No i pomalowani. Wybrałem mój klasyczny schemat na eteryczność. Szczególnie, że to dla klienta, któremu robiłem już takich Wraith’ów. Dodałem tylko zielone ogniki dla urozmaicenia. Powiem, że do przecierki wdzięczniejszy jest metal. Myślę, że ma po prostu bardziej chropowatą powierzchnię i farba lepiej osiada na takiej fakturze. Plastik gładziutki trudniej się maluje i trzeba uważać, żeby było równomiernie.
Podstawki ledwie zaczęte, bo ze względu na ascetyczne modele zrobię bogato wyposażone bazy. Parę listków, trawek i gdzieniegdzie jakieś bardzo stare zwłoki. Podobnie z resztą jak przy wymienionych wyżej Wraith’ach. Wkrótce ostateczna prezentacja.



5 komentarzy:
Momentami miałem migawki, jakbym widział Nazgule po założeniu Pierścienia! Szybka robótka, nie wymaga komentarza, może poza tym, że wzory całkiem ciekawe.
P.S.
Styczeń drugi rok z rzędu należy do Ciebie na blogu! Czy wyrównasz wynik z zeszłęgo roku?
Bo wiadomo, że heavy metal jest najlepszy! ;)
A jadnak są trochę turkusowi!
Wykonanie oczywiście klasa, ale już mnie trochę ci eteryczni nużą. Dobrze chociaż że trochę Spaczenia im dałeś. ;)
Zobaczymy jak zaszalejesz z podstawkami.
No sybka robota to prawda.
Wynik nawet pobiłem, ale swoich postów ;)
Eee tam turkusowi, to goblin green :)
Dzięki
Bardzo miła dla oka tonacja :) Upiorni!
Prześlij komentarz