środa, 1 lipca 2020

Koszmar (1) Veer-myn

Dziś znowu szczury do Deadzone. W największych gniazdach, gdzie dostępne są i surowce i potrzebny czas, Maligni (technicy roju, będący jego swoistymi "mózgami" w przeciwieństwie do Matek Roju, które są jego sercem) mutują w wielkich kadziach młode, cherlawe, karłowate osobniki. Efektem prac szczurzych mikrobiologów są przerażające potwory zwane Koszmarami. Te wielkie bestie bywają niestabilne fizycznie i psychicznie ale nie przeszkadza to w wykorzystywaniu ich jako jednostek zdolnych nie tylko używać najcięższych broni ale i jako broni psychologicznej, siejącej strach w szeregach przeciwników.

Ich rozmiar jest ich największym atutem. Najcięższe chem-spitter'y czy dwuręczne wiertła, niemożliwe do udźwignięcia przez zwykłe szczury, w rękach Koszmarów stanowią wielkie zagrożenie dla wszystkich przeciwników. Ale i uzbrojone w lekkie, ręczne wiertła czy jedynie w długie szpony, są bardzo niebezpieczni. Ich wadą jest mniejsza szybkość (1-2, gdy większość Veer-myn porusza się z prędkością 2-3) ale rekompensują tę wadę lepszym pancerzem i większą wytrzymałością. 

W zestawie startowym są aż cztery modele Nightmares, którzy od wydania dodatku Escalation!, są traktowani jak podstawowa piechota (Troops). Pierwszym którego pomalowałem jest szczur uzbrojony w dwuręczne wiertło. W czasie kiedy go malowałem (już jakiś czas temu), skonwertowałem też wersję prezentowaną poniżej, uzbrojoną w uniwersalne, ręczne wiertła (na końcu zdjęcia pokazujące poszukiwanie właściwej pozy dla modelu). Ta opcja uzbrojenia pozwala przerzucić dodatkową kość w walce wręcz oraz zapewnia niewielkie przebicie pancerza (AP1), pozwalające radzić sobie ze zbrojami przeciętnej piechoty. Ostatnie dwa modele będę wyposażał jedynie w szpony/zaciśnięte pięści jako wersję ekonomiczną. Jeden z nich jest już nawet gotowy.









8 komentarzy:

szeperd pisze...

Zmiana tła jak najbadziej na plus. Choć Twoje "wyroby", ze względu na warsztat, poradziłyby sobie spokojnie na tle byle czego. Pozdrowienia!

brodaty_brutal pisze...

Poezja! ;)
Fajny klimat. Dobrze coś trochę innego obejrzeć.
Odważne kolorki, ale grają super.

robson pisze...

W sumie fajnie że gra na polach - wreszcie nie trzeba się przejmować zostawianiem i można poszaleć z pozami :-)

MiSiO pisze...

W grze jest TRUE LOS ale taka rozłożysta poza może nie pozwoli schować modelu za to gwarantuje mu osłonę prawie w każdej sytuacji.

robson pisze...

A to trochę bez sensu zasada... Dust 1947 zatem chyba lepszy...

MiSiO pisze...

Ciężko porównywać wyrwane z kontekstu zasady. Dust znam jedynie z widzenia i recenzji. W DT jest znacznie mniej terenu. DZ terenem stoi, więc nie można porównywać tych rozwiązań. Aby dostać w DZ 2 kości za czysty strzał, cel musi być w 100% widoczny. Co jest sytuacją nieczęstą. Dlatego wogóle mi ta zasada nie przeszkadza. Ta mechanika rozróżnia również atak w model od ataku w sześcian (np. granatem). Widzisz model, strzelasz w w model, widzisz pole, strzelasz w pole.

robson pisze...

Ja własnie mam ochotę na system totalnie bez mierzenia, sprawdzania i oglądania, coś w stylu szachy + kostki. Szybkie, łatwe i przyjemne ;)

MiSiO pisze...

Widizlaem kilka raportów i właściwie problem z LOS nie istnieje. Po prostu bardzo trudno zobaczyć model bez osłony.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS