Przy wpisie o niedokończonym budyneczku przypomnieliście mi o dioramie, którą wykonałem dawno temu, więc na życzenie demonstruję ten obiekt. Jest to replika makiety, którą widziałem kiedyś w którymś White Dwarf’ie. Budowa zajęła mi naprawdę sporo czasu. Już nawet nie jestem sobie w stanie przypomnieć jak długo to trwało, tyle lat minęło od tego czasu. W każdym razie było to wiele miesięcy. Kiedyś pewna osobistość bardzo zrzyta z tymi pokurczami krasnalami wytknęła mi, że to wcale nie jest budownictwo krasnoludzkie, ale bardziej ludzkie, ciekawe czy to jeszcze pamiętasz ;) Faktycznie budynki wyglądają na typowo imperialne dzieło, ponieważ jednak zostały nazwane krasnoludzkimi w oryginalnej wersji tego się trzymałem. Pójdźmy jednak na kompromis i zgódźmy się na osadę imperialnych krasnoludów ;)
Jakiś czas temu odświeżyłem trochę budynki zniszczone przez ząb czasu i złośliwe domowe stworzenia o nazwie – koty. Poobgryzane kominy wymagały wymiany, uszkodzone dachy ponownego przyklejenia i dorobienia brakujących dachówek. Oprócz tego pourywane tralki balustrad, zniszczone deski balkonów, a nawet ułamana dzwonnica. Na szczęście wszystko udało się w miarę zgrabnie zreperować.Kilka ciekawostek. Elementy drewniane szkieletów domów powstały z chińskich pałeczek do jedzenia. Podbudówka pod budynki to oczywiście klocki Lego. Kominy powstały z rurek do picia. Tralki balkonów to fragmenty plastikowych patyczków do koreczków połączeniu z „cypelkami” od klocków Lego. Tory do kopalni to po prostu tory z kolejki elektrycznej.
Dodatkową zmianą, jaką wprowadziłem to trawka statyczna zamiast pomalowanego wcześniej na zielono piasku. Są jeszcze drobiazgi, które muszę wprowadzić. Brakuje mi ze dwóch/trzech drzewek dla urozmaicenia krajobrazu oraz lamp wiszących na wystających elementach budynków. Mam nadzieję wkrótce uzupełnić niedociągnięcia. Myślę, że jeszcze kilka razy pokażę tą makietę, abyscie mogli obejrzeć ją z kilku innych stron i z większymi detalami.



4 komentarzy:
Wszystko cacy tylko skad ten niebieski kolor:)
To musial byc naprawde dosc stary wzor w WD:) jakies... hmm... 6-10 lat temu.
Ale pomijajac ten drobny akcent kolorystyczny, bardzo bardzo fajnie to wyglada.
I uwaga calkowicie na marginesie: nowy Zgielk jest znacznie fajniejszy - czestotliwosc uaktualnien znacznie wzrosla:)
6-10 a nawet 10-13 by sie uzbieralo zapewne jakby policzyc;]
Super Gobosie, oczywiscie pametam moje krasnoludzkie marudzenie;] Fajnie te makietke sobie poogladac. Ale, ale, co sie stalo z kuźnia? To byl moj zdecydowanie ulubiony z budynkow!
Pamietam jeszcze ten wypasny balkon, zrobiony tak zeby miescily sie na nim dwa rzedy strzelcow, to dopiero bylo architektoniczne cudo!
Jedyne czego mi do szczescia brakuje, to nasz super model durtu de trimena wycietego z pobliskiego sadu owocowego, o tempora o mores!
Co do czestotliwosci, to trzymam za nia kciuki, milo sobie przy porannej kawie w pracy poogladac;]
Skoro o 'durtu' mowa, to powinieneś ungrim wspomnieć jeszcze krwiopuszcza wielkiego z modeliny ;) ot, gryps.
wracając do makiety - w końcu! w końcu zarzuciłeś nią do sieci. jest faktycznie monumentalna i mam do niej sentyment, tym bardziej, że widziałem wiele razy na żywo. zgodzę się z inkubem, że trąci jednak co najmniej dekadą wstecz, jeśli chodzi o kolorystykę. pomarudzę jeszcze - trochę byś mógł przybrudzić ten biały budynek (zrób mu 'łetering', a co?). ach! i te zaostrzone paliki - wymieniłbym to na raczej bardziej pokojowo nastawiony płotek ;)
wiadomo, że kolory nietypowe, ale ja lubię te niebieskie warhammerowe dachy. takich rzeczy to ja już nie będę zmieniał. dodam kilka detali jak pisałem i starczy. nie ma co zbyt głęboko zapuszczać się w przeszłość ;)
kuźnia miała mały wypadek i lekko ją rozkwasiło, ale przypomniałem sobie o niej w związku z moim powrotem do makiet. naprawię ją także i wkrótce wrzucę w blogu.
wieża z wieeelkim balkonem to była moja pierwsza poważniejsza makieta, ale ona to dopiero trąci poprzednią epoką :D i niestety też się mocno rozwaliła. z sentymentu zobaczę co się da zrobić. dzięki
Prześlij komentarz