Odwlekałem ostatnią odsłonę mojego Carnival Mastera i trochę mi się o nim zapomniało. Na szczęście pamięć powróciła, a wraz z nią zdjęcie gotowego modelu. Nie zmieniło się za dużo, ale doszła pod nogi Heńka bardzo ważna podstawka, a sam model zyskał jeszcze dymek z fajki. Pierwszy raz postanowiłem stworzyć z waty dym i bałem się, że wyjdzie głupawo. Jak wyszło oceńcie sami, mi się nawet podoba zadymiona wersja. Podstawka to lekko zapaskudzona baza z zestawu Mistic Bases, który prezentowałem kilka postów wcześniej. Wersja malowania podobna do elfiej, tyle że trochę brudniejsza.
17th-century Polish Light Cavalry #1 (Hetman Miniatures)
1 tydzień temu



10 komentarzy:
Całkiem ciekawa konwersja, efekt końcowy jest powalający.
Dymek świetny! Ukradnę pomysł. Kolorystyka i konwersja też rewelacja, trochę takie Blanchitsu. Tylko nie do końca czaję, co on w łapce trzyma?
Dymek mnie rozłożył, uroczy jest :) Heniek z podstawką prezentuje się doskonale. Pierwszy gostek z bandy, a poprzeczka od razu tak wysoko zawieszona. Powstaje pytanie, że zacytuje klasyka, co będzie dalej?
P.S.
A co on za zioło pali?
Wygląda mrocznie i śmierdząco (czyli tak, jak powinien). Dymek fajny, jak go "postawiłeś"?
Proszę bardzo, rozkradajcie do woli ;)
W ręce jest lizak, w poprzednich mordheimowych wpisach wszystko wyjaśnione.
Heniek pali zioło nurgla czyli Nurgleweeda zwane też Trawą Spaczenia :)
Dymek z waty postawiony ręcznie z lekką pomocą czegoś ostro zakończonego. Tak go trochę podkręciłem palcami i rozcapierzyłem ostrym narzędziem. Ciężko to opisać :)
Dzięki za pozytywne komentarze.
Dymek fajny, tylko jak to potem transportować?
Faktycznie lizak, kogucik :-) Tak mi się właśnie wydawało ale chciałem się upewnić. Konwersja bombastic!
Ultimate Henry...
Niezła cyrkowa ksywka Ultimate Henry the Man Band :D
Zatrudniam Cię do wymyślania pseudonimów artystycznych mojej bandy ;)
A jak się przekonacie za jakiś czas jest mi to potrzebne, bo jeszcze jedna niespodzianka czeka na swoje objawienie ;)
OK, wchodzę w to.
Prześlij komentarz