środa, 29 stycznia 2025

Strachy na lachy, ciąg dalszy

"Staggering, misshapen humanoids, the specimens dubbed ‘scarecrows’ or ‘spectres’ in reports to the ETCU, have been theorised as being the Nightstalkers’ foot soldiers. Although apparently the weakest creatures encountered, these shuffling hordes or creeping horrors are often seen as the leering, many-toothed faces of the Nightstalker invasion."

- opis ze strony wydawcy

Powoli maluję pierwszych sześciu strachów. Do pomalowania został też piąty Butcher i lada dzień wrzucę na niego pierwsze kolory ale na razie miałem czasu jedynie na malowanie pojedynczych kolorów na modelach. Zrobiłem wiec skórę i szmaty na większości modeli oraz poświatę eterycznych elementów. Modele są drobne, więc nie mają takiej powierzchni do malowania jak ogro-podobne maszkary. Oznacza to tyle, że aby były czytelne potrzeba większego kontrastu na mniejszych powierzchniach. Stąd dość mocne przejścia od filetów do lodowej żółci na skórze. Szmaty i bandaże traktuję trochę po macoszemu i stawiam na lekkie przejścia kolorów. W sumie oddział, jaki sobie wymyśliłem to aż 20 figurek, więc jak się z nimi uporam, zostaną do pomalowania jedynie Reapers.

poniedziałek, 20 stycznia 2025

Strachy na lachy

Powolutku dłubię sobie w Nighstalkers. Po pomalowaniu pierwszej trójki Butchers (będących modelami testowymi), wziąłem się za sklejanie kolejnych dwóch (jeden nie ma jeszcze podstawki - czekam na ich wycięcie) oraz czwartej części potrzebnych strachów. Skończyło się na 6 modelach, bo postanowiłem luźny korpus wykorzystać do zbudowania jeszcze jednego stracha.

Nie chcę sklejać za dużo na raz, bo postanowiłem nie robić sobie ciśnienia i malować partie na "raz". Jedna sesja z aero i malowaniem skóry, jedna sesja z wash'ami. Jedna sesja z malowaniem olejem.

Armia powoli nabiera kształtu. Jak skończę Butchers i Scarecraws, pozostanie mi jedynie piątka Reapers/Tormentors. I można grać na 750 punktów.

Przyznam, że jestem zadowolony z tego, jak wyszli rzeźnicy. Skóra jakby ... Zdarta żywcem. Macki, pomalowane karminowym olejem, wyglądają jakby co nieco się z nich jeszcze po tym obdzieraniu sączyło. Całość pasuje do horroru jakim jest ta armia. W przypadku strachów, dojdzie do palety kolorów jeszcze eteryczna zieleń, więc mimo tego, ze są drobne, powinny się bardzo przyjemnie prezentować.

czwartek, 9 stycznia 2025

Carrion Catchers with Impalers

Kontynuuję domykanie różnych, rozpoczętych tematów - dzisiaj dwie figurki do mojej bagiennej bandy do Warcry. Po szóstce podstawowych akolitów pora na nieco większych koksów. Poniżej na zdjęciu prezentuję Łapaczy Padliny, którym zaaplikowałem podobną, jak dotychczas, mieszankę kolorów (oczywiście żeby zachować spójność całej paczki). I podobnie, jak ostatnio, postawiłem na dość prosty standard wykonania, rezerwując nieco bardziej dokładne malowanie na szefa ekipy (ależ ja się lubię oszukiwać).

 

poniedziałek, 6 stycznia 2025

Banshee

A Banshee is a hideous ghost that glitters with hoarfrost, the shattered remains of the spirit and mind of an Elven Mage-Queen. It will screech its rage and bitterness across the battlefield in a  terrible wail that can drive the unwilling recipients back with an almost physical force.

Banshee to jeden z dowódców w armii Nighstalkers ale w przeciwieństwie do pozostałych liderów, jest ona samotnikiem a jej rozkaz nie wspiera innych jednostek a samą Banshee. Resonant Chorus pozwala jej użyć jej Psychic Screech, który jest atakiem zasięgowym, dodatkowy raz w turze. Może więc przygwoździć nawet dwa wrogie oddziały w turze.
 
Przyznam, że potraktowałem tę postać jak model testowy do sprawdzenia paru kolorów. Natomiast jest on na tyle mały, że pewne niedoskonałości typowe dla modelu testowego, nie będą się rzucać w oczy. Ostatecznie efekt jest niezły. Pewnych poprawek wymaga szata ale całość nie odstaje od mojego wyobrażenia efektu.

[EDIT]
Potraktowałem szatę cieniutkimi warstwami Moody Mauve (kolejny Speedpaint), mokrym pędzlem rozcieńczając laserunek w górnej części. Od razu lepiej!

niedziela, 5 stycznia 2025

And I'm digging the hole

Dzisiaj prezentuję pełny oddział krasnoludzkich Hammerersów, pomalowany tym razem na docelowy poziom. Zastanawiam się jeszcze tylko nad dorobieniem czerwonych klejnotów na naramiennikach i gdzieniegdzie na hełmach. Malowanie zakutych w stal krasnoludów w klasycznym stylu sprawiło mi wielką przyjemność, gdyż schemat i proces był w zasadzie ustalony. Być może w kolejnych oddziałach spróbuję nawet go nieco uprościć. Farby typu kontrast sprawdzają się świetnie i pozwalają na uzyskanie czasami oszałamiających rezultatów mikroskopijnym nakładem pracy (osobiście jestem zachwycony tym jak prezentują się niebieskie trzonki młotów bojowych). 


RSS FeedRSS