Dzięki zacnej inicjatywie MiSiA, który namówił nas nie tak dawno do zagrania ‘starymi’ armiami do Młotka przy użyciu zasad Kings of War, doznałem co najmniej kilku przyjemnych wrażeń. Wspomnienie dawnych czasów, możliwość wyjęcia z półki figur elfów, które stały tam przez kilka lat bez większego celu, zdziwienie wreszcie, że to ja wszystko pomalowałem, czasem z niezłym efektem. Z grania wróciłem mocno ucieszony i z ochotą na powtórkę. Do tego stopnia, że posprzątałem gablotkę i ustawiłem w niej moje elfy w należytym ordynku. Wtedy przypomniałem sobie, że gdzieś na dnie jednego z pudełek mam schowany oddział, który malowałem jako najemników do armii High Elves. Wówczas nazywali się Ironguts (jak oficjalnie nazywają się dzisiaj, nie mam pojęcia). A ponieważ w KoW można wystawić sojuszników, ogry natychmiast trafiły z powrotem na półkę, z myślą o użyciu ich w kolejnych bitwach.
Do rozwiązania pozostał jeden problem – podstawki. Wspomniane ogry, które pomalowałem z dobre dziesięć lat temu, dostały wówczas mocno oldschoolowe bazy. Te zaś zupełnie nie pasowały do odświeżonych ponad pięć lat temu podstawek do armii elfów, która po tytanicznym liftingu prezentowała się tak. Zatem nie pozostało mi nic innego, jak doprowadzić ogry do zbliżonego standardu. Całe zadanie polegało na dodaniu skałek, przemalowaniu piasku i brzegów podstawek oraz okraszeniu wszystkiego imitacją roślinności. Tym samym stare-nowe ogry są gotowe do walki. Rzućcie okiem na malowanie sprzed dziesięciu lat, odświeżone podstawki a przede wszystkim Strzeżcie się!
Thanks to recent (and very decent!) initiative of MiSiO, who successfully encouraged us to play with ‘old’ Warhammer armies within Kings of War rules, I had at least a few nice feelings: chance to recall good old times, opportunity to go out and lead the Elves to fight once more, finally some astonishment that all these minis were painted by myself and not with bad effect I dare say. When I came back home I felt so good and so eager for next game that I cleaned the shelf and put my Elves there in the proper order. I also remembered that somewhere in the old box I keep hidden a unit that was painted as mercenaries to my Elves. At that time they were called Ironguts (how they are called now I have no idea). And since Kings of War rules allow you to field allies, the Ogres immediately went from the box to the shelf, waiting for next battle to come.
There was still one little problem to be solved – the bases. The mentioned ogres were painted around ten years ago and originally got rather oldschool basing. This wouldn’t fit to the main Elves army style, as five years ago I managed to change their bases. So I had no choice but to bring the ogres to the same standard. I added some rocks, repainted sand and edges and added autumn foliage. Thus old-new ogres are ready to fight once more. Please take a look at the ten year old paintjob, refreshed bases but most of all Beware!


12 komentarzy:
Ogry wyglądają doskonale! Do tego dają bardzo dużo opcji. Możesz wystawić dwa oddziały po 3 modele albo hordę 6. Jako zwykła piechota. Siege Breakers (model z tarczą) itd. Na następne granie przydadzą Ci się na pewno.
Do tego wyglądają doskonale! Kolor skóry - w punkt.
Proszę, proszę! Jaki twórczy ferment zapanował! ;)
Ogry to kawał dobrej roboty, a teraz wyglądają jeszcze lepiej! :)
Wyglądają super, Bardzo mi się skóra podoba tych brutali!
Dzięki Panowie! I wiecie co? Jak ich z tego pudełka już wyjąłem to też uznałem, że warto ich wrzucić na blog pomimo tego, że mają już swoje lata.
No i ten fillerek! Ach! Ach! :)
A no racja, fillerek z gnoblarów :-)
Kurcze cudni, aż żal, że sam nie mam czym grać w KoW, bo ochota jest ogromna:D
Musze chyba rozglądnąć się za modelami, ale zaś warzone stygnie:D Za bardzo szalejecie:)
Rozglądaj się. Sporo WFB ludzie wyprzedają.
Fillers to coś, co w KoW jest całkowicie na miejscu.
Kafar z czaszką na głowie wymiata :)
Dzięki,też go lubię. Tarczę i hełm zrobiłem mu z detali do sztandaru.
Bardzo ciekawie dobrana kolorystyka: stal i niebieskawa szarość zestawiona z rudą glebą. Wygląda super.
Dziękuję bardzo. Bez dwóch zdań przeróbka podstawek dobrze im zrobiła.
Prześlij komentarz