Dzisiaj prezentuję słabe zdjęcie największego w mojej flocie modelu. Wydawałoby się, że malowanie macek mam przerobione a mimo to wychodziły mi albo zbyt blade albo bez odpowiedniego kontrastu. Rozjaśniałem więc, żeby potem dodawać rumieńców. Ostatecznie temat zamknąłem bez większego poczucia dobrze wykonanej pracy. Podkręciłem jeszcze kontrast skóry i fragmentów "nadbudówki" (z użyciem Red Tone) i wziąłem się na ostatni model, który dla odmiany podoba mi się bardzo!
Chyba najbardziej jestem zadowolony z efektu spływającej po grzbiecie wody, która lekko zabarwia i skórę i pancerz na lazurowo. Na pewno bardzo dobrze prezentują się też, mocno kontrastujące ze skórą, oczy.
Tak to chyba po prostu czasem bywa, że malowanie niektórych modeli trafi w nasze poczucie estetyki a innych nie. Ważne, żeby wyciągać wnioski.





3 komentarzy:
Niepotrzebnie jesteś dla siebie taki surowy, ja tam nie widzę nic z tych rzeczy, które ponoć nie wyszły. Z drugiej strony może nie powinienem nic mówić, bo sam przez lata miałem tu łatkę jeczącej marty.
Ile z tego efektu wody to rzeźba, a ile Twoja kreacja? Wygląda świetnie!
Poza rzeźbą przy samym ciele, reszta moja. Przy mackach też.
Szepciu - moja najlepsza rybka dopiero przed nami. Więc jakoś kałamarnicę w pancerzu jakoś przeboleję :)
Prześlij komentarz