Pisząc, przy okazji notki o T-47, że moja przygoda ze Star Wars Legion dobiegła końca, musiałem minąć się z prawdą. Wszystko za sprawą impulsu i zakupu pudełka z rebelianckimi komandosami. Impuls wziął się z pewnej prostej sytuacji. Kombinując kiedyś przy rozpiskach zostało mi wolne czterdzieści parę punktów. Od razu pomyślałem o małych, snajperskich składach, które widziałem w akcji oglądając jakiś raport bitewny na YT. Prawie równie szybko wysłałem zamówienie a dzisiaj można zobaczyć efekty malowania zawartości kupionego zestawu. Komandosów dostajemy w sumie siedmiu, w tym dwóch o dość osobliwej aparycji. Podobnie, jak w przypadku weteranów, chciałem ich nieco odróżnić kolorystycznie od podstawowych żołnierzy. Tym razem postawiłem na kolor zielony, zachowując jednak wspólny mianownik, w postaci szarych płaszczy.
Możemy przyjąć, że dopiero co zostali przerzuceni na Sceryl, więc żeby nadrobić braki w umundurowaniu pasującym do krajobrazu skalistej planety, narzucili na siebie szare peleryny. W przypadku tychże peleryn postanowiłem się nieco rozerwać i dodałem kamuflaż.
W rozpisce można mieć pięcio- lub dwuosobowy skład. Dlatego ET z łososiem stworzą taktyczną parę snajperską. Zdążyłem już dostać prześmiewczy komentarz, że w przypadku ryboluda wybrany kolor skóry "idealnie" nadaje się na maskowanie snajperskie... ale co mi tam.
Koniec końców komandosi gotowi, z czego się cieszę, bo się niestety męczyłem się przy ich malowaniu. Być może to przez dość toporne, w mojej ocenie, wzory, być może z jakiegoś innego, niewyartykułowanego powodu. Niech Moc... i tak dalej.





7 komentarzy:
O tak. Naiwnością jest pisać, że się skończyło malować armię. Armia jest zawsze tylko odłożona w czasie.
Szeperd siedzący nad rozpiską. To musi być widok!
Świetna robota choć faktycznie umundurowanie w ciut innych kolorach niż reszta armii.
Doskonałe się prezentują!
May the Force be equal to mass time acceleration (w przypadku snajperów tak to działa ;) )
Dziękuję Szanownym Kolegom za komentarze. Nawet te lekkie uszczypliwości są urocze... he, he.
Dobrze wyszły. Szkoda, że więcej wolnych punktów Ci nie zostało bo dobry jesteś w te SW!
Dzięki Pepe, dawno Cię nie było. Co do wolnych punktów to... jeszcze jakieś pojedyncze uda się może znaleźć...
Z punktami jest taki kłopot, że zawsze można zagrać na większe. Wtedy tez się nie wszystko co lubimy zmieści ale zmieści się więcej...
Prześlij komentarz