Mam dzisiaj dla Was kolejną porcję dzielnych Synów Finlandii z czasów II wojny światowej. I to całkiem sporą, ponieważ jest to dziewięciu piechurów z zestawu o nazwie Continuation War Finnish Rifle Squad od Warlorda. Zakup poczyniony jeszcze w grudniu 2020, dzisiaj doczekał się finału. Pierwsze zdjęcie przedstawia czterech żołnierzy w hełmach, w tym podoficera (ten z wyciągniętą ręką) uzbrojonego w słynny karabin Suomi KP/031. Hełmy ozdobiłem symbolem czaszki - widziałem takie symbole na zdjęciach z czasów wojny a i Warlord na obwolucie pudełka prezentuje podobne malowanie.
Z kolei piątka bez hełmów prezentuje się jak niżej. Jeden z żołnierzy dzierży w dłoni ikoniczny koktajl Mołotowa, inny z kolei karabin maszynowy Lahti-Saloranta M/26.
Cała dzielna dziewiątka prezentuje się jak na zdjęciu poniżej - podoficer w środku wskazuje niewątpliwie, w którą stronę należy naparzać.
A tu jeszcze cała drużyna w komplecie w towarzystwie malowanych wcześniej oficera i kaprala.
Na koniec zdjęcie całej fińskiej kolekcji, a więc dodatkowo snajperzy i ciężki karabin maszynowy. Jestem z tej małej kolekcji bardzo zadowolony i cieszę się, że ozdabia moją półkę i, niejako, puentuje moją przygodę z historią Finlandii w okresie II wojny światowej... Tulta munille, perkele!!!


10 komentarzy:
Piękne malowanie. Dodaje kolejnej warstwy dynamiki tym figurkom. Zdaje się, że mogą w każdej chwili zerwać się do szturmu.
Dzięki za uznanie. Warlord ma dość osobliwą rzeźbę (pewne proporcje, np dłoni, są kontrowersyjne), ale dynamiki nie można jej odmówić.
Perkele!
Widzę że zrezygnowałeś z robienia zdjęć z dupy i jednak zdecydowałeś się na rękę / statyw. Bardzo dobre ujęcia! ;)
Zgadzam się z każdym pozytywnym słowem. Piękna robota!
Tak, zdecydowanie lepiej z ręki niż z dupy, ha ha.
Dzięki Panowie!
Ależ się ich namnożyło!
Dobre to!
Ano obrodziło, he, he. Po godzinach, po 5 minut dziennie, ślimaczym tempem, ale jest.
" Po godzinach, po 5 minut dziennie, ślimaczym tempem, ale jest."
Wydrukuję sobie złotymi zgłoskami i powieszę nad biurkiem!
A nie czekaj, nie mam złotego tuszu...
Nie musi być złoty, ja nie Marek Aureliusz...
Polecam pomieszać te modele z Arti ziamem i jego zimowymi Niemcami oraz z dziećmi war lorda z obrony Berlina.
Wychodzi śliczna mieszanka fińska ;)
Mam takową cała armię ;)
Prześlij komentarz