wtorek, 27 sierpnia 2013

Słoma z butów...

Przerwa w malowaniu sotni podjazdowej i weekendowy wypad do Gobosa zaowocowały kolejną figurą do bandy Łowców Czarownic. Tym razem jest to strach na wróble, o którym już kiedyś pisałem, i który to w zamyśle ma reprezentować jednego z zelotów. Figurka to prezent od MiSiA. Przeleżała w szafce kilka dobrych lat, by objawić się dzisiaj na naszym blogu. Malowanie skromne i szybkie, acz całkiem, myślę, efektowne. Może nawet wyszedł zbyt elegancko? W każdym razie zrobiłem delikwentowi bielmo na obu oczach, niech sobie trochę postraszy. Wrzucam zatem kilka zdjęć z różnych perspektyw.




No i co się to porobiło? Mam w domu w tej skali jedną nową figurkę do pomalowania i trzy z odzysku. A ponieważ chwilowo kompletnie nie widzę ich na moim warsztacie, zbliża się dzień, że będę musiał coś kupić. A banda do Mordheim? Słyszałem, że GW wycofuje się z serii produktów o nazwie Specialist Games. A ja bandę i tak sobie złożę.

5 komentarzy:

quidamcorvus pisze...

Twój styl malowania świetnie pasuje do tego modelu. Strach na wróble wyszedł ci bardzo fajnie, jedynie włosy nieco odstają od reszty stonowanych kolorów.
Podstawka też niezła, prosta ale efektowna. :)

A co do porzucenia Mordheim przez GW, zawsze można przesiąść się na Warheim FS ;)

Gobos pisze...

Strach fajowy, tylko włosy i brodę miał mieć słomianą ;) Świetnie pasuje do reszty kompanii - pokaż całość.

A co to Warheim FS?

quidamcorvus pisze...

@Gobos

Pod linkiem znajdziesz więcej informacji na temat WFS:

http://quidamcorvus.blogspot.com/2012/11/recenzja-warheim-fantasy-skirmish-dla.html

Seba pisze...

Słoma z butów...pięty od gnoja wyodbijane i dziadu wyszedł świetnie:D Jakiej firmy to figura?

Kruki mogłeś jeszcze jakimiś niebieskawym wash`em przejechać i zrobić im czerwone ślepia:) Ja za jakiś miesiąc może tez wrócę do swojej bandy, bo tak to tylko tatary i tatary i końca nie widać.

szeperd pisze...

Dziękuję za uwagi i opinie. Figura to GW. Kruki można było faktycznie podrasować bardziej. Spodnie na lewej nogawce też wymagają lekkiej poprawy. Co białych do włosów to tak sobie to racjonalizowałem, kiedy wybrałem białe: gdybym ja popieprzał z kawałem żelastwa zamiast łapy po świecie, w dodatku ślepy, z ptakami na ręce i z belką na plerach, to na pewny byłbym siwy z wrażenia… choć nie, ja akurat byłbym łysy, gdyż genetyki nie da się oszukać. Dzięki jeszcze raz za komentarze.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS