Ostatni weekend zaowocował pewnymi postępami prac przy Rebeliantach broniących tajnej bazy na Sceryl. Konkretnie rzecz ujmując, domalowałem trzy identyczne wzory, jak z poprzedniego wpisu oraz dołożyłem dwóch delikwentów z ciężką bronią. Poniżej można zobaczyć, jak prezentuje się gotowe sześć podstawek. W zasadzie to powinienem tu napisać znacznie więcej o samym weekendzie, niż o figurkach. Dość, że wspomnę, iż był bardziej niż zacny, zarówno pod kątem towarzyskim jak i hobbystycznym. Pretekstem była oczywiście tegoroczna edycja nieśmiertelnych Pól Chwały i wszystko było... tak, jak powinno być.
Wracając do moich rebelskamów: muszę powiedzieć, że po pomalowaniu pierwszej podstawki miałem pewien "wizualny niedosyt". Brakowało mi w tym pomyśle jakiegoś akcentu, który przełamałby monotonię szarych odcieni a przy okazji sprawiał, że kolekcja będzie miała oryginalny sznyt. Najpierw więc dodałem jasne krzaczki.... mało. Na drugi ogień poszedł śnieg... ciągle mało. W końcu wpadłem na pomysł, że na Sceryl mogły występować przecież jakieś kryształy i tak się zafiksowałem, że musiały szybko trafić na moje podstawki. W ten oto sposób piątkowa wizyta z krakowskim Vanaheim skończyła się zakupem żywicznych kryształków. Cenę przemilczę, natomiast jedyny sensowny i dostępny odcień okazał się być przezroczystym, więc wykończenie musiało się oprzeć o malowanie. Tu z pomocą przyszedł mi Gobos, ponieważ testy odbywały się w jego imperialnej kwaterze. Z kilku wariantów kolorystycznych, uzyskanych przy użyciu farb kontrastowych, wybrałem kolor Talassar Blue a Gobos pożyczył mi ten kolor "na jakiś" czas. No i to w zasadzie cała historia. Kryształy trafiły na podstawki, podstawki wróciły do domu, ja wróciłem do domu, nadal jestem bardzo zadowolony z kryształowego efektu i zamierzam wkrótce podzielić się kolejnymi rebeliantami ze Sceryl. Zdrówka.



9 komentarzy:
Sam używam kryształków. Tyle, że czerwonych. Dobra rzecz.
Na tegoroczne Pola wpadłem z rodzinka na chwilę dosłownie. Trochę zazdroszczę modelarskiego weekendu!
Wahałem się między czerwonymi i niebieskimi... prawie jak Neo w Matrixie.
Ja czerwone. Będą do krasnali. Choć moimi faworytami są najprostsze, przezroczyste.
Wielce udane rebelianckie szumowiny :D
Fenkju Mister!
Kolejny legendarny weekend, tym razem z legendarnymi kryształkami i pierogami! ;)
Jak pewnie się zorientowałeś byłem nieco sceptyczny do figurek całych na szaro, ale przychodzi mi odszczekać. Po doprawieniu szczegółami wyglądają świetnie i jest w tym pewna elegancja powodująca, że wzrok dąży do twarzy, kryształków itp i nie rozbija się o miliard innych barw.
Ładnie. :)
Obi Wan Pierogi! Cieszę się, że zmieniłeś zdanie. Warto było zatem włożyć nieco więcej wysiłków w wykończenie miniatur.
No miałem przyjemność oglądać na żywo. A także walki na żywo. A także czytać konwersacje po grze. Oj dzieje się, widać, ze się wszyscy wciągnęli ;)
Nie wiedziałem, że jesteś fanem SW :) Niech moc będzie z tobą - czy jakoś tak :D
Prześlij komentarz