Dawno nie budowałem terenów. Ostatnie, poza modularnym do Deadzone, pewnie kilkanaście lat temu! Do tego z przeznaczeniem turniejowym czyli uproszczone i wyjątkowo odporne na uszkodzenia. Od kiedy jednak postanowiłem złożyć drużynę do Relicblade, chęć zbudowania kilku elementów makiet opanowała moje myśli. Kupiłem więc trochę drewnianych patyczków wszelkiej maści, kleje, tekturę, farby i sporo innych uniwersalnych akcesoriów i wziąłem się do pracy. Zawsze chciałem zbudować większy, zruinowany budynek. Z górną elewacją wysuniętą poza obrys, dobudówkami, słupami, wieżą i innymi smaczkami. Na razie powstaje szkielet. Konstrukcja, którą będę urozmaicał w kolejnych krokach. Planuję kilka rusztowań doklejonych do bryły (na dachach) wielkie muchomory wyrastające że ścian, beczki pod ścianami. Mam ogólny szkic. Na razie sklejam konstrukcję. Budynek zamontuję też na bazie z XPS. Nie wiem jeszcze czy na 2cm czy 5cm. Dużo pracy nad terenami przede mną ale powoli cos przestrzennego powstaje.


.jpg)



1 komentarzy:
Szkic? Aha... raczej projekt deweloperski. Dobry suspens nam tu zrobiłeś, czekam na więcej.
Prześlij komentarz