sobota, 27 października 2012

Konkurs? Czemu nie...

Trochę się wahałem, ale uznałem, że narzucony ramami konkursu termin zmotywuje mnie do wytężonej pracy nad moimi Moskwicinami. Czy na pewno? Przekonamy się początkiem grudnia. Tak się złożyło, że kiedy kupowałem pudło rajtarii, dorzuciłem do zamówienia box z dziećmi bojarskimi. I to właśnie sotnię tej formacji zgłosiłem w konkursowe szranki. Poniżej zdjęcie tzw. sreberek. Zamierzam się nimi zająć na serio dopiero po ukończeniu rajtarów, których pokazywałem w poprzednim wpisie. Lekko nie będzie. Trzymajcie kciuki.






4 komentarzy:

MiSiO pisze...

Nie myślałeś, żeby zrobić im konwersje na sotnię podjazdową z kałkanami albo na dzieci z rohatynami? Czy uderzasz w podjazd Chowańskiego?

Cieszy mnie tempo Twojego malowania!

szeperd pisze...

Oczywiście, że myślałem, ale na razie chce mieć odpowiednią 'masę' podstawowych sotni (a dopiero mam dwie gotowe raptem). Na podjazdową i z rohatynami przyjdzie jeszcze pora.

brodaty_brutal pisze...

Hmm a mnie niepokoi Twoja ewolucja - ledwie parę dni temu z wahaniem wrzucałeś na wpół pomalowane figurki, a dziś lekką ręką całkiem gołe? Co będzie dalej? Nieposklejane? Nie wyjęte z pudełka? (wtedy mógłbym z Tobą konkurować ;) )

szeperd pisze...

Nie drocz się! Sreberka są pokazane na potrzeby konkursu. Co do ewolucji, to czasem mam wrażenie, że zmierza jej pod prąd - ku małpim przodkom znaczy się.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS