piątek, 30 grudnia 2011

Księciuniu

Pamiętacie jeszcze Tyriona do moich HE? Stara figurka, stara opowieść, stare malowanie. Przy okazji zmiany podstawek do armii Ulthuanu cisnąłem go w jakiś ciemny kąt: że niemodny, że podstawka już niezgodna z zasadami, że nie gram przecież i tak, a co dopiero z wystawionym Tyrionem na stole, itd. A przecież komu, jak komu, ale właśnie jemu należy się szacunek. Postanowiłem, że zmienię stan rzeczy.

Muszę się przyznać, że pomysł to nie nowy, bo bodaj ubiegłego roku w lecie rozmawiałem o ewentualnym odświeżeniu księciunia z Gobosem, naszym mistrzem konwersji i sraczbildów. Nakreślił mi wówczas zarys pomysłu a przy okazji wyposażył w sporo bitsów z ostatniej wersji plastikowego smoka do HE.

Dla porządku napiszę, że malowałem Tyriona już dwa razy, walcząc przy każdej okazji skromnymi metodami i brakiem umiejętności ze złamanym mieczem. Dzisiaj jednak odświeżanie to znacznie więcej, niż przekucie miecza (reforge the sword... Adar). Ten akurat to plastikowa klinga ze smoczego bohatera. Wierzchowiec to plastikowy standard do HE (zostały mi jakieś korpusy luzem jeszcze po zakupach na aukcji). Głowa konia to z kolei metalowy wzór do Dragon Princess of Caledorn - tego akurat kupił mi Robson w komisie. Podstawka to skałki ze wspomnianego już zestawu smoka, nieco poprzycinane. Szeroką podstawkę, tym razem zgodną z zasadami z księgi, dostałem z kolei od Brutala.

Tak oto, with a little help from my Friends, ruszyłem z Tyrionem po raz trzeci. Mam szczerą nadzieję, że tym razem ostatni. Zdjęcie na pobudzenie apetytu - na razie wszystko trzyma się na spinaczach dla potrzeb pozowania do fotki.

6 komentarzy:

MiSiO pisze...

Tyrion... Lannister?

szeperd pisze...

A widzisz tam gdzieś lwa na czerwonym polu?

robson pisze...

- Dzień dobry, ja w sprawie zakupu Tyriona z ogłoszenia.
- Panie, super model, garażowany, pierwszy właściciel, cacko nowe, sprowadzane z Wielkiej Brytanii, nie bity! Po prostu cud miód!
- Aha, dobrze, a możemy podjechać do ASO, na mój koszt?
- Ten tego... wie pan co... bo tego...

;)

szeperd pisze...

- Tak?
- No rozumisz Pan, on z Wysp ściągany, to ma kierownicę po prawej stronie...

Gobos pisze...

No mam nadzieję, że szybko zakończysz malowanie i będziemy mogli podziwiać to dzieło :)
Stare malowanie "delikatnie" retro ma swój urok. Jak na niego patrzę to coś w nim jest :) tylko ta podstawka też retro nie była najlepsza ;)
Powodzenia

szeperd pisze...

O podstawce nie musimy rozmawiać - wiadoma sprawa, nowa będzie zdecydowanie... inna. Co do zamiarów malowania to Tyron będzie prawdopodobnie identycznie wykonany, jak poprzednio. Koń, z racji wzoru nie, ale będzie maksymalnie zbliżony. Ręce mnie do niego swędzą więc może całkiem szybko się tu coś pojawi.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS