wtorek, 13 marca 2012

Mars napada

Wczoraj Brutal komentował, że moja Moskwa wygląda, jakby jeździła po Marsie. Hmm, jest w tym coś, nie powiem. I to na tyle, że pozwoliłem sobie na mały żarcik w tytule – specjalnie dla Brutala. I Brutalowi zadedykuję czwartą z kolei podstawkę moskiewskiej jazdy, kusząc go jednocześnie niecnie, by kupił sobie coś do OiM.


Wszystkie wzory figur znane są już z poprzednio pokazywanych elementów. Jest też jedna z moich ulubionych, która po prostu sama się maluje (czyli jezdny z małym toporkiem -na zdjęciu pierwszy od lewej). Jedyną odmianą, jak można się domyśleć, są warianty kolorów.


Dzisiaj wrzucam też zbiorcze zdjęcie gotowej czwórki – taki mały rzut oka, jak to wygląda na stole. I pomyśleć, że przypadku niektórych armii do DBA miałbym taką ilością podstawek załatwione pół listy! Tutaj jednak nic z tych rzeczy – moskiewska armia wymaga sporej liczby oddziałów i tyleż samo pracy. Ale o tym napiszę, mam nadzieję, innym razem. Na koniec zdjęcie WIP’u. Nie, nie są to elementy dioramy pt. „Ja ich na pal każę powbijać!” – to po prostu przygotowania do malowania ostatnich dwóch podstawek z pudełka Dzieci Bojarskich. Tym razem pojawią się sztandary i wzory miniatur, których jeszcze nie malowałem.

6 komentarzy:

Inkub pisze...

Wyglądają swietnie. I bardzo kolorowo:) To mi sie podoba w armiach szeroko pojetego Wschodu. Slonce musi swieci tam jakos inaczej;)

szeperd pisze...

"Chodźmy na Wschód, tam musi być jakaś cywilizacja!"

brodaty_brutal pisze...

Jestem zaszczycony! Takie ładne figurki! Dla mnie! :)
Kiedy ja coś ostatnio malowałem...

MiSiO pisze...

Moskwicini są z Marsa a kobiety z Wenus. Proste. Podstawie są naprawdę czasowe. Modele tez!

robson pisze...

Niesamowite jest to, jak niesamowicie wyglądają modele OiM przy większych oddaleniach i w dużych ilościach, mimo, że czasem jakość odlewu nie jest tak dobra jak gdzie indziej (szczególnie te słynne nogi koni)... Tak sobi myślę, że to chyba przez ilość i jakość szczegółów na figurkach jeździców, które są po prostu fenomenalne... Ostatnio tak się z zachwytem przyglądałem figurkom dowódców odjazdu tureckiego - po prostu cudo...

Szeperd - świetna robota i niezłe tempo... Ja ciagle jestem na etapie podkładu na moim pierwszym pudełku ;)

A co do podstawek - to te mi się kojarzą z babcinym piernikiem a nie z marsem - pewnie przez te soczysty brązowy ;)

szeperd pisze...

Bardzo dziękuję za miłe komentarze. Zadedykuję każdemu z Was kolejne podstawki Moskwicinów. Kończę kolejną, więc jutro pewnie będzie!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS