Odsłona rycerza numer trzy z drugiej partii. Tudzież siódmego w ogóle, a mógłbym nawet śmiało powiedzieć, że przedostatniego z całości przedsięwzięcia. Poprzednio były barwy angielskiej drużyny, a może francuskiej, ciężko określić, bo pewnie znajdzie się jeszcze kilka innych pretendentów do tych kolorów. Tym razem barwy drużyny szwedzkiej, a jak ktoś woli to może być i ukraińskiej. Żółto-niebieski rycerz herbu Rogacz lub też herbu Jelonek, prosto z Bretonnii. Żółty malowałem przy użyciu golden yellow. Cieniowanie fiery orange, ale mocno rozwodnionym. Niebieski to mój ulubiony ultramarines blue, a rozjaśniany zmieszany ze skull white. W herbie biały jeleń. Rycerz Jelenia, a może Rycerz Daniela? No nie, jednak Rogacz jest moim ulubieńcem. Do zobaczenia w ostatniej odsłonie.
15th c. mercenary mounted horse archers #2
2 godziny temu



4 komentarzy:
Wczoraj niestety obie ekipy żółto-niebieskich przegrały - szkoda! Może, gdyby mieli na ławce rezerwowych takich graczy, jak ten ze zdjęcia, to kto inny żegnałby się z Euro.
Rycerz, jak poprzeni, zacny. Tylko ja mam dwuznaczny stosunek do Bretonni - tyle razy dostałem od nich manto, że zachwycanie się nimi przypomina syndrom sztokholmski!
Hehe, ale zakładam że nie byłeś przez Prezesa nigdzie siłą przetrzymywany ;)
Co do użyciu ich w piłce nożnej to rzeczywiście koleś na koniu z lancą szybko utorowałby swojej drużynie drogę do bramki przeciwnika. Dzięki za komentarz
Nosz kurcze! GoBoS się obudził ze snu zimowego i teraz będzie codziennie wrzucał pomalowaną figurkę! ;D
Hehe. Gobos miał awarię aparatu, a teraz nadrabia ;)
Prześlij komentarz