Posted by szeperd on 22:27
Dzisiaj kolejny prezent - Obi Wan Kenobi, którego dostałem od Robsona. Figurka przedstawia słynnego Rycerza Jedi z czasów Wojen Klonów a pochodzi oczywiście z gry Star Wars Legion. Pomalowałem ją zgodnie z kolorystyką znaną z serialu, więc nie ma tu specjalnie o czym pisać. Nie podjąłem się wykonania efektu glow - wygrała skromna klasyka. Ciekawostką jest farba na podstawce, którą kupiłem lata temu - "textured" bodaj, kolor marsjański. Musiałem mieć jakiś pomysł, który nigdy nie doczekał się realizacji (po prawdzie, nawet nie wiem, co to mogło być). Obi Wan to bez wątpienia jedna z moich ulubionych postaci z uniwersum Gwiezdnych Wojen, dlatego fajnie, że dostałem ją w prezencie.

Posted by brodaty_brutal on 18:54
Ostatnie naprawdę wyjazdowe malowanie, które pamiętam, miało miejsce gdzieś w pierwszej dekadzie obecnego wieku u Johnny’ego na działce. W pocie czoła starałem się tam nadać barwy oddziałowi Hammererów.
Jako że przeżywam drugą młodość/szczyt motywacyjny/kryzys wieku średniego (niepotrzebne skreślić), uznałem że nie wypada przegapić okazji w postaci tygodniowego pobytu pod granicą litewską. Na szczęście Pyki czekały w podkładzie, bo inaczej bym nie ogarnął - jak zwykle pakowanie do ostatniej chwili.
Wybór farb na szybko, dwa pędzle i jazda. Był element wyzwania, aby ukończyć figurki do poziomu TT tylko z użyciem tego co zabrałem, ale się udało. Utensyliów podstawkowych nie zabrałem, więc to będę musiał ogarnąć po powrocie.
Zdjęcia też w warunkach polowych, ale ma to swój urok. ;)
Jedna z ośmiu gościów, które przyjechaliśmy dokarmiać się załapała.
Kiedyś tam może ich jeszcze dopieszczę, ale na razie jest kolejny oddział, który można bez zbytniego wstydu wystawić na stół.
Czas malowania od podkładu to stanu obecnego to około 11h - jak na mnie błyskawicznie.
Oby tak dalej! ;)
Posted by brodaty_brutal on 22:53
A w zasadzie: "Now, there are two of them!", ale ktoś tytuł zakosił.
Kolejny złoczyńca z kolejki. Oczywiście nie trzeba go przedstawiać.
Bardzo jestem ciekaw jak obaj panowie sprawdzą się na stole, bo parę trików w rękawie zdają się mieć.
Dużo ciemniejszy od Bosska i mniej chciał się poddać kontrastom, musiałem się uciec do rozjaśniania krawędzi, żeby to jakoś wyglądało.
Posted by brodaty_brutal on 23:51
Miał być Bolt, ale że zabieranie się za malowanie idzie mi w tym roku jeszcze gorzej niż zwykle, to postanowiłem wykorzystać opary weny na Star Wars i wziąłem na warsztat Bosska.
Czekał w podkładzie już z rok, ale dzięki temu mogłem wziąć się od razu do roboty. Poza oryginalnego modelu jakoś mi nie pasowała, więc postanowiłem spróbować wydruku 3D. Uczucia mieszane. Na zdjęciach masakrycznie widać warstwy druku, na stole na szczęście to nie przeszkadza. Ale i tak bym wolał, żeby ich nie było! Możliwe też, że to już poszło do przodu, bo niedawno kupione wydruki są dużo lepsze pod tym względem.
Posted by szeperd on 05:30
Na koniec malowania Parszywej Zgrai mam parę zdjęć ostatniego zawodnika z tej ekipy. Jest to oczywiście Tech. Jak już poprzednio wspomniałem, jest to moja ulubiona postać z tego serialu, choć spotkałem się ze słowami krytyki, że to postać mocno sztampowa. Jak kto woli... Wracając do figurki, Tech jest nieco inaczej wyposażony, niż reszta the Bad Batch. Również jego kolorystyka odbiega nieco od dość spójnych barw, jakie znajdujemy w przypadku Wreckera, Echo, Huntera i Crosshaira. Oba te fakty dały mi miłą odmianę w malowaniu. Teraz zostaje jedynie zaczekać na ostatni sezon serialu, który ma pojawić się jeszcze w tym miesiącu.
Posted by szeperd on 18:05
Za mniej więcej trzy tygodnie premiera trzeciego (i ostatniego) sezonu the Bad Batch. Pora zatem na kolejną figurkę do Zgrai - dzisiaj jest to Crosshair. Strzelec wyborowy o złowieszczym głosie i dość niejednoznacznej historii (ok, wystarczy, bo jeszcze jakimś spoilerem rzucę). Jak dotąd malowanie tej figurki zajęło mi chyba najmniej czasu. Musiałem za to poświęcić go nieco na naprawę karabinu, który złamałem, kiedy Crosshair był już w zasadzie gotowy. Baaaardzo jestem ciekaw, jak potoczą się jego losy we wspomnianym, ostatnim sezonie przygód Parszywej Zgrai. Wkrótce też finał malowania, bowiem figurek dostałem pięć. Do usłyszenia.
Posted by szeperd on 13:27
Trzecim w kolejce do malowania the Bad Batch okazał się być nie kto inny, jak Hunter - można powiedzieć, że lider Parszywej Zgrai. Ponieważ mogłem wybrać sobie wariant, w jakim chciałem go pomalować, zdecydowałem się na wersję bez hełmu. Charakterystyczny tatuaż na twarzy czy bandana zasługiwały na więcej, niż skrycie się pod przyłbicą. O samym malowaniu pisałem już poprzednio, publikując Wreckera i Echo, więc nie ma sensu się powtarzać. Postanowiłem za to podlinkować ciekawy filmik, gdzie zobaczyć można aktora, który udziela głosu Parszywej Zgrai (i generalnie Klonom w animowanych filmach z uniwersum Gwiezdnych Wojen) -
enjoy.
Posted by szeperd on 05:30
Jako drugi z Parszywej Zgrai trafił na mój warsztat Echo. Jest to
postać, która dołącza do ekipy nieco później – stąd nie widać go w
filmiku, który linkowałem w poprzednim wpisie, poświęconym Wreckerowi.
Echo, w przeciwieństwie do pozostałych
członków 99, nie jest wynikiem genetycznych modyfikacji podczas procesu
klonowania na Kamino. Jego aparycja, czyli blada skóra, chipy na
głowie, rodem z Matrixa, czy hak są rezultatem ciężkich przeżyć, jakie
zafundowała mu armia Separatystów. Zainteresowanych
odsyłam do źródeł. Samą figurkę malowało mi się przednio i jestem
bardzo zadowolony z efektu końcowego. Generalnie wzory te są bardzo
wdzięczne a przyjęta w SW kolorystyka sprawia, że idealnie nadają się na
mieszankę tradycyjnego malowania i techniki suchego
pędzla. Do tego mamy oczywiście kolory szare, które tak lubię, więc dla
mnie czysta frajda. Tymczasem na biurko trafił już trzeci koleżka z the
Bad Batch – wkrótce przekonamy się, o kim mowa.
Posted by szeperd on 21:07
Myślę, że nie jeden raz udowodniliśmy na Zgiełku, jakimi to jesteśmy świrami, jeśli chodzi o uniwersum Star Wars. Mam też nadzieję, że będą się tu dalej pojawiać figurki z Galaktyki Farfarewej. Dzisiaj jedna z nich - Wrecker z the Bad Batch. Jest to prezent od Gobosa, który nasłuchał się ode mnie, jak to lubię ten animowany serial i jak to fajnie byłoby pomalować Parszywą Zgraję w wersji mini. Kto nie wie, o kim mowa, niech rzuci okiem na krótki filmik. Na pewno rozpoznacie bohatera dzisiejszego wpisu. Jeśli o mnie chodzi, to czekam już na 3 sezon poświęcony tej ekipie, który zapowiadany jest na pierwszy kwartał tego roku.
Posted by szeperd on 05:00
Podczas opisanej tu parę dni temu potyczki w Star Wars Legion jedna z moich figurek zagrała niestety niepomalowana. Po powrocie do domu, odpowiednio zmotywowany samym spotkaniem, nadrobiłem tę zaległość. Mowa o ostatniej figurce z zestawu Clan Wren, czyli figurce Beskad Duelist. Jak łatwo się domyślić, jest to specjalistka od walki wręcz, wyposażona w niezły kawałek żelaza (choć nie udało mi się jej jeszcze do końca wypróbować w walce). Podobnie, jak ostatnio, wybrałem inne kolory, niż proponowane na pudełku zestawu. Ich wybór nawiązuje luźno do postaci The Armorer z serialu o Mando, która cholernie przypadła mi do gustu.
Posted by szeperd on 12:51
Dziś mam dla Was kilka zdjęć i parę słów uwieczniających towarzyską potyczkę w Star Wars Legion, która miała miejsce kilka tygodni temu. Spotkanie rozpoczęliśmy od rytualnego spalenia wyprasek po żetonach - wszystko to dla stworzenia analogii do pewnej sceny z Zemsty Sithów. Po sutym śniadaniu przystąpiliśmy do rozkładania stołu, makiet i obmyślania rozpisek i taktyk.
Posted by szeperd on 13:16
Dzisiaj czas na kolejną dwójkę Mandalorian z Klanu Wren, którego malowanie staram się, po dłuższej przerwie w hobby, sfinalizować. Jak ostatnio już pisałem, postanowiłem zróżnicować dobór kolorów w całym wspomnianym zestawie. Tym razem postawiłem na mieszankę bieli z zielenią. Nie byłem do końca pewien, jaki to przyniesie efekt, ale mogę powiedzieć, że jestem z niego zadowolony. Mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu.
Posted by szeperd on 11:01
Klan Wren dostaje dzisiaj uzupełnienie w postaci dwóch wojowników z Mandalore. Jak widać, postanowiłem, że użyję innych kolorów, niż w przypadku Ursy czy Tristana. Postawiłem na dwa kolory - czerwony i niebieski, które zaaplikowałem na obie figurki ale w różnej konfiguracji, jeśli chodzi o ekwipunek. Proste i szybkie malowanie dało mi standard table top i można już myśleć o kolejnych miniaturach ze wspomnianego zestawu.
Posted by brodaty_brutal on 00:43
Kolejni złoczyńcy witają się z gąską!
Dużo wysiłku poszło w przemalowywanie lamówek, na które nie do końca miałem pomysł. Ale i tak nie wyjaśnia to czemu przyszło nam tak długo na nich czekać. Na szęście ich kumple z organizacji przestępczej są już w większości też zrobieni, więc szybko powinni dołączyć. Fabryczne malowanie jakoś do mnie nie przemawia, mimo mojego uwielbienia fioletu. Poszedłem na żywioł i wyszło chyba nieco komiksowo, ale w niczym mi to nie przeszkadza.
Chciałem podziękować Szeperdowi za zdjęcie biurka, które było impulsem do skończenia tego odziału, Robsonowi za ochrzczenie ich Kosmicznymi Orkami i Gobosowi za rozpoczęcie tego szaleństwa.
Do następnego!
Posted by szeperd on 20:28
Cztery miesiące od ostatniego wpisu (i ostatniego malowania miniatur) zleciały jak z bicza strzelił. W zeszły weekend wyszarpałem chwilę na uprzątnięcie modelarskiego biurka. Choć w sumie lepszym stwierdzeniem byłoby: na odgruzowanie. Udało mi się też wygospodarować kilka chwil na malowanie. Figurka, którą wybrałem na ten mały rozruch, przedstawia Sabine Wren. Złożyłem ją w wersji bez hełmu a następnie potraktowałem kilkoma kolorami. Na zdjęciu widać, że Sabine wyposażona jest w Dark Saber a więc jest to okres wcześniejszy, niż ostatni serial z uniwersum Gwiezdnych Wojen, czyli "Ahsoka". Nie będę się tu użalał nad sobą ale czuję, że przerwa w malowaniu nie za dobrze mi zrobiła, jeśli chodzi o warsztat. Myślę jednak, że koniec końców wyszedł solidny table top.
Posted by Seba Brodaty Ork on 19:53
Pierwsze modele B1 Battle Droids do Star Wars Legion gotowe! Dzięki temu oficjalnie mogę napisać, że dołączam do zajawki chłopaków i może kiedyś w końcu poturlamy razem kości ;) Malowanie Droidów poszło o wiele szybciej niż ich składanie. Jakość modeli wybitna, figsy są piękne, ale totalną masakrą są rozwiązania jak ich głowy, które składają się z DWÓCH elementów. Spore wyzwanie dla moich orczych dłoni. Później było już tylko lepiej i gdy dorwałem się wreszcie do pędzla to postanowiłem, że nie będę się rozdrabniał. Zwłaszcza, że reszta ekipy ma już grywalne armię, więc czas goni.
Bam! Jak już pisać na Zgiełku to z przytupem... 36 modeli ;)
Posted by szeperd on 17:18
Z dobre trzy miesiące temu postanowiłem, że dołożę jeszcze jeden oddział do mojej Rebelii do Star Wars Legion. Udało mi się nawet całkiem nieźle zmylić wywiad przeciwnika, bo Koledzy mieli po trzy próby, żeby zgadnąć o co chodzi, ale nie udało im się bodaj ani razu. Ja, w tym czasie, byłem na fali uniesień po ostatnim sezonie Mandalorianina. Ponieważ w Rebelii można wystawić jeden z klanów, wybór był prosty. Dzisiaj czas na prezentację pierwszych dwóch wojowników z Klanu Wren, którzy wesprą jednego dnia Jedyną Słuszną Sprawę.
Posted by robson on 00:53
No i skończyłem wszystkie jednostki, które miałem z dwóch pudełek startowych dla dwóch graczy (dwie połówki separatystycznych droidów znalazły nowego właściciela). Dokończyć projekt udało się przed wspólnym graniem, które odbyło się 15 kwietnia u mnie. Miało być w marcu, ale wtedy plany się posypały, a ja zyskałem miesiąc na dokończenie. Przy okazji domalowałem dwa skądinąd znane droidy, których pewnie będę używał tylko jako znaczniki w scenariuszach - zobaczymy.
Trochę zdjęć z grania wrzucę w kolejnym poście, za jakiś czas.
Posted by szeperd on 18:28
Nie, nie zdradziłem Rebelii. Nadal piszę "Rebelia" z dużej litery i nadal zamierzam walczyć w jedynej słusznej sprawie. Miałem natomiast to szczęście, że dostał mi się jeden 'wolny' Darth Vader w ramach podstawki do Star Wars Legion i obiecałem sobie, że kiedyś go pomaluję. Właśnie dzisiaj jest to kiedyś i właśnie dzisiaj wrzucam zdjęcie słynnego Sitha. Moja "interpretacja" jest zaczerpnięta z sieci, gdzie zrobiłem szybki research. Niemal równie szybko uwinąłem się z malowaniem. W obliczu majestatu tej postaci każde kolejne słowo jest zbędne, więc wrzucam zdjęcie i znikam. Do usłyszenia.
Posted by robson on 14:28
Szeperd już miał swoją małą fanaberię, teraz pora na moją. Zestaw, który zawiera niewiele, a kosztuje całkiem sporo (na szczęście kupowany lokalnie). Tej pary nikomu nie trzeba przedstawiać. Niestety, C3PO może w armii robić jedynie za znacznik, więc jedyną figurką przydatną jest R2D2, jako droid naprawczy. Zestaw zawiera jeszcze makietę - rozbitą kapsułę lądownika - którą pokażę pewnie niedługo.