środa, 16 czerwca 2010

MoZombik

To już druga taka paczka wychodzi spod mojej ręki. Kolejnych 20 zombich ujrzało światło dzienne… A może lepiej nocne… I nie światło, ale ciemność. Jakiś czas temu na blogu przedstawiałem pierwszą dwudziestkę. Malowanie bardzo podobne, chociaż tym razem, na przykład, nie użyłem washa na zbroje, co u mnie rzadko się zdarza. Stworzyłem także do tego regimentu pełny command group, mimo tego, że zombie nie mają czempionów, w tym oddziale dla klimatu stworzyłem i takiego osobnika. Dwa modele – czempion właśnie oraz sztandarowy – to modele konnych lekko skonwertowani. Czempion dostał zamiast końcówki lancy ostrze topora wyciągnięte z wyprasek chaosu. Natomiast chorążemu dorobiłem szmatkę w pasie i na lancy tworząc sztandar. Obaj panowie musieli mieć lekko powykręcane nogi żeby wyglądali bardziej na pieszych. Efekt ten w miarę się udał ponieważ nienaturalnie wykręcone nogi u zombich wyglądają całkiem naturalnie. Muzyk dostał za to w spadku po Boromirze z LotRa róg. Kolejny oddział dla klienta odfajkowany. Muszę go w końcu poprosić, żeby zrobił zdjęcia grupowe do tej pory zgromadzonej armii. To może być przyjemny widok.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS