Przerwa w malowaniu sotni podjazdowej i weekendowy wypad do Gobosa zaowocowały kolejną figurą do bandy Łowców Czarownic. Tym razem jest to strach na wróble, o którym już kiedyś pisałem, i który to w zamyśle ma reprezentować jednego z zelotów. Figurka to prezent od MiSiA. Przeleżała w szafce kilka dobrych lat, by objawić się dzisiaj na naszym blogu. Malowanie skromne i szybkie, acz całkiem, myślę, efektowne. Może nawet wyszedł zbyt elegancko? W każdym razie zrobiłem delikwentowi bielmo na obu oczach, niech sobie trochę postraszy. Wrzucam zatem kilka zdjęć z różnych perspektyw.
No i co się to porobiło? Mam w domu w tej skali jedną nową figurkę do pomalowania i trzy z odzysku. A ponieważ chwilowo kompletnie nie widzę ich na moim warsztacie, zbliża się dzień, że będę musiał coś kupić. A banda do Mordheim? Słyszałem, że GW wycofuje się z serii produktów o nazwie Specialist Games. A ja bandę i tak sobie złożę.


5 komentarzy:
Twój styl malowania świetnie pasuje do tego modelu. Strach na wróble wyszedł ci bardzo fajnie, jedynie włosy nieco odstają od reszty stonowanych kolorów.
Podstawka też niezła, prosta ale efektowna. :)
A co do porzucenia Mordheim przez GW, zawsze można przesiąść się na Warheim FS ;)
Strach fajowy, tylko włosy i brodę miał mieć słomianą ;) Świetnie pasuje do reszty kompanii - pokaż całość.
A co to Warheim FS?
@Gobos
Pod linkiem znajdziesz więcej informacji na temat WFS:
http://quidamcorvus.blogspot.com/2012/11/recenzja-warheim-fantasy-skirmish-dla.html
Słoma z butów...pięty od gnoja wyodbijane i dziadu wyszedł świetnie:D Jakiej firmy to figura?
Kruki mogłeś jeszcze jakimiś niebieskawym wash`em przejechać i zrobić im czerwone ślepia:) Ja za jakiś miesiąc może tez wrócę do swojej bandy, bo tak to tylko tatary i tatary i końca nie widać.
Dziękuję za uwagi i opinie. Figura to GW. Kruki można było faktycznie podrasować bardziej. Spodnie na lewej nogawce też wymagają lekkiej poprawy. Co białych do włosów to tak sobie to racjonalizowałem, kiedy wybrałem białe: gdybym ja popieprzał z kawałem żelastwa zamiast łapy po świecie, w dodatku ślepy, z ptakami na ręce i z belką na plerach, to na pewny byłbym siwy z wrażenia… choć nie, ja akurat byłbym łysy, gdyż genetyki nie da się oszukać. Dzięki jeszcze raz za komentarze.
Prześlij komentarz