Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2022

Turniej Kings of War w Krakowie

W ostatnią sobotę odbył się kolejny turniej Kings of War w tym roku. Tym razem nie na Śląsku czy w Warszawie a w niedalekim Krakowie (miasto koło Nowej Huty), jak zawsze w fantastycznej sali w MDK przy Grunwaldzkiej. Na turnieju pojawiło się 10 graczy i obserwujących z całej Polski. Łodzi, Warszawy, Wisły, Krakowa, Sosnowca...

Rozegrano 3 bitwy na 2300 punktów każda. Do walki stanęły armie elfów, niziołków, mokrych nieumarłych (Undead), suchych Nieumarłych (Empire of Dust), krasnoludów, Królestwa Trójzębu, Goblinów, Bazylei (2) i Herd (zwierzoludzie). Co charakterystyczne dla Kings of War w naszym kraju, tylko 2 armie nie były pomalowane w całości a ich posiadacze ostro nad nimi pracują (niziołki były sklejane i podkładowane do 3 w nocy w przeddzień turnieju!).

poniedziałek, 29 listopada 2021

Pokazy w sosnowieckim "Elektroniku"

W ubiegłą sobotę w sosnowieckim Elektroniku, odbyły się pokazy gier, zorganizowane przez klub DD6. Grano w Kings of War, Deadzone, Wojnację, Warmastera czy X-Wing. Razem z Gregxem zrobiliśmy pokazy i naukę Deadzone jako, że DD6 w Kings of War wsiąknęło dawno a o sukcesie niech świadczy fakt, że w grę grały bardzo młode chłopaki, bez żadnego nadzoru czy niekończących się pytań o zasady.

Graliśmy od 10 do 16, przeprowadzając kilka gier pokazowych a na koniec udało się nawet zagrać 2 gry sparingowe, na 200 punktów.

Należy zaznaczyć, że klub DD6 z powodzeniem zajmuje się promocją hobby już od dawna, a sobotnie granie jest tego najlepszych przykładem. Frekwencja była spora, zainteresowanie Deadzone również. 
















piątek, 21 września 2018

Dąbrowa Górnicza - Turniej | Tournament

Rzadko wrzucamy tu wpisy z imprez, może dlatego, że rzadko jeździmy na takowe. A może szkoda, bo i Zgiełk miałby więcej postów, a i figurki by się nie kurzyły po półkach.

Dnia 16.08.2018 wybrałem się w zacnym towarzystwie Szeperda na turniej "O Buławę Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza" zorganizowanego przez krajarka w muzeum Sztygarka (rym częstochowski niezamierzony). Drogi trochę nadrobiłem (gdyż z Krakowa do Dąbrowy jest ten sam dystans co z Bielska, a ja jeszcze musiałem pokonać drogę Kraków-Bielsko). Mój wyczyn jednak był podyktowany troską o moja niedawno połamaną nogę ;)

Na miejscu spotkaliśmy dwóch znajomych z Krakowa, z których każdy przyjechał własnym samochodem, za co profesor Szeperd nie omieszkał wystawić nam dopa z logistyki.Z rzeczonymi znajomymi rozpoczęliśmy nasze pierwsze bitwy (umówiliśmy się wcześniej). I żeby tradycji stało się zadość oczywiście obaj przegraliśmy :)

Później poszło już z górki, ja przegrałem kolejną bitwę i zremisowałem ostatnią. Za to Szeperd swoją ostatnią wygrał. Na obronę Szeperda można powiedzieć, że grał armią ochrzczoną jako najbardziej klimatyczna (Kurlandia), na moja obronę powiedzieć nic nie można.

Poniżej kilka zdjęć stołów z początku, potem, w ogniu bitew, zapomniałem robić kolejnych. Wrzucam za to w pełnej rozdzielczości, bo uważam, że warto przyjrzeć się z bliska, jak fajnie wyglądają potyczki w systemie Ogniem i Mieczem, gdzie wymóg pomalowanych armii i przygotowanych terenów jest na porządku dziennym.

Więcej zdjęć można znaleźć w relacji Krajarka na jego blogu: w tym poście i w tym poście.

Moja bitwa z Pułkownikiem




Szeperd kontra Miszczu


Litwini Miszcza forsują rzekę

On September 16th, 2018, together with Szeperd, we participated in a By Fire and Sword tournament called "O Buławę Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza" (Tournament for the mace (?) / office (?) of the major of Dąbrowa Górnicza city - the mace was the first prize, see Krajarek's blog links down below)  organized there in a museum "Sztygarka". As expected we lost almost all our battles but the fun was great :)

I present some photos in full resolution to show how great battles in By Fire and Sword can be. More photos and some comments can be found also on Krajarek' blog (organizer of the event): here and here.

niedziela, 4 lutego 2018

5th Quarterly Reaper Facebook Group Painting Contest



W styczniu ruch na zgiełku ustał. Ja sam w hobby zrobiłem tylko dwie rzeczy, ale ze względu na prace i pewne inne warunki, nie udało mi się ich do tej pory opublikować.

In January there were no activity on the blog. I myself completed two things for hobby, but have not published them yet, as a lot of work and some other conditions forbid it.  

Jedną z tych rzeczy jest drugi 'Eyebeast' od Reapera, którego zgłosiłem w kwartalnym konkursie. Na zgłoszenia można głosować poprzez polubienia (mozna 'polubiać' wilokrotnie - za kazdym razem inny obrazek) tutaj: 5th Quarterly Reaper Facebook Group Painting Contest. Warunkiem zgłoszenia się było własnie nie publikowanie pracy gdzie indziej, stąd moja poprzednia próba nie mogła wziąć udziału - musiałem pomalować drugiego. Nie wróżę sobie bardzo wysokiego miejsca, ze względu na to, że ilość prac jak i ich poziom jest zdecydowanie wysoka!

A teraz zapraszam do głosowania :)

One of the things is the another 'Eyebeast' by Reaper, with which I entered the 5th Quarterly Reaper Facebook Group Painting Contest. You can vote for the winner by 'liking' photos (you can like more than one). The reason why I cannot use my previous one is that you are not allowed to enter with previously published items. Unfortunatelly, I do not think I have any chance, as there are so many high quality entries. 

Nevertheless, I invite you to vote :)

(PS. Miniaturka z tego posta pochodzi z poprzednio pomalowanej figurki). 

(PS. The thumbnail for this post is from my previous Eyebeast). 


niedziela, 16 października 2016

Zgiełk Królów Wojny

W ostatnią sobotę, już po raz drugi w bielskiej Strefie Gier (i po raz drugi w ogóle), spotkaliśmy się pograć w Kings of War. Spotkanie miało luźny charakter, nie był to ani turniej ani pokazy. Ot, Zgiełk się spotyka i gra. Było to swoiste SPA dla duszy, odmładzające niektórych wiekowych Kolegów do wieku, gdzie pytano o dowód przy zakupie Bugman's Ale.

Założenia mieliśmy dwa. Pograć w bitewniaka i omówić pewien niecny plan do zrealizowania w najbliższe miesiące. O planie przeczytacie niedługo ale jeszcze nie w tym wpisie.

W spotkaniu miało wziąć udział 7 osób. Jedna wypadła z przyczyn niezależnych. Ostatecznie w bardzo ciepły, październikowy dzień do boju ruszyły armie krasnoludów, zwierzoludzi, elfów, nieumarłych i krasnoludów otchłani. Do tej pory w Kings of War grało nas trzech. Gobos, Gregx i ja. Ani Szeperd ani Robson nie mieli w rękach kostek i był to ich pierwsze bitwy. Umówiliśmy się, że będziemy grać na 1500 punktów. Na tyle dużo, że gry były starciami epickich armii a równocześnie na tyle skromne, żeby nawet osoby wcześniej nie grające, skończyły bitwę w 2 godziny.

Pierwsze bitwy to starcie Elfów i Nieumarłych (Szeperd vs Gobos) oraz Zwieszoludzi i Krasnoludów (Robson vs Gregx). Dla Robsona i Szeperda był to pierwsze gry ale bez problemu zaczęli przesuwać modele po stole. Gobos prowadził do walki zmodyfikowaną armię nieumarłych w skład której wchodziły legion (60! modeli) zombie i horda (40!) ghouli. Armia Szeperda to elfy jakie znamy i "kochamy". Włócznie, łuki i prześcieradła.
Robson postanowił sprawdzić czy w Kings of War kawaleria włochatych centaurów jest cokolwiek warta, bo od czasów WFB chciała a nie mogła. Jak się okazało, zmiana nazwy jednostki sporo poprawiła i kawaleria zdolna do impetycznej szarży nawet w terenie trudnym dała się krasnoludom mocno we znaki. Krasnoludom, które okute blachami stawiły dzielnie opór, gotowe toporami wyjaśnić zaistniałe nieporozumienie. Oczywiście ze wzgórz na wroga sypał się ołów z organek. Krasnolud nie wychodzi w pole bez artylerii. Prawda równie powszechna jak prawdziwa. Mniej powszechny był widok berserków krasnoludzkich dosiadających borsuków. Wściekły krasnolud na wściekłym borsuku to coś, czego krasnoludom brakowało. Ostatecznie Szeperd wpuścił Gobosa w maliny i odniósł zwycięstwo a Robson, popełniwszy kilka błędów taktycznych odstąpił ufortyfikowanych krasnoludów. Zwierzoludzie usiekli w stronę wzgórz, gdzie po zjedzeniu mieszkańców pewnego niewielkiego miasteczka, przegrupowali się i uderzyli na krasnoludy otchłani.
 
Kiedy Szeperd opuścił plac boju, świętując zwycięstwo, do walki ruszyli Krasnoludy Otchłani i Zwierzoludzie a obok, nieumarli i krasnoludy. Armia Robsona, potwornie szybka i manewrowa, wpadła jak piorun kulisty do mieszkania. Jednak po drodze straciła bohatera, i tak, jak na środku pola odnosiła sukcesy, niszcząc hordę golemów, tak lewe i prawe skrzydło utknęły a po pewnym czasie załamały się. Sporą rolę w armii złych krasnoludów odegrali mag i poganiacz niewolników, którzy leczyli obsydianowego golema, walczącego z hordą minotaurów. Straszne bestie! Starcie było tak zaciekłe, że niewiele zapamiętałem z sąsiedniej bitwy - Gregx i Gobos - jak Wam poszło?
 
Ostatnie bitwy tego dnia to starcie Zwierzoludzi - Herd z nieumarłymi i klasyczne starcie dobrych złych krasnoludów ze złymi, dobrymi krasnoludami. Uwielbiam pojedynki z Vanilla Dwarfs. Zwłaszcza, że tym razem w ich szeregach walczyła kawaleria. Berserkerzy na borsukach i krasnolud-legenda, Sveri. Oba oddziały pokazały klasę. W moich szeregach gwiazdą bitwy okazali się Decimators - garłacznicy, którzy niezagrożeni kawalerią krsnoludów, uwikłanych w walkę z moją jazdą, rozsiewali zniszczenie w centrum linii. Popełniłem w tej bitwie dwa jednakowe błędy i dwukrotnie źle ustawiłem bohaterów, przez co straciłem oddział gwardii nieśmiertelnych i hordę golemów. Jednak dzięki postawie maga, który wspierał czarami obsydianowego giganta, udało mi się w ostatniej turze przechylić zwycięstwo na swoją korzyść.

Bitwa Robsona i Gobosa, którzy rozegrali całą grę mając może trzy pytania o zasady, skończyła się zwycięstwem Zwierzoludzi ale Gobos dał im solidnie zapracować na okraszone stosami trupów zwycięstwo.

Były to ostatnie bitwy tego dnia i uczciwie trzeba przyznać, że dzień był naprawdę, naprawdę udany. Niedługo powtórka! Liczę, że w jeszcze większym gronie!

P. S.
Na koniec, chciałbym podziękować Gobosowi, że przygotował dla każdego uczestnika (z niewielką moja pomocą) okazyjne znaczniki do sprawdzania widoczności oddziałów.


środa, 1 października 2014

Szwedzki powrót z Pól Chwały

Kiedy sporo nocy poświęci się na przygotowanie dywizji do tegorocznych Drużynowych Mistrzostw Polski w Ogniem i Mieczem, i kiedy ma się okazje spotkać osoby, z którymi kontakt jest sporadyczny a zawsze dobrze wspominany to wyniki samych gier stają się drugorzędne ale trochę z kronikarskiego obowiązku a trochę z bitewnej próżności postanowiłem podzielić się z Wami wrażeniami z tegorocznych Pól Chwały oraz wynikami samego turnieju.


Od zeszłego roku można w DMP w OiM grać samodzielnie. Pomyślałem jednak, ze skoro Skoczek nie może to samodzielny występ będzie marnotrawstwem miejsca w drużynie i namówiłem Wercyngetoryksa zwanego przez niektórych Sebą, na wspólna zabawę. Graliśmy już dwa lata temu w parze ale ani pojęcia o grze ani pomalowanych modeli za dużo wtedy nie było. Tak, jak wyników.

W tym roku jednak spiąłem się i domalowałem sporo podstawek, więc mogłem wystawić, co jeszcze rok temu uważałbym za ogromną armię, dywizję za ok, 40 punktów. Mogłem większą ale, że gram głównie piechotą, wolałem być Obrońcą.


Tutaj przewińmy w przód, do pierwszej bitwy. Sama podróż była długa i z powodu słabego oznakowania, zmarnowaliśmy z Ordyńcem trochę czasu w samochodzie. Jedyną bitwę podjazdową zagrałem z Gregx'em i właściwie zabawa skończyła się w 1 turze, kiedy to broniąc furażu, moi rajtarzy otrzymali 8 ran z tatarskich łuków strzelających na dalekim zasięgu... Do tego traciłem podstawkę i otrzymałem Dezorganizację na kluczowym skwadronie. Ogólnie gra z serii - nic nie idzie. Na szczęście Seba pogonił RoN, próbujący zdobyć wieś i do pierwszej gry dywizyjnej przystąpiliśmy z uśmiechami.

W dywizji po raz pierwszy zagrałem z armią inną niż RoN. Padło na Szwedów Aleksandrosa. Potężna, 61 punktowa dywizja Roberta Douglasa. Armia o połowę większa od mojej i Seby. Postanowiliśmy więc, co było moim bitewnym marzeniem, bronić przeprawy na rzece. Plan się powiódł i po poddaniu partii przez Aleksandrosa w 6 turze nasi Szwedzi odnieśli pierwsze tego dnia zwycięstwo.


Po Przemiłym wieczorze u rodziców Seby i krzepiącym śnie, w niedzielę rozegraliśmy drugą bitwę tego weekendu. Przeciwnikiem był Sowabud, autor zasad siedmiogrodzkiej armii, której premiera w Potopie. Prowadził on RoN. Chyba najmniej liczny w turnieju. Skutkiem czego moja piesza dywizja atakowała pozycje Polaków. Na stole pojawiło się sporo zagajników a jeden regiment piechoty został opóźniony i pojawił się w bitwie dopiero w 2 turze. Opracowaliśmy z Sebą plan, zadanie tajne i ruszyliśmy do boju. Plan powiódł się. Odcięliśmy idącą na krzyż, przez zagajniki piechotą strefę stołu i zagajnik, będący celami zadań neutralnych i naszego zadania atakującego. Udało się również w połowie bitwy złamać lekki pułk, który bronił tej części pola bitwy kosztem utraty tylko jednej kompanii rajtarii krajowej.

Środek z artylerią i rajtarią właściwie nie wiązł udziału w bitwie. Działa na początku bitwy zniszczyły artylerię przeciwnika a pod koniec walk poszczerbiły atakujący pułk polskiej rajtarii. Szwedzcy rajtarzy głównie groźnie wyglądali. Wyjątkiem był nieopancerzony skwadron, który wspierał regiment piechoty starego typu w walce z siłami głównymi Polaków. Wspierał skutecznie. W połączeniu z siłą ognia hiszpańskich muszkietów udało się odeprzeć atak i na tym skrzydle. Pod koniec 6 tury wszystkie pułki RON zostały złamane i bitwa zakończyła się zwycięstwem Szwedów.

Tak zakończyła się tegoroczna zabawa w Niepołomicach. Wynik to zaskoczenie. Jednego punktu zabrakło do zwycięstwa! Ostatecznie skończyliśmy na 3 miejscu, bo dwie pierwsze drużyny miały tyle samo punktów. Szkoda, ba małych punktów mieliśmy z Sebą o połowę więcej od reszty podium. Tutaj chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom, organizatorom, współgraczom a zwłaszcza Sebie za świetną zabawę!

Poniżej wrzucam jedną z moich rozpisek. Tę, którą zagrałem bitwę z Sowabud'em.

 




piątek, 26 września 2014

Szwedzki wymarsz na Pola Chwały

Jak co roku, w ostatni weekend września w podkrakowskich Niepołomicach, odbywać się będą Pola Chwały. Cykliczna impreza dla miłośników historii, wojskowości i wszelkich gier i zabaw z historią w tle.

Od kilku lat odwiedzam turnieje odbywające się na zamku w Niepołomicach. Najpierw DBA a ostatnie sezony dywizyjne w Ogniem i Mieczem. W tym roku również wezmę udział w tym ostatnim. Jednak w przeciwieństwie do poprzedniego roku, mam pomalowane wszystko to, co chciałem wystawić w poprzednich latach. Regimenty są liczniejsze i jest ich więcej, więc do boju przystąpię przygotowany, z hobbystycznego punktu widzenia, dokładnie. Szybkie wyliczenia pokazują, że mam pomalowanych 44 podstawek muszkieterów, 24 podstawki pikinierów, 26 podstawek rajtarów, 10 baz dragonów pieszych i konnych, działa, liczne bazy dowódców, zaprzęgów artyleryjskich, umocnień polowych i wozów z amunicją. W końcu jest czym walczyć!

Przygotowanie taktyczno-strategiczne jednak wciąż kuleje. Ostatnią grę dywizyjną grałem na poprzednich Polach Chwały ale szybko rosnące siły chłopaków z okolic Bielska, w tym armia Moskwy Szeperda, napawa optymizmem. Myślę, że niedługo pogram w bielskiej Strefie Gier i dywizje.

W ciągu ostatniego roku środowisko wypracowało zestaw zasad dywizyjnych, które podobno dobrze się w praktyce sprawdzają. Dzisiaj się im przyjrzę z bliska a jutro ruszę w pole! Pole Chwały!

Poniżej zdjęcie spakowanej armii.


poniedziałek, 8 września 2014

Chorzowski Klub Gier Strategicznych

Dzisiaj krótki wpis informacyjny. Otóż Nasz dobry znajomy Rahumene, który jest odpowiedzialny za takie imprezy jak "Bitwa o Śląsk" (cykl turniejów OiM), uruchomił w Chorzowie klub Gier Strategicznych. Poniżej znajdziecie kilka podstawowych informacji o tej inicjatywie.


 "Od 21 września w Miejskim Domu Kultury „Batory” rozpocznie swoją działalność Chorzowski Klub Gier Strategicznych.

Działalność CHKGS skierowana jest zarówno dla dorosłych, studentów jak i uczniów szkół średnich i gimnazjalnych, a dzięki różnym aspektom zajęć ma na celu zrzeszać nie tylko pasjonatów strategii, ale również pasjonatów historii, modelarzy czy malarzy figurkowych. Podczas trzygodzinnych spotkań klubowicze będą mieli okazję pograć w swoje ulubione gry, nauczą się jak przygotowywać i malować modele do gier bitewnych lub tworzyć własne makiety. Forma zajęć będzie miała charakter otwarty więc od samych uczestników zależeć będzie czym chcą się zająć na danym spotkaniu.

Dzięki wsparciu sponsorów wśród posiadanych tytułów gier znajdują się m.in. „Ogniem i mieczem”, „Bohaterowie wyklęci”, „Neuroshima Hex”, „PQ-17”, „Bomber Command” czy „Warhammer – Inwazja” więc zarówno fani historycznych gier strategicznych jak i tych mniej realnych światów z pewnością znajdą coś dla siebie. Spotkania nad historyczną strategią są świetną okazją do wymiany wiedzy na temat ówczesnej wojskowości.

Jeśli w Klubie nie znajdzie się Wasza ulubiona gra, a sami jesteście w jej posiadaniu, to zabierzcie ją ze sobą na zajęcia, a z pewnością znajdziecie przeciwnika do rozgrywki. Dzięki miesięcznym składkom członkowskim działalność Klubu będzie mogła się rozwijać – będziemy nabywać nowe tytuły, organizować konwenty i turnieje gier. Składka członkowska wynosi zaledwie 20 zł. miesięcznie, a dla nowych członków pierwsze spotkania są darmowe! W ramach opłaconej składki członkowie będą mogli uczestniczyć we wszystkich imprezach CHKGS za darmo! Członkowie, którzy sporadycznie będą nas odwiedzać, zamiast składek miesięcznych mogą opłacać „jednorazowe wejściówki” w cenie 5 zł."

Przyjdź, zobacz, zagraj!

Czas spotkań: każda niedziela począwszy od 21.09, godz. 16:00
Miejsce spotkań: Miejski Dom Kultury „Batory”, sala 207
Składka miesięczna dla klubowiczów: 20 zł


Autor: Leszek „Rahumene” Czechak
Plakat: UNIKATSTUDIO RYSZARD CZOP

sobota, 29 marca 2014

(mini) Turniej w Krakowie

10:50
 
W imieniu Robsona spróbuje na bieżąco relacjonować turniej DBA w Krakowie.

Intelekt Szeperda sięga zenitu.
Właśnie Szeperd stwierdził że zna trzy najbliższe ruchy Robsona z którym toczy pierwszą bitwę.

Robson gra Fatymidami (III/65) a Szeperd Angielskimi Irladzczykami (IV/21a) :)
Drugą bitwę gra Corsari Mongołów (IV/35) a Qr najeżdża go Niemcami (IV/13c)

pozdrawiam
Greebo :)

Dodaję zdjęcia (ja, tzn. Robson)

Sala przed rozpoczęciem - przygotowane 3 stanowiska dla 6 zapowiedzianych graczy. Niestety jedna osoba się nie zjawiła i musieliśmy zagrać mini turniej.

Rozstawienie terenu, ponieważ byliśmy w biurze, ktoś stwierdził, że lepszym od zwyczajowego UHU gluta "przyczepiaczem" terenów będą pinezki, jeśli tylko jakieś znajdę. No i znalazłem :)

Pierwsza bitwa z Szeperdem, Anglo-Irlandczycy okupują murem łuków wzgórze. Fatymidzi mają w planach całkowicie je "olać". 


11:07

Mamy pierwszą krew.
Afrykańscy łucznicy Robsona rozstrzelali właśnie Anglo Irlandzkich Ps.

W drugiej bitwie na razie LH robi odwroty od ostrzału ale na razie nie ginie ;)

Tu jeszcze przed strzelaniem - inne ujęcie na pole bitwy. 

11:40

Zakończyliśmy pierwszą serię bitew. 
Pierwszą  bitwę w turnieju zakończył Szeperd przegrywając z Robsonem 4:1
Potem Qr wygrał 3 do 0 z Corsarim zabijając generała.

Tutaj od szarży rycerstwa ginie element łuków

11:49

Szeperd nie ma żadnej litości. Poszedł po całości.
Walczy z Corsarim i nastawiał 3 trudne tereny!
Gdzie Ci biedni Mongołowie maja powalczyć mając 3 Cv i 9 LH!

Teren widzę został z pierwszej bitwy, tylko tym razem Szeperd atakuje od jego wymarzonej strony :) 

13:04

Brak litości Szeperda był bardzo bolesny dla Mongołów.
Przegrali 5:0!

Druga bitwa Qr z Robsonem ostatecznie skończyła się remisem po wyczerpaniu czasu gry przy stanie 3:0 (oczywiście 3 stracił Robson) - JAK TO OCZYWIŚCIE? ;)

Jest duża szansa że od tej pory Qr będzie grał na turniejach WWg. Odgraża się wręcz że jak tak dobrze idzie mu z dwoma to następnym razem będzie miał ich 5 czyli wystawi Husytów ;)

Qr się rozstawia. Fatymidzi utworzyli 3 grupy, w tym środkową mającą na celu wsparcie któregoś ze skrzydeł. Ustawienie terenu wybitnie nie po myśli Qra, wprawia w zakłopotanie jego artylerię i wozy bojowe (wszystkie 4 elementy to trudny teren).

Poszło. Fatymidzi zdecydowali wzmocnić lewe skrzydło i próbować urwać wozy bojowe. Prawe korzysta z zabezpieczenia terenu. Wystawiony teren spowodował to, ze 3 elementy rycerstwa (3x6Kn) nie odegrały praktycznie żadnej roli w tej bitwie. 

Strata łuków (ostrzał) i lekkiej kawalerii 9starcie) sprawia, ze Fatymidzi postanawiają się wycofać na prawym skrzydle. Qr goni ich działem. 

Przymiarki do wozów bojowych

Fatymidzi nadal w odwrocie. Już niedługo szarża na wóz. Niestety dalszych zdjęć nie mamy. Wóz bronił się dzielnie przez 3 tury po czym się wycofał. Fatymidom niestety nie udało się zdobyć ani jednego taboru :(


13:46

Szeperd udaje że zna się na strategi i próbuje jakoś ustawić się w otwartym terenie przeciwko WWg Qr.

Coś ostatecznie wymodził ale jak i co to okaże się w praniu :).

Po krótkiej przerwie kończę wpis informacją że chyba jednak Szeperd zna się na strategii bo Qr stacił własnie pierwszy element w tym turnieju ;)

Mieliśmy też w miedzy czasie wizytę Roberta (prezesa naszego głównego sponsora czyli stowarzyszenia Pola Chwały).

Robert przyprowadził nowy narybek który mam nadzieje za parę lat wzmocni nasza ligę ;)

Wystawienie QRa, wozy idą drogą!

Zresztą Szeperd jak widać też wybrał drogę do poruszania znacznej części swoich sił. Minstrele nazwą tę pamiętną potyczkę Bitwą na Królewskim Trakcie. 

Qr zacięcie bronił się na górce (łagodne wzgórze, dzięki czemu mógł postawić na nim kwiat swego rycerstwa - 2 x 6 Kn to prawdziwy kilkutonowy walec - a wśród nich i generał). 



14:36

Właśnie parę minut temu skończyliśmy nasz mini turniej!

W ostatnie serii Robson wygrał z Corsarim (4:1) a Qr zremisował po bardzo zażartej bitwie z Szeperdem (3:3) przy czym Qr stracił generała.

Ostateczne wyniki turnieju są następujące:

1. Robson - 23 pkt (3 bitwy 2 wygrane 1 remis) (14 pkt do Ligi)
2. Qr - 22 pkt (3 bitwy 1 wygrane 2 remis) (8 pkt do Ligi)
3. Szeperd 20 pkt (3 bitwy 1 wygrane, 1 przegrana, 1 remis) (5 pkt do Ligi)
4. Corsarii 1 pkt (3 bitwy 3 przegrane) (1 pkt do Ligi)

Do klasyfikacji generałów, ale bez tytułu na turnieju zasłużyli:
Qr - 1 generał
Szeperd - 1 generał

Generałowie odstawiają niezłe szachy.


Bitwa okazała się zacięta, mimo, że Szeperd został doprowadzony na skraj rozpaczy (3:1 dla Qra). W ostatnich dwóch rundach udało mu się ubić jednak generała i jeszcze jeden element. 


Robson final: Ciut posprzątałem i zamieniłem wszystko w jednego posta. Zachowałem jednak godziny publikacji - są boldem w tekście zaznaczone. Enjoy!

RSS FeedRSS