Rozejm z Pepe miał trwać raptem tydzień, ale nieprawdopodobnie zapuściłem się z malowaniem i dopiero po miesiącu jestem w stanie wrzucić tutaj kolejnych Rzymian. Tymczasem Pepe wyprzedził mnie o dobre dwie długości oddziału - jego ostatnio pomalowane modele do Republiki można znaleźć tutaj. Jeśli chodzi o mnie, to dzisiaj prezentuję drugą (i ostatnią) szóstkę Hastati.
Od poprzednio publikowanych malowanie różni się w zasadzie jedynie kolorem pióropuszy na hełmach. Taka drobna odmiana, bo reszta dobranych kolorów, czy to tunik, czy wzorów na tarcze, tak mi pasowała, że nie zmieniałem. Całość formacji Hastati, czyli dwanaście figurek, prezentuje się tak, jak widać na zdjęciu poniżej. A jeszcze niżej podaję obecny stan rywalizacji. Jeśli chodzi o moją bandę, to de facto jestem za półmetkiem, bo do pomalowania zostały jeszcze 24 modele. Pierwotny plan ukończenia w czerwcu okazał się jednak science-fiction.
Pepe : Szeperd




13 komentarzy:
Prezentują się wyśmienicie :)
Miło słyszeć o poranku!
No ładne one są!
A teraz robię zdjęcie moich modeli, obrabiam je, edytuję wpis w zakresie pomalowanych modeli i ta-dam...
... i ja mam przesrane!
Ładniutcy. Rzymian spod Twoich rąk jeszcze nie widziałem :D
Żartowniś :)
Cuda. Zielone pióra robią robotę. Kontrast z czerwonym, jasny punkt przyciągający wzrok. Klasa.
Ależ dziękuję bardzo!
Miód! Robią wrażenie w kupie! :)
Fenks!
W grupie daja ostro czadu, co nie znaczy ze indywidualnie nie robia efektu! Fajne sa te zarosniete zakazane gęby;)
Dzięki Rob! Te zarośnięte gęby tak mi się spodobały, że będę ich zdecydowanie nadużywać.
Prześlij komentarz