niedziela, 23 stycznia 2011

Bajecznie kolorowy

Ja po prostu uwielbiam krążowniki liniowe. Jest to afekt, stąd nie umiem wyjaśnić racjonalnie, dlaczego tak jest. Intrygują mnie - ich historia, dokonania, porażki, nade wszystko zachwycająca linia.

Pomysłodawcą tej klasy był brytyjski admirał ‘Jackie’ Fisher, legenda Royal Navy. Uzbrojone niemal tak potężnie, jak drednoty, za to szybsze, niestety kosztem opancerzenia, przeznaczone były do niszczenia krążowników ciężkich. Po pierwszych sukcesach z początku I wojny światowej (bitwa pod Falklandami), poniosły jednak ogromne straty podczas Bitwy Jutlandzkiej, największym morskim boju tego konfliktu. Renown wszedł do służby już po wspomnianej bitwie, by być sukcesywnie modernizowanym w latach dwudziestych i trzydziestych. Dlatego też ochrzczono go ‘HMS Refit’. Stop, po co ja o tym piszę? Wszystko już przecież powiedziano, napisano i można o tym przeczytać w wielu źródłach.

Dzisiaj poświęciłem nieco czasu na nasz najnowszy nabytek. Przede wszystkim była to praca z farbami. Do modelu dołączona jest instrukcja malowania kamuflażu i sporo z niej skorzystałem, nieznacznie tylko modyfikując kolorystykę. Tym razem też maluję większe części przed wycięciem z ramek. Jest to o niebo wygodniejsze. Weźmy taki pokład choćby: malowanie szczegółów kolorem szarym okazało się bułką z masłem. Jak sobie przypomnę, poprzedni pancernik, to… Wracając do kamuflażu, jest dość barwny i różnorodny. Nieco zaszalałem i pomieszałem dwa kolory, by uzyskać oczekiwane odcienie. Druga nowość to zastosowanie ‘łoszów’ Widać to szczególnie na deskach pokładu. Efekt jest także lepszy, kolory modelu zyskują w pewnym sensie na głąbi. Zamierzam jeszcze przybrudzić w ten sposób podłużne kliny na bąblach przeciwtorpedowych i na pewno otwory kotwiczne. Oj, cieszy mnie to wszystko i sam jestem z siebie zadowolony - po prostu staram się iść dalej, niż przy Królu Jerzym jeśli chodzi o wykonanie.

Na koniec jeszcze link - to właśnie praca Paula dała mi kopa do zajęcia się brytyjską pięknością.

1 komentarzy:

ungrim pisze...

Kurcze, gdyby nei te zapałki to bym sobie chyba nie zdał sprawy jakie to jednak małe jest, ciezko u mnie widac z wyobrazeniem skali;] Widze, ze praca wre, a przynajmniej do przodu sie toczy;] Czekam na kolejne doniesienia z frontu.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS