Udało mi się w końcu zakończyć malowanie. Trochę mi się dłużyło i momentami nie miałem weny malarskiej. Najważniejsze jednak, że projekt został zakończony powodzeniem. Mój jedyny problem teraz to zapakowanie go i wysłanie do Finlandii w jednym kawałku. Uff, to dopiero wyzwanie. Zaciskając zęby i trzymając kciuki będę czekał na maila potwierdzającego dotarcie modeli w jednym kawałku.
W tym odcinku nowością jest Nekromanta na ambonie i rzecz jasna podstawka. ogólnie obie rzeczy dosyć proste. Nekromanta w czerni, którą w zasadzie pomalowałem szarościami wychodząc w końcu z założenia, że czerń nigdy nie jest tak naprawdę czarna. Podstawka to odrobina korka pomalowanego klasycznie w skalnych kolorach, trochę różnych trawek i ze dwa nagrobki dla urozmaicenia. To tyle przygody z silnikiem śmierci. Czas na nowe projekty bo warsztat się zakurzył.






8 komentarzy:
Nie no, całość pierwsza klasa... Płonące kosciotrupy i latające banshee genialne!
Ale za transport to rzeczywiscie trzeba się mocno do Morr-a modlić ;)
czerń można mieszać z czerwienią, zielenią, błękitem - przepraszam ,ze się wtrącam:) - piekna figurka, chłonę sobie:)
Wygląda rewelacyjnie! Brawo za ogromny wkład pracy i efekt!
Przede wszystkim gratulację za wytrwałość! Ja bym nie dał rady takiego ustrojstwa zmęczyć. Całość pięknie się prezentuje. Podoba mi się to, że jest stonowana. W szczegółach widać też Twoją mistrzowską rękę!
P.S.
To teraz wszystko mniejsze pójdzie Ci jak z automatu!
Świetna praca! :)
A z pakowania, to może tutorial zrobisz? ;)
Jak nie lubię tego modelu tak bardzo podoba mi się twoje malowanie. Czuć odur rozk
Adu i opon mrocznej magii w powietrzu.
Dzięki za dobre słowa.Cieszę się, że się podoba. A nad pakowaniem muszę sie poważnie zastanowić :)
Wspaniałe malowanie -Gobos twój warsztat to dla mnie jakaś odległa galaktyka stary-piękny model pomalowałeś!
Prześlij komentarz