Szperając ostatnio po sieci w poszukiwaniu materiałów na temat obozów, zakładanych przez legionistów rzymskich, natknąłem się na zdanie, które, nie wiedzieć czemu, przypadło mi do gustu: Rzymscy legioniści z pewnością wiedzieli, jak zrobić użytek ze swych łopat. Ponieważ bardzo istotnym elementem każdej armii DBA jest obóz, postanowiłem, że pora go wznieść. Obóz – łopata. Obóz – łopata. Aby wczuć się w odpowiedni klimat postanowiłem, że pomacham nieco tym narzędziem. Okazja trafiła się wyśmienita – trzeba było zrzucić tonę węgla do piwnicy. Przyjąłem dzielnie to zadanie: węgiel zrzuciłem, organizm wzmocniłem. Do rzeczy jednak – wznosimy obóz.
Legioniści usypywali ponoć niewielki wał, na szczycie którego stawała palisada. Palisada miała wysokość 3/4 wału i nie zakrywała w pełni legionisty. Ten ostatni, przy odpieraniu ataku, miał wykorzystywać wysokość nasypu właśnie i uzyskiwać w ten sposób przewagę nad atakującym. Jak usypałem wał? Wyciąłem najpierw ze styroduru kwadrat 12x12cm. Następnie, używając noża modelarskiego, ścinałem po kolei górne warstwy, rzeźbiąc niejako nasyp. Drugim krokiem było wzniesienie palisady. Najpierw przyciąłem odpowiednią ilość patyczków do szaszłyków – dwie różne długości. Następnie wbijałem je w miejscu, gdzie wał ma grzbiet. Potem wyjąłem – do otworu nalałem wikolu i ponownie umieściłem elementy palisady. Na koniec posmarowałem palisadę od wewnętrznej strony wikolem – aby poszczególne patyczki ‘związały’ się. Palisada gotowa – jednak mam sporo zastrzeżeń, co do zachowania pionu i poziomu. Gdybym był legionowym inżynierem, to za taką pracę straciłbym pewnie posadę (albo palisadę). No ale ‘nie od razu Rzym zbudowano…”
Obie fazy wznoszenia obozu widać na zdjęciu. Dalej mam zamiar pokryć styrodur piaskiem, następnie całość pokryć czarnym podkładem, tak przejść do malowania i umieszczenia kilku kępek trawki statycznej.


0 komentarzy:
Prześlij komentarz