piątek, 26 stycznia 2007

Śladami nomadów...

No i pierwsza konnica armii Kartaginy gotowa. Na warsztacie wylądowało coś prostego czyli składający się z dwóch figur element lekkiej jazdy. Oczywiście w takim wypadku musiał to być oddział sławnych numidyjskich jeźdźców, którzy w czasie wojen punickich napsuli swoim wrogom niemało krwi. Numidia to nazwa nadana przez Rzymian terenom współczesnej Algierii i oznaczała ona tyle co “kraj nomadów”, ponieważ ziemie te zamieszkiwały właśnie wędrujące plemiona wybornych jeźdźców. Jazda numidyjska nie sprawdzała się w bezpośrednim starciu, niezwykle jednak sprawnie poczynała sobie walcząc z zasadzki, obrzucając wroga oszczepami i uciekając zanim ten zdolny był podjąć walkę.

Oddział złożony został z figurek firmy HaT (#8024 Numidian Cavalry). Dwóch jeźdźców uzbrojonych jest w lekkie włócznie i oszczepy zaś za ochronę służą im wyłącznie lekkie tarcze. Szukając natchnienia (zaiste mocne słowo) do dobrania kolorów dla koni, zagłębiłem się nieco w studia nad rodzajami tych zwierząt. Najbardziej oczywistym wyborem wierzchowca dla malowanej lekkiej jazdy był koń rasy berberyjskiej, które zazwyczaj występują w umaszczeniu gniadym i kasztanowym. I choć kasztan wyszedł zbyt ciemny a gniadosz podejrzanie czerwony, to jestem bardzo zadowolony z osiągniętego rezultatu i muszę przyznać, że figury koni maluje się bardzo przyjemnie.

Na warsztacie czeka już następna para jeźdźców do drugiego elementu lekkiej jazdy, więc kończę ten opis i zabieram się do pracy, póki wiatr dmie w żagle i jest ochota złapać pędzel w rękę.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS