All worshippers of the Abyss follow a dark path, laying their very souls on the line in the pursuit of unknowable power. The Immortal Guard take this twisted creed to the extreme, receiving the gift of eternal life in exchange for their dedicated service to the Overmasters and Iron-casters of the Abyssal Dwarfs. Such gifts are never without their cost, and as time goes by these veteran warriors become little more than blood-thirsty fiends who can only find gratification in the death of their enemies.
- opis jednostki z podręcznika / strony Mantic Games
Gwardia nieśmiertelnych to najbardziej oddana "sprawie" formacja w armii krasnoludów Otchłani. Elita wśród krasnoludów. Z tego powodu ich regiment (nie można wystawić hordy), kosztuje więcej punktów niż regiment Czarnych Dusz (Black Souls - szeregowe "złe" krasnoludy) ale lepiej walczy wręcz i jest lepiej opancerzony. Co widać po modelach, które okute są w zbroje od stóp to głów. Gwardia jest również nieustraszona, więc regiment jest odporny na dezorganizację w trakcie bitwy. Można go jedynie wybić do nogi. Ich opancerzenie i odporność na zniszczenie to podstawowe zalety a to z powodu typowej dla brodatego ludu niewielkiej szybkości. Muszą oni móc przyjąć szarżę. Szarżujący krasnolud to niecodzienny widok.
Modele krasnoludów wykonane są z "sprueless plastic" czyli rastiku - odmiany żywicy. Do zestawu dołączone są metalowy sztandar, bębny dla dobosza i metalowa broń dla dowódcy oddziału. Do budowy mojego regimentu użyłem tylko sztandaru. Młot dostał Halfbreed Champion, którego będę malował po skończeniu pierwszego tysiąca punktów.
Krasnoludy mają po dwa rodzaje korpusów i nóg, które można w miarę dowolnie łączyć. Większa ilość głów pozwala na urozmaicenie wyglądu regimentu a pełna kompatybilność części między Decimators i Halfbreeds dodatkowo zwiększa opcje budowy. Przykładem nich będzie sztandarowy, który ma metalowy hełm z zestawu Decimators. Chyba mój ulubiony wzór przedstawiający wściekły, świński ryj.
Przy oczyszczaniu modeli przeoczyłem kilka trudniej dostępnych nadlewek, których nie można, jak w przypadku plastiku, zdrapać a trzeba je ściąć nożykiem. Jest to pewne utrudnienie ale niewielkie. Nadlewki zostały ale bez głębszej analizy ciężko będzie je znaleźć. Na pewno końcowy wynik sklejania zaskoczył mnie pozytywnie. Regiment nie wygląda jak oddziały do Warhammera z początku lat dziewięćdziesiątych, gdy plastikowe modele miały po jednej pozie. Halabardnicy do Imperium, nocne gobliny i orki do zielonoskórych czy liniowe szczury do Skaven'ów. Mimo niewielkiej ilości póz Gwardia wygląda na regiment różnie wyglądających modeli.
Krasnoludy mają po dwa rodzaje korpusów i nóg, które można w miarę dowolnie łączyć. Większa ilość głów pozwala na urozmaicenie wyglądu regimentu a pełna kompatybilność części między Decimators i Halfbreeds dodatkowo zwiększa opcje budowy. Przykładem nich będzie sztandarowy, który ma metalowy hełm z zestawu Decimators. Chyba mój ulubiony wzór przedstawiający wściekły, świński ryj.
Przy oczyszczaniu modeli przeoczyłem kilka trudniej dostępnych nadlewek, których nie można, jak w przypadku plastiku, zdrapać a trzeba je ściąć nożykiem. Jest to pewne utrudnienie ale niewielkie. Nadlewki zostały ale bez głębszej analizy ciężko będzie je znaleźć. Na pewno końcowy wynik sklejania zaskoczył mnie pozytywnie. Regiment nie wygląda jak oddziały do Warhammera z początku lat dziewięćdziesiątych, gdy plastikowe modele miały po jednej pozie. Halabardnicy do Imperium, nocne gobliny i orki do zielonoskórych czy liniowe szczury do Skaven'ów. Mimo niewielkiej ilości póz Gwardia wygląda na regiment różnie wyglądających modeli.
Pewnym wyzwaniem było malowanie. Oddział w większości okuty w zbroje, z niewielką ilością skórzanych dodatków stwarzał ryzyko. Nie ma nic gorszego jak zlewanie się modeli w jednokolorową masę. Mam nadzieję, że postarzanie złotego pancerza zbudowało wystarczający kontrast. W zasadzie modele malowane moją typową metodą. Podkład, wash, rozjaśnienie i ewentualne poprawki. Złoty środek między czasem a efektem. Nawet na tarczach i sztandarze zastosowałem tę samą metodę malowania co na podstawkach. Powtórzyłem też efekt spalonej ziemi z poprzednich regimentów. Pomysł miałem taki, że oto maszerująca armia żyzną glebę przeistacza w spalone ogniami otchłani powulkaniczne jeziora lawy.
Patrząc z punktu widzenia całości projektu "pierwszy 1000 krasnoludów Otchłani" i wrześniowy termin, trzymam się nieźle. Do pomalowania został regiment orków-niewolników oraz dwa miotacze ognia, które chciałbym pomalować jak tylko dostarczy mi je sklep w którym zostały zamówione. Myślę, że na koniec sierpnia mogę zacząć planować pierwsze bitwy!























