Zgodnie z obietnicą kolejny wpis o Tyrionie i zarazem ostatni. Od poprzedniego poświęciłem kilka godzin na dokończenie malowania księcia, posadzenie go na koniu, zamaskowanie gieesem szpar, jakie pozostały po nacięciu siodła i ostatnie poprawki. Tak oto dobrnąłem do finału. I, tym razem już na 100%, jest to ostatnia praca z serii ‘High Elves remake’. Pozostałych 18 Lothern Seguardów malować się będzie bowiem od zera. Ale to opowieść na inny dzień.
Książę, jak zapowiadałem, niemal identyczny jak za pierwszym i drugim razem. Dla przypomnienia, maluję tę figurkę trzeci raz (i to dosłownie, gdyż dwukrotnie potraktowałem ja rozpuszczalnikiem). Dlatego nie mogły nie pojawić się oldschoolowe serduszka, czy wzorzyste wykończenia szmatek. Jest oczywiście kilka różnic, które można wyłapać dzięki temu, że dla przypomnienia wrzucam poprzednią wersję malowania.
Ostatecznie jestem zadowolony z efektu i na pewno warto było odważyć się na ten niemal ‘skraczbilt’, do którego swego czasu dopingował mnie Gobos. Książę Tyrion to nie byle jaka persona, więc należało mu się na koniec nieco więcej wysiłku. Dzięki temu na pewno będzie ozdobą całej kolekcji i istnieje cień szansy, że może nawet kiedyś nim zagram. Ha, ha, to prawdopodobieństwo jest naprawdę bliskie zeru.
Reasumując, jest to Tyrion na miarę moich możliwości. Piszę tak, gdyż oczywiście mógłby być dużo lepiej wykonany. Jednak moja technika i dokładność stoją od dłuższego czasu w miejscu. W życiu zawodowym byłby to niewątpliwie niepokojący sygnał. W przypadku hobby? Cóż, nie ma się co spinać.



5 komentarzy:
Piękny piękny. Świetny remake który na pewno będzie ozdobą stołu, półki i szeregów innych kolesi w piżamach. Serduszka są czadowe :)
Mi tez sie podoba. Hmmm. Mam akurat, calkiem przypadkowo, w domu figurke Tyriona, ktorego malowalem zaraz po jego ukazaniu sie... czyli, jesli mnie pamiec nie myli, gdzies w 1994, 1995 r. Ktos chce zobaczyc?:)
Świetna figura druhu! Bardzo mi się podoba. Chętnie zobaczę ją wkrótce na żywo.
Inkub, jeszcze pytasz?!
Dziękuję za przychylne komentarze no i oczywiście zapraszam do oglądania na żywo!
Inkub - poproszę o Tyriona z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a jakże!
P.S.
Dopiero, jak postawiłem Tyriona obok zwykłego konnego (akurat trafiło na gobosowego bohatera), zdałem sobie sprawę, jak dostojną figurkę zmajstrowałem. Koń Imperium wygląda przy nim jak kucyk.
Faktycznie! W zasadzie identyczny! I po co się było tyle męczyć przy przemalowywaniu?! ;P
A tak bardziej serio to bardzo ładny! Wygląda dostojnie! I podstawka wymiata! Nie kojarzyłem ostatniej inkarnacji Tyriona, ale po zapoznaniu się (dzięki linkowi z wpisu Inkuba :) ) stwierdzam, że Twoja wersja podoba mi się po wielokroć bardziej. Ten nowy wygląda jak Eldar na koniu. ;)
Prześlij komentarz