźć. Na pewno końcowy wynik sklejania zaskoczył mnie pozytywnie. Regiment nie wygląda jak oddziały do Warhammera z początku lat dziewięćdziesiątych, gdy plastikowe modele miały po jednej pozie. Halabardnicy do Imperium, nocne gobliny i orki do zielonoskórych czy liniowe szczury do Skaven'ów. Mimo niewielkiej ilości póz Gwardia wygląda na regiment różnie wyglądających modeli.
 
Pewnym wyzwaniem było malowanie. Oddział w większości okuty w zbroje, z niewielką ilością skórzanych dodatków stwarzał ryzyko. Nie ma nic gorszego jak zlewanie się modeli w jednokolorową masę. Mam nadzieję, że postarzanie złotego pancerza zbudowało wystarczający kontrast. W zasadzie modele malowane moją typową metodą. Podkład, wash, rozjaśnienie i ewentualne poprawki. Złoty środek między czasem a efektem. Nawet na tarczach i sztandarze zastosowałem tę samą metodę malowania co na podstawkach. Powtórzyłem też efekt spalonej ziemi z poprzednich regimentów. Pomysł miałem taki, że oto maszerująca armia żyzną glebę przeistacza w spalone ogniami otchłani powulkaniczne jeziora lawy.
 
Patrząc z punktu widzenia całości projektu "pierwszy 1000 krasnoludów Otchłani" i wrześniowy termin, trzymam się  nieźle. Do pomalowania został regiment orków-niewolników oraz dwa miotacze ognia, które chciałbym pomalować jak tylko dostarczy mi je sklep w którym zostały zamówione. Myślę, że na koniec sierpnia mogę zacząć planować pierwsze bitwy!



RSS FeedRSS