Biały Krasnolud obchodzi właśnie swoje trzydzieste urodziny. Z tej okazji dedykuję mu figurkę… krasnoluda. Jak wyjaśnił mi Brutal, jest limitowana edycja chorążego armii, dostępne wyłączenie przy zakupie army deal’a. Wszystkiego najlepszego dla WD – wyobraźmy sobie przez moment, że na totemie rozłożony jest jubileuszowy numer tej gazety, na stronie lewej widnieje 3, na prawej 0… nie? To nie. Nie, wcale nie czuję przesytu po dwudziestu jeden, pomalowanych ostatnio, figurkach tej armii. Zawsze miałem do niej sentyment a wzory, które wyszły spod mojej ręki ozdabiają gabloty kilku moich znamienitych kolegów. Dzisiaj, kończąc krótkonogi epizod, kilka słów na temat malowania. W przeciwieństwie do ukończonego niedawno regimentu, gama zastosowanych technik i spektrum użytych kolorów jest dużo większe. Takie stawienie sprawy wpisuje się w podejście do malowaniu armii WFB, którego to wyznawcą powoli się staję. Gdybym myślał podobnie 10 lat temu, moja elfia armia byłaby zapewne dawno gotowa, natomiast pojedynczy bohaterowie wyglądaliby tak, jak wyglądają. Tak czy inaczej – zabierzcie już ode mnie krasnoludy! Wracam na elfią niwę i do usłyszenia.


0 komentarzy:
Prześlij komentarz