wtorek, 18 października 2011

Dzień Pierwszy – Blood Angels w toku

Dokonuję drobnego oszustwa i już tłumaczę o co chodzi. Dzień pierwszy w tytule nawiązuje do mojego urlopu, który de facto zaczął się wczoraj, i to wczoraj był ten prawdziwy pierwszy dzień mojego wolnego od pracy. Natomiast oszustwo jest bardzo małe, ponieważ umieszczone w poście informacje słowne i zdjęciowe są aktualne na wczoraj. Prezentuję więc Wam dziś, czyli wczoraj, owoc moich pierwszych prac w ramach wypoczynku. Chciałbym spędzić ten czas nadrabiając opóźnienia malarskie i modelarskie, ponieważ jednak nie tylko w tej dziedzinie mam tyły więc zobaczymy jak uda się codzienna relacja na blogu. Właśnie tak, zakładam sobie ciężkie zadanie bardzo intensywnego „postowania” żeby się zmobilizować hobbystycznie. Trzymam za siebie kciuki.
Wracając do tematu, dzisiaj kolejna piątka Sanguinary Guard. To już razem 15 chłopa. Przyznam, że mi się mocno te modele znudziły, ale cóż, zlecenie to zlecenie. Mam zamiar ich dzisiaj skończyć i zaprezentować Wam ich w całości w poście Dzień Drugi.
Co konkretnie wczoraj udało mi się z nimi zrobić? A więc dopieszczałem złoto, wymalowałem wszystkie beże, nadałem szefowi rysy twarzy i fryzurę, oprócz tego usuwałem wszystkie niedociągnięcia i błędy, a na deser dokleiłem chłopaków do podstawek żeby mi się ich lepiej malowało. Pozostało pomalować broń i zielone gadżety, zabieram się do roboty.

5 komentarzy:

tsar pisze...

Ha! Zacna inicjatywa :). Czekam na kolejne posty każdego dnia. Jak długi masz urlop kolego?:)

Gobos pisze...

14 postów urlopu ;)

szeperd pisze...

No proszę! Widzę, że chcesz nawiązać do styczniowej częstotliwości wrzutów. Świetnie, świetnie. No i chętnie zobaczę coś poza tymi miniaturami, co mam nadzieję, będzie mi dane!

brodaty_brutal pisze...

Świetny plan na urlop! :)
Tylko kończ już z tymi marinesami, bo coś ostatnio nie mogę już na nich patrzeć. Znaczy nie na Twoich, tylko w ogóle jakoś mi się przejedli.

Pancerze są skończone? Bo wydaje mi się że poprzedni oddział był subtelniej wycieniowany - tzn. obszary ciemne były mniejsze i bardziej wtopione. I tak mi się bardziej podobało. Może to już zmęczenie materiałem? ;)

A właśnie: większej broni nie było? ;P

Gobos pisze...

Hehe, dobrze że to już ostatnia piątka :) też mam ich dość. Pancerze skończone, ale rzeczywiście już mam ich dość i te wcześniejsze faktycznie lepiej wyszły. Dosyć czerwieni na rok, bue.
Niestety to nie koniec marynarzy, ale przynajmniej na razie mam przerwę :) Większej broni nie było, taką wybrał sobie klient ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS