Dzisiaj miałem chwilę dla brytyjskiej piękność. Poświęciłem ją, zgodnie z instrukcja, na konstruowanie elementów rufowej nadbudówki. Ponieważ Renown nie ma jednolitego pokładu, jego rufówka jest pięknie wkomponowana w to miejsce, gdzie niższy, rufowy poziom, łączy się z pokładem głównym. Cześć elementów jest już przyklejana, część włożona na sucho, żeby dało się łatwo pomalować (tj. osobno). Kolejnym krokiem będzie właśnie zabawa z farbami czyli przedłużenie kamuflażu zastosowanego przy malowaniu burt.
Chciałem się też pochwalić osłonami na lufach artylerii głównej. Wykonałem je oczywiście z green stuffu i na pewno będą pomalowane na biało. Jest to element okrętu, który dodaje mu osobliwego smaczku. Jak te białe osłony na buty, które nosili dobrze ubrani mężczyźni w latach dwudziestych ubiegłego stulecia.
Muszę wyznać, że w patrzeniu na pancerne kolosy, jedną z najlepszych dla mnie perspektyw jest właśnie rzut okiem od strony rufy. W przypadku Renowna, jest oczywiście podobnie. Choć to ciągle ledwie początek pracy, już jest na czym zawiesić oko. Smukły kształt pokładu, który elegancko zwęża się ku rufie, urok bąbli przeciwtorpedowych, kontrapunkt w postaci wieży artyleryjskiej…
17th-century Polish Light Cavalry #1 (Hetman Miniatures)
1 tydzień temu


2 komentarzy:
Zasuwasz kolego. Rzeczywiście okręt nabiera drapieżnego kształtu, świetnie mu zrobiło nie zamontowanie dolnej części poszycia i pozostanie tylko przy burtowym. Wiem, co będę dokładnie oglądał następnym razem kiedy Cię odwiedzę.
A tak, modele 'do linii wodnej' są dużo bardziej drapieżne i tylko takie mam obecnie w głowie.
A co będziesz oglądał, jak mnie odwiedzisz? :)
Prześlij komentarz