wtorek, 17 kwietnia 2012

Mortis Engine - zielony płomień

Kolejny etap prac nad wielgachnym pojazdem skończony. Domalowałem szczegóły jak wszystkie płomienie i odblaska jaki dają na elementy wokół. Wyszło znośnie, nie jestem zbyt wprawiony w technice malowania rzucanego światła. W środku pojazdu za kratkami znajduje się pokazana w poprzednim poście kapliczka, która z resztą też bije zielonym blaskiem. Prawie w ogóle jej nie widać i trzeba się konkretnie przyglądnąć żeby ją dojrzeć. Najlepiej zaglądnąć na nią od góry. Po skończeniu tych wszystkich detali przyszło do składania poszczególnych elementów do kupy. kupa duchów w podstawie, kościany tron z kapliczką no i nie pokazane jeszcze wcześniej latające wokół banshee. Tak to wygląda w całości. Zostały dwie rzeczy do zrobienia: nekromanta, który stoi za sterami oraz oczywiście podstawka. Zabieram się do roboty.

P.S. Polecam kliknięcie zdjęcia prawym myszki i otwórz w nowym oknie

4 komentarzy:

Skavenblight pisze...

Podziwiam samozaparcie do malowania tak wielkiego modelu. To spore wyzwanie, ale już widzę, że efekt będzie wart wysiłku :)

tsar pisze...

Kiedy wrzuciłeś pierwsze elementy, duchy, dziwiłem się czemu Ci się model nie podoba. Teraz już rozumiem...
Robota malarska przednia natomiast.

robson pisze...

Latajace banshee fajne :) Szczególnie ten cień jednej z nich dodaje efektu.

W sumie to po malowaniu Gobosa całośc ogląda sie lepiej niz w sneak-peakach GW :) Choc dalej niw yobrazam sobie gania tym i wozenia tego na turniej :P

Gobos pisze...

Dzięki za komentarze. Model w całości na żywo jest okropnie nieproporcjonalny. Jeszcze takiego dziwactwa nie miałem w rękach. Jak wspominałem nie jest to mój ulubiony model, delikatnie rzecz ujmując ;)

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS