Dziś wieczorem na łamach bloga pojawia się druga para konnych ekwitów do CLASH of Spears. Podobnie jak przy poprzedniej dwójce, posłużyłem się dość skromną paletą kolorów (przecież do nie High Elves). Natomiast jeden z dzisiaj prezentowanych konnych różni się nieco od pozostałej trójki - chodzi mianowicie o pancerz. Dla podkręcenia efektu dodałem mu też bogato zdobiony hełm. Jeśli chodzi o opis formacji, to po raz kolejny wykręcę się sianem i odeślę Was do wpisu na temat, który przygotował Pepe - wiem, wiem, leń ze mnie.
Skorzystałem też z okazji i dokonałem kilku drobnych poprawek w poprzedniej dwójce, takich jak nadlana farba kontrastowa czy brak washa na kolczudze. Cała czwórka prezentuje się tak, jak widać na zdjęciu poniżej.
Pepe najwyraźniej przyczaił się do ostatniego skoku i podpuszcza mnie niecnie, dając złudną nadzieję na wygraną w tym malarskim maratonie. Zakładam, że poniższa przewaga jest chwilowa, że zaraz dostanę po łapach i będę szukać właściwego dla mnie miejsca w szeregu. Tymczasem jednak nacieszę się przez moment faktem prowadzenia.
Pepe : Szeperd





8 komentarzy:
Ooo wyszli super :) Paleta kolorów jak najbardziej dobra, to historyki a nie krzykliwe AoS ;p
Słusznie, słusznie. Cieszę się, że przypadli do gustu.
Koniec tunelu coraz bliżej!
Zacne modele. Dobra robota.
Dzięki MiSiO, bardzo mi miło. Przy okazji napiszę, że wymieniłem telefon i nowy aparat to żyleta - obnaża wszystkie malarskie niedociągnięcia, więc muszę zacząć wrzucać mniejsze zdjęcia, hehe,
No i jazda w komplecie! Brawo!
Dajesz mi złudną nadzieję, że wygram ;)
Tak, w komplecie! No i do pomalowania został tzw command group, czyli cztery piesze figurki. Ale jeszcze ich nawet nie skleiłem.
Bardzo dobrze wyglądają, szczególną uwagę zwracają tarcze :) Jeden z koni cokolwiek niebieskawy...
Dzięki. Tarcze się podobają, bo to kalkomania. Koń niebieskawy? Hmm, to mieszanka szarego z białym, ale może coś było na pędzlu, hahaha...
Prześlij komentarz