Wyjątkowo długą przerwę urlopową na przełomie 2013 i 2014 poświęciłem na kompletne, kompleksowe lenistwo. Wypadałoby ją jednak podsumować jakimś wpisem, inaugurując jednocześnie kolejny rok miniaturowego blogowania.
Dzisiaj czwórka kozaków służebnych, tym razem w wersji konnej. Jak wspomniałem w poprzednich notkach, przy okazji pieszych modeli, jest to formacja walcząca na zasadach dragonii, stąd konieczność posiadania obu wersji - z buta i na grzbiecie. Malowanie proste, ubogie w kolory, przeciętne w poziomie wykonania. W miarę możliwości starałem się dopasować jezdnych tak, by odpowiadali wzorom z podstawek pieszych. Jak tylko ukończę kolejne dwie konne podstawki, to podzielę się zdjęciem grupowym obu kozackich sotni.
W najbliższą sobotę konna czwórka z dzisiejszego wpisu zadebiutuje na bitewnym stole. Wybieram się bowiem na krakowski turniej Ogniem i Mieczem. O postanowieniach noworocznych dzisiaj ani słowa, gdyż „po czynach ich poznacie, nie słowach”.




7 komentarzy:
Fajni!
Widać że skromniejsi i dobrze! :)
I nie przesadzaj z tą przeciętnością malowania. :) U mnie elita pewnie nie będzie tak wyglądać! (zakładając że wezmę się kiedyś za malowanie :) )
Cudowni!
Straszliwie mi się podoba ta mroczna kolorystyka
Mroczna? Dark Muscovites normalnie :) Dzięki za miłe słowa. Wprowadziłem przy okazji tych podstawek pewną modyfikację i dałem sobie teraz kilka dni, żeby się z nią oswoić. Jeśli się przekonam, czeka mnie pewien lifting całej moskiewskiej kolekcji.
Super Ci to wyszło, bardzo realistycznie, stonowane matowe kolorki - czad! Takie klimaty lubię najbardziej.
Do tego ekstra podstawki, chyba trochę skopiuje to i owo na moich bazach do kozaków;)
Naprawdę śliczni. Widziałem na żywo, wiem. Miłe uczucie mieć w pełni pomalowany podjazd, co?
Kolory stonowane, a mimo to nie ma wrażenia monotonii - super :)
Prześlij komentarz