wtorek, 1 października 2013

Słonie w drodze

Dawno już nie zajmowałem się moją armią Kartaginy. Dziś postanowiłem poświęcić jej godzinkę i pomalować słonie. Zająłem się, oczywiście od ręki dwoma. Postanowiłem, że będą się od siebie różnić kolorystyką, żeby nie było nudno. Jeden jest szarawy, a drugi brązowawy. Reszta wykończenia identyczna u obu. Malowanie prościutkie i szybkie. Zacząłem także podstawki. Mam tylko jeden problem. Tak dawno ich nie malowałem, że nie pamiętam jakie farby stosowałem na podstawki. Będę to musiał rozgryźć metodą prób i błędów, żeby przynajmniej podobnie wyglądały jak poprzednie. Teraz niech sobie klej spokojnie przeschnie.


6 komentarzy:

robson pisze...

to słonie moga być brązowe?

Aż zacząłem szukac w sieci i w sumie wygląda na to, ze te brązowe sa po prostu brudne i zakurzone ;) Potwierdzasz?

PS. jak zwykle malowanie super, z daleka podstawki nawet wyglądają na ukończone, myslałem że ten zielony to woda ;)

Gobos pisze...

hm :) pogrzebałem w necie i jakieś brązowawe znalazłem. czy to brud? :D Sam już nie wiem.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Afrikanischer_Elefant%2C_Miami.jpg
Wygląda jakby miał taki kolor, ale może być i brud ;)
Dzięki

Kadzik pisze...

Szanujący się dowódca przed bitwą wyśle swoje słonie do myjni :D

Wyszły bardzo fajnie. Tylko o uszach nie zapomnij! :)

Gobos pisze...

hehe, uszy już są ;)
dzięki

szeperd pisze...

Cieszę się, że wróciłeś do Kartaginy. Słonie prezentują się zachęcająco. Rozumiem, że jeszcze będziesz je rozjaśniał?

Gobos pisze...

na zdjęciu są ciemniejsze niż w rzeczywistości, coś mi fotoszop przesadził, już nie rozjaśniam
dzięki

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS