wtorek, 4 lutego 2020

Starcie pod Domanami: dragonia wierzchem

Konni dragoni spod Doman – cóż mogę powiedzieć? Po prostu wsiedli na wierzchowce i oto są gotowi do szybkich manewrów na polu bitwy. Mając gotowych dragonów w wersji pieszej odpada przynajmniej dylemat, jakich kolorów użyć dla wersji konnej. Wystarczy bowiem użyć funkcji ‘kopipejst’. W przypadku trzech podstawek postarałem się nawet na identyczne odwzorowanie układu piechurów.


Today I’m posting Commonwealth mounted dragoons from Domany 1655. What can I say? These are foot fellows but equipped with horses. When you have the latter painted job with horse version is quite easy in terms of color choice – just copy&paste.


W jednym z ostatnich komentarzy padło stwierdzenie, że moje malowanie jest takie „trochę brudne”. Zgadzam się z tym spostrzeżeniem i myślę, że konni dragoni z powodzeniem wpisali się w tę kategorię jakości malowania. In one of recently published comments I found a statement that my painting style of these historical miniatures is a ‘bit dirty’. I agree with this opinion and I believe the mounted dragoons fell well under this category.


Oczywiście musiałem przemycić tu małe urozmaicenie. Skoro mowa o dragonach, nie mogło zabraknąć wśród nich pułkownika Wołodyjowskiego. Tym oto sposobem jego miniatura trafiła na jedną z konnych podstawek. No i mamy to: na ten moment „Projekt Domany” w skali 15mm jest ukończony, mniej więcej, w 78%. Teraz przede mną kilka ikonicznych figurek do pomalowania. And I could not resist and applied some extra flavor to this unit by adding special miniature of colonel Wołodyjowski to be dragoons commander. So that’s it: “Domany Project” is ready at approximately 78% and now I need to look to next steps which are going to be focused around painting some well know, iconic units. Miniatures come from Wargamer, 15mm scale, By Fire and Sword system.

8 komentarzy:

Michal DwarfCrypt pisze...

Jak zawsze PIĘKNE!

Pepe pisze...

Podziwiam Cię, ja bym chyba nie potrafił tak dzióbdziać ;)

Telamon pisze...

Ciekawi.

Gdybyś był zainteresowany Napoleonką to w Krakowie rozwija się scena Black Powderowa. Jakby co pisz - podeślę namiary na członków.

miszczu pisze...

Do tych "brudnych" dodam że wyglądają niezwykle realistycznie :)

robson pisze...

No pięknie o na bogato. Zdjęcia też wyszły nadspodziewanie ostre jak brzytwa. Świetne!

szeperd pisze...

Dziękuję za komentarze Panowie, jak zawsze motywują do dalszych prac.

Z dragonami konnymi mam zwykle jeden problem, jak ich maluję: wskaźnik nakładu pracy do ich czasu przebywania na stole, czyli np. 3 dni do połowy 1szej rundy ;)

@Telamon: napoleonka u mnie to tylko temat malowania, granie to już za duży wyczyn. Niemniej dzięki za info.

miszczu pisze...

Co do dragonów to właśnie rozważam sensowność podjazdów opartych na 10 podstawkach ludu ognistego :)
I jak widzę nadal wybierasz do gry bardzo trudne rozpiski

szeperd pisze...

Ja tylko maluję... ;) Choć przyznam, że miałem kiedyś chrapkę, żeby złożyć go dla siebie.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS