niedziela, 15 lutego 2026

Łapaj, Trzymaj, Orion

Orion, the King in the Woods, to kolejna część wycieczki w przeszłość, do mojej armii Wood Elves sprzed kilkunastu lat. Król Lasu wieńczył wówczas całą malarską imprezę i trafił do finałowego odcinka Tytanów. Dzisiejsza figurka różni się od tej sprzed piętnastu lat materiałem, ponieważ zamiast fajnkastu mamy metal. W tamtym wpisie wspomniałem, że pomysł na kolor skóry to długa historia. Przybliżę, bo wcale nie taka długa. Po pierwsze pomysł ma już prawie 30 lat, po drugie nie był mój, tylko Tsara. W jego armii Wood Elves pojawiła się figurka Oriona (oczywiście poprzedni wzór) i doczekała się czarnego podkładu. Zapamiętałem, jak mówił, że taka wersja z czarną skórą i odpowiednio dobranym cieniowaniem bardzo mu się podoba. Uznałem to za bardzo oryginalny pomysł i ukradłem lata później. Wracając do dzisiejszego Oriona - oprócz materiału jest tu jeszcze kilka różnic, w stosunku do figurki z czasów Tytanów. Największe to kolor włóczni (The Spear of Kurnous), rogu (Horn of the Wild Hunt) i... jakość zdjęć. Napiszę jeszcze, że przy malowaniu starałem się ograniczyć użycie tuszy do minimum. Orion w kompani swoich ogarów prezentuje się zatem jak niżej:


Drugie zdjęcie to ujęcie z innego profilu. Widać na nim lepiej wielki łuk Oriona, czyli Hawk's talon, schowany do sporych rozmiarów kołczanu.  Ogary, które wcale nie nazywają się Łapaj i Trzymaj (nie?), to akurat niemal identyczna kopia malowania sprzed lat. No i jest tu jeszcze jeden detal, którego nie mogło zabraknąć - muchomor, własnoręcznie ulepiony z masy modelarskiej. 

Na koniec jeszcze zdjęcie z bohaterką z ostatniego wpisu - tak, dla porównania wielkości Oriona. Jestem zadowolony z tej figurki i cieszę się, że odważyłem się na różne zmiany w technice malowania. Co dalej z Wood Elves? Mam jeszcze jednego bohatera w kolejce, a potem... zobaczymy. 

 

12 komentarzy:

Michal DwarfCrypt pisze...

O Isho! Orion, w metalu i psiakami!
Przepiękna robota!
Let the hunt begin!

szeperd pisze...

Dzięki piękne. Mam nadzieję, że Cię natchnie do szybszego powrotu do Wood Elves.

Michal DwarfCrypt pisze...

Dziś się biorę za piereszego 5 ed Waywatchera :) przetestuję też zielone farbki czy jeszcze żyją. A, mały powrót mam i czeka na publikację! Co prawda nie leśne elfy a nocne gobliny :)

szeperd pisze...

No! To ciekawe, czekam na wpis!

MiSiO pisze...

Malowanie trzyma poziom. Sam model (rzeźba) jest mało czytelny przez nadmiar maskowania.

szeperd pisze...

To prawda, figurka ma dużo detali. To, co mogłoby pomóc w odbiorze, to wyeksponowanie jednego czy dwóch elementów poprzez wyraźniejsze malowanie. Możliwe, że mogłem jednak postawić na jaśniejsze kolory w przypadku malowania rogu lub kołczanu.

MiSiO pisze...

Ciekaw, że kontrast to nie tylko kwestia przeciwstawnych kolorów a również intensywności kolorów. Natomiast nie krytykowałem samego malowania. Model ma leśny płaszcz, trudno, żeby był pstrokaty. I trudno aby to kołczan był 'focal point'.

szeperd pisze...

Jasne, właśnie to miałem na myśli - mogłem wybrać jakiś fragment i dać mu intensywniejsze kolory.

robson pisze...

Ło panie, szeperd dostał szwungu! :D ;) Super :)

szeperd pisze...

Dzięki. Szwung chwilowy, związany z przerwą. Niemniej hobbystycznie całkiem dobrze wykorzystany.

brodaty_brutal pisze...

Klasyk nad klasyki! Super, że się za niego wziąłeś. Czysta przyjemność!

szeperd pisze...

No nie mogło go zabraknąć. Za duża wartość, że tak się wyrażę, sentymentalna.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS