Kiedy przeczytałem, że tematem sierpniowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest 'bohater', zmotywowało mnie to do dzisiejszego wpisu. Mam taką figurkę, pomyślałem, która idealnie pasuje do tego motywu. Wszystko, co muszę zrobić, to ją pomalować i napisać kilka słów na jej temat. Kiedy zacząłem myśleć, co chcę napisać, zrobiło się z tego nieco więcej zdań, niż zwykle. Figurka, o której piszę, jest prezentem prosto z Finlandii. I to nie byle jakim prezentem, bo pochodzi z limitowanej edycji i ma bardzo wysoki, dwunastu numer.
Dlaczego Finlandia? Bo jest mi na swój sposób bliska, a ta bliskość ma dość osobliwy, osadzony oczywiście w historii, początek. W 1990 roku dostałem od ojca książkę autorstwa Witolda Pronobisa, o tytule Polska i świat w XX wieku. Osobliwość polegała na tym, że był to rok zmian ustrojowych, a na końcu widniała notka, że jest zalecana jako alternatywny podręcznik do historii dla klas ósmych. Z tej to książki, dowiedziałem się po raz pierwszy, że w czasie II wojny światowej miały miejsce wydarzenia, o których wcześniej oficjalnie nie uczono w szkołach. Jednym z takich wydarzeń była Wojna Zimowa między Finlandią a Związkiem Radzieckim. Parę lat później dostałem w prezencie Kronikę XX wieku, w której znalazłem mapy obrazujące przebieg tej wojny, a także kolejnej części zmagań obu krajów, czyli tak zwanej Wojny Kontynuacyjnej. Temat niesamowicie mnie zaintrygował. Musiało jednak minąć trzydzieści lat, zanim zgłębiłem go nieco mocniej.
A ponieważ tak się składa, że znam Kogoś, kto jest rodowitym Finem, a do tego dzieli również pasję do historii, mogłem zasięgnąć informacji, że tak powiem, u źródła. Jedną z nich była kwestia polecenia opracowania na temat wspomnianych konfliktów. Dlatego też w zeszłym roku przeczytałem dwuczęściową książkę Finland at War - kapitalne opracowanie w języku angielskim (również przykład, jak powinno się pisać książki historyczne). Dostałem też z pierwszej ręki zdjęcia z muzeum w Rautrjarvi, poświęconemu Simo Hayha, czyli legendzie Wojny Zimowej, osławionemu snajperowi, którego Rosjanie nazwali Białą Śmiercią.
Jednakże w swojej przygodzie z Finlandią poszedłem dalej - obejrzałem kilka fińskich filmów, poświęconych obu konfliktom. Jednym z nim jest Żołnierz Nieznany (ten tytuł w wersji fińskiej jest jednocześnie tytułem dzisiejszego wpisu). Film ten zobaczyłem w dwóch wersjach - z 1955 roku oraz z 2017 roku. Przy czym ten drugą mam oczywiście na dvd i oglądałem już kilkanaście razy. Filmy te są de facto ekranizacją powieści o tym samym tytule, której autorem jest Vaino Linna, weteran Wojny Kontynuacyjnej. Książkę oczywiście też kupiłem i przeczytałem. Uchodzi w literaturze fińskiej za pozycję klasyczną, za część dziedzictwa narodowego, a opisuje losy pewnej kompani, która bierze udział w walkach między 1941 a 1944 rokiem. Opisuje bez idealizowania, czy koloryzowania. Książkę i filmy szczerze polecam.
I pewnie mógłbym jeszcze długo pisać "dlaczego Finlandia", to jednak czas wracać do meritum, czyli bohatera dzisiejszego wpisu. Jak można przeczytać na bileciku, który był dodany do figurki, przedstawia ona kaprala fińskiej armii:
A ponieważ czytałem Żołnierza Nieznanego, to mogę się pokusić o stwierdzenie, że kapral ów to nikt inny, jak Antero Rokka, karelski farmer, doświadczony żołnierz i niepokorny lider.
Na koniec chciałem podziękować Samu, który przysłał mi prezentowaną figurkę i zdjęcia, rekomendował książki i filmy oraz niestrudzenie odpowiadał na różne pytania. Kiitos!








9 komentarzy:
Uuuu jest zazdro! Super model ukazujący bardzo ciekawy i bohaterski konflikt!
Sam sobie zazdroszczę!
A powiedz mi BTW, czy nie możesz zrobić "odpowiedz" na mój komentarz, czy poprostu odpowiedziałeś w nowym komentarzu? A0pytsm bo w ostatnim poście w pewnym momencie/w jakimś dniu zacięła mi się ta opcja i nie mogę robić odp na komentarze i muszę nowy komentarz robić :)) tak tylko zapytam czy też masz taki problem.
Z tego co pamiętam, to nasza wersja bloggera nie ma możliwości odpowiadania. Kiedyś pytaniem o to mądrzejszych Kumpli z naszego bloga, i chyba taka była odpowiedź...
Klawy! Świetna robota. Czuć, że chłop jest na ostatnich nogach. głodny, obdarty ale dalej walczy.
Nie zazdroszczę ;)
Ale podoba mi się :D
Dzięki Panowie. Starałem się go tak pomalować, żeby wyglądał "odpowiednio" do kontekstu.
Ach te przyjaźnie z Wilanowa ;)
Ach, ach!
Prześlij komentarz