czwartek, 4 lutego 2016

Challenge accepted

W listopadzie Gobos rzucił mi pewne wyzwanie – pomalowanie Slann Mage. W tym czasie sam zaprezentował własną wersję tej figury, dodatkowo umieszczonej na pięknej, azteckiej podstawce własnej roboty. Dzisiaj moja kolej na Wielkiego Jaszczura z Lustrii, oczywiście na latającym, kamiennym tronie, okraszonego podstawką autorstwa Gobosa. Nie do końca jestem zadowolony z uzyskanego efektu. Próbowałem pomalować jaszczura w kolorach podobnych, do wybranych kilka lat temu. Niestety czerwona farba, której użyłem, zbyt się świeci. Ale co tam, nie będę narzekać. Za to podzielę się pewną ciekawostką. Jak wspomniałem, nie jest to pierwszy Slann, jakiego pomalowałem. Pierwszy powstał dokładnie… sześć lat temu, co do dnia…Ktoś jeszcze pamięta?


Back in November Gobos challenged me to paint Slann Mage. At that time he painted his figure and added marvelous Aztec style base of his own making. So today is my turn – Great Lizard from Lustria on his flying stone throne, together with another Aztec style base prepared by Gobos. I’m rather not happy about my own painting. I tried to follow color pattern I used some years ago but red paint I used for skin is too shiny. But all right, let’s not complain. Instead let me share this with you – this is not the first Slann I painted. First one was completed… exactly six years ago… to the minute…

6 komentarzy:

brodaty_brutal pisze...

Dobra żaba! :) Jak Lizardmeni mnie nigdy nie ruszali, to Slannowie jak najbardziej dają radę. :)

brodaty_brutal pisze...

A! I dobrze czasem jednak coś z Warhammera pooglądać! ;)

szeperd pisze...

Dzięki Bro! Pewnie że fajnie. Czekam właśnie, bo Gobos mi obiecał jeden wpis. Gooooboooos...!

brodaty_brutal pisze...

Goooboooos dajesz! ;)

Gobos pisze...

zaraz, zaraz, troche mi się po prostu zapomniało ;)
bedzie :)
a żabol wyszedł bardzo fajnie, świecenie się to bardziej kwestia zdjęć, na żywo tak nie błyszczał :)

Johnny pisze...

Tego sprzed sześciu lat pamiętam doskonale. I piękną podstawkę z otoczaków też :) Co tu dużo gadać... prezentuje się znakomicie, a klimat aż bije od niego. Ale jednej, jedynej rzeczy mi w tym wszystkim żal - rogów. Ja bym zrobił trochę inaczej...

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS