Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historycznie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2026

Piastowie do Greathelm

Greathelm to niewielka gra bitewna, prawdziwy skirmish, przeznaczona do rozgrywania starć rycerskich. Gra jest zaprojektowana dla modeli 28mm, na 25mm podstawkach. Do gry potrzeba zwykle po sześć modeli na stronę. Sama bitwa toczy się na bardzo małym polu. Planszą jest kartka A4! (polecam kupić ramkę A4 i przerobić ją na elegancki "stół bitewny"). W grze nie ma systemu punktowego. Rycerzy budujemy jak nam się podoba, ekwipując ich z listy dostępnego opancerzenia i uzbrojenia. Każdy wybór ma swoje plusy i minusy.

czwartek, 19 lutego 2026

Basic Impetus 2

Basic Impetus, większa, odrobinę bardziej złożona wersja znanej Nam wszystkim DBA, która na początku była wersją intro do systemu Impetus ale zyskała taką popularność, że druga edycja gry, stała się niezależnym tytułem. Co więcej, systemem spolszczonym i pięknie wydanym.

Do gry przymierzałem się dobre kilkanaście lat. Najpierw w 15mm, pod postacią Seleukidów, później w 28mm. Kupiłem trochę falangi, która ostatecznie skończyła jako banda do Clash of Spears. Z BI2 nic jednak nie wyszło.

Co mnie ciągnęło do systemu przez te wszystkie lata? Zamknięty projekt jaki stanowi armia, składające się z ok. 8-14 podstawek, sceniczne bazy, listy armii posiadające po 2-3 warianty wystawienia oraz bardzo ciekawa mechanika, która w sposób intuicyjny oddaje realia pól bitew i charakter archetypów różnych formacji (od lekkiej piechoty po słonie).

wtorek, 6 stycznia 2026

Kurlandzkie uzupełnienia

W zeszłym roku miałem spore plany, co do Ogniem i Mieczem, ale za wiele z nich nie wyszło. Bywa. Udało mi się natomiast rozegrać kilka ćwiczebnych bitew, co zaowocowało przeglądnięciem mojej kurlandzkiej armii pod kątem zgodności z II edycją zasad. W wyniku tego przeglądu okazało się, że potrzebuję domalować dwie podstawki - pancernych rajtarów (żeby mieć pełny oddział M) oraz dowództwo na bazie 4x4 (takiego nie miałem).  Dzisiaj udało mi się wreszcie dokończyć podstawki, które zacząłem malować bodaj jeszcze w czerwcu. Tym razem nie musiałem drukować sztandarów, ponieważ dostałem oryginalny zestaw od Wargamera. Ten, który niesie konny chorąży, jest co prawda przypisany piechocie, ale nie mogłem sobie odmówić jego użycia. Za bardzo mi się podoba i... przypomina inną chorągiew. Chciałbym w tym roku coś pograć w II edycję OiMa. Zobaczymy, co z tych planów wyniknie. 

piątek, 31 października 2025

Górale Beskidzcy i Piotr

Ach, to już 2 tygodnie minęły od turnieju Ogniem i Mieczem w Suchej Beskidzkiej, a ja ciągle z zaległościami. No więc tak: byłem, widziałem, nie zwyciężyłem. Ale było co oglądać. Nieco zdjęć można zobaczyć na stronie stowarzyszenia "Zdeczka gramy", o tutaj: https://www.facebook.com/Zdeczkagramy. Od siebie powiem, że wydarzenie było zorganizowane MEGA. Szeperd, który zapowiadał się, że wpadnie (a nie wpadł), może tylko żałować ;) Jeśli tylko lubicie gry bitewne to koniecznie obserwujcie organizatora w przyszłym roku i wpadajcie!

środa, 23 kwietnia 2025

Szybka Saga

Tytuł może sugerować picie gorącej herbaty przy malowaniu ale zapewniam, że nie taka była moja intencja. Szybka Saga to ciekawe zlecenie jakie realizowałem ostatnie kilka-kilkanaście dni. Interesujące jest to, że na pomalowanie towarzystwa miałem jedynie 10-12 dni, bo paczka musiała wrócić do właściciela na czas przed turniejem (już w najbliższy weekend). Tempo musiałem więc wrzucić wysokie, bo do zrobienia miałem ok. 35 modeli (malowanych w weekend i wieczorami). W tym piechotę, która nie była sklejona, i kawalerię, która była ale część elementów odpadła a część miała 1mm szpary do zapełnienia.

sobota, 4 stycznia 2025

Harley-Davidson WLA

W ramach 'domykania' rozgrzebanych tematów i skorzystania z paru dni wolnego, jakie ostatnio miałem, wyjąłem z pudła solidnie napoczęty model motocykla wojskowego z czasów II wojny światowej. Jest to Harley-Davidson WLA 750 w skali 1:9, wydany przez firmę Italieri. Model ten zacząłem sklejać jeszcze w 2022 a potem prace utknęły na dobre i poleżał sobie w ciemnościach do grudnia ubiegłego roku. Na szczęście się przemogłem i przez kilkanaście dni, małymi krokami, doprowadziłem temat do finału. O samym motocyklu proponuję poczytać tutaj. W tym miejscu wspomnę może, że malowanie jest w 100% ręczne, przy użyciu technik znanych z figurek. Oznaczenia to oczywiście kalkomanie z zestawu.

sobota, 7 grudnia 2024

Matylda na finał

Wrzucam dzisiaj, zapowiedziany poprzednio, wpis końcowy dotyczący "projektu" Bolt Action, czyli II wojennych zmagań z północnej Afryki. Na sam koniec zostawiłem sobie przyjemny model czołgu, czyli legendarnej Matyldy, którą dość szybko pomalowałem (i pobrudziłem) metodą sprawdzoną przy innych pojazdach do moich Desert Rats. Komiksowe wykonanie okularów czy świateł to ukłon w kierunku niepowtarzalnego stylu Samu, z którym wspólnie bawiliśmy się w tym roku figurkami i modelami do Bolt Action. Dla przypomnienia: tutaj znaleźć można wpis Kolegi, z podsumowaniem wszystkich odcinków pustynnej przygody w Jego wykonaniu. Jeszcze raz wielkie dzięki Samu!

 

poniedziałek, 2 grudnia 2024

LRDG Chevrolet Truck #2

Skończyłem malowanie modelu drugiego chevroleta, używanego przez Long Range Desert Group w trakcie kampanii w Afryce Północnej. Jest to żywiczny model, z metalową załogą i częścią detali, a pochodzi ze stajni Warlord Games. Zdecydowałem się, że do kamuflażu nie użyję kontrowersyjnego koloru, jaki zastosowałem przy pierwszej ciężarówce. Zamiast tego postawiłem na jasno-szary odcień farby, który dość dowolnie rozprowadziłem po różnych elementach pojazdu. Inna różnica to pomalowanie załogi przed przyklejeniem - oczywiście na zdjęciu tego nie widać, ale piszę o tym z kronikarskiej powinności. Poza tym nic nowego - ta sama, szybka, swobodna i niedbała technika, która ma dać efekt i cieszyć moje oko.

czwartek, 24 października 2024

Bren Carriers

Znalazłem nieco wolnego czasu na wykańczanie mojej pustynnej kolekcji z Bolt Action. Dzisiaj zdjęcia dwóch lekkich transporterów opancerzonych, czyli Universal Carriers, zwanych również Bren Carriers od najczęściej montowanego uzbrojenia, czyli karabinu maszynowego o tej nazwie. Te brytyjskie maszynki, wyprodukowana w ponad 75 tysiącach egzemplarzy, były najliczniejszym alianckim pojazdem opancerzonym w czasie II wojny światowej. Ich uniwersalność polegała na tym, że w zależności od wyposażenia pełniły funkcje pojazdu transportowego, rozpoznawczego, łącznikowe, ciągnika artyleryjskiego aż po wóz dowodzenia. W zakupionych zestawie startowym miałem dwa takie plastikowe cudeńka, a dzisiaj można zobaczyć je na zdjęciach. 

środa, 2 października 2024

Hej dol, merry dol, …dziń-dzi-liń-dziń-dillo!

Tom Bom, zuch ten Tom, Tomek Bombadillo!... ?... no nie do końca Tomek, ale mamy tu między innymi brodę i kapelusz, czyli ostatnich piechurów, jakich postanowiłem włączyć do mojej kolekcji Desert Rats. Kiedy robiłem dodatkowe zakupy (głównie pojazdy), dorzuciłem ramkę piechoty z różnych krajów Brytyjskiej Wspólnoty. Po prostu nie mogłem się oprzeć pomysłowi pomalowania kilku żołnierzy z antypodów, tym bardziej, że wspomniane kapelusze czy broda robią turbo klimat. Malowanie to oczywiście powielenie schematu z poprzednich oddziałów a piątka (plus jeden piechur w hełmie z zestawu startowego, który się przez przypadek gdzieś zawieruszył) prezentuje się jak niżej. Chciałbym bardzo dokończyć ten projekt jeszcze w październiku ale... czas pokaże, czas pokaże...

środa, 25 września 2024

ACV-IP

Armoured Carrier, Wheeled, Indian Pattern - to innymi słowy opancerzony transporter, montowany w Indiach w  oparciu o podzespoły produkowane w różnych krajach alianckich i można zobaczyć go na zdjęciach poniżej. Pojazd ten, wyprodukowany w ilości do czterech i pół tysiąca sztuk, wykorzystywany był głównie przez hinduskie dywizje piechoty do różnorodnych zadań, między innymi podczas walk w Afryce. Kiedy zatem zobaczyłem, że może być wystawiony w jednej z list do mojej pustynnej armii, nie wahałem się ani przez moment. Wszak w jej skład wchodzi przecież oddział Sikhów. Model od Warlord Games, żywica plus metal.

czwartek, 19 września 2024

LRDG Chevrolet Truck

Skończyło się udawanie aktywności figurkowej, czyli przerabianie podstawek do warhammerka. Czas ruszyć tyłek i zabrać się w końcu za malowanie, tym bardziej, że zamarudziłem z jednym, pustynnym projektem. Dzisiaj parę zdjęć półciężarówki chevroleta, używanej przez LRDG podczas kampanii w Afryce Północnej. Jest to żywiczny model z Warlorda a pomalowałem go w całości ręcznie, ponieważ nadal nie kupiłem sobie aerografu. Styl ten znacie już z poprzednich pojazdów do mojej pustynnej armii.

czwartek, 1 sierpnia 2024

Gród piastowski (X.-XIIIw.)

Budowa wału o zasadniczej konstrukcji drewnianej, obsypanej ziemią (wał hakowy, jedna z najstarszych na terenie Polski wczesnośredniowiecznych technik konstrukcji wału), z rowem – fosą wypełnioną wodą, była celem wakacyjnych warsztatów modelarskich w MBP w Wiśle, które zorganizowałem końcem lipca. Uczestnicy w wieku 10-14 lat budowali fragment wału obronnego, stanowiącego nawiązanie do umocnień Oleśnicy z XIIIw.

Do budowy wykorzystali podstawowe materiały modelarskie, takie jak styrodur (XPS), patyczki bambusowe, klej do drewna, posypki modelarskie, masy i farby akrylowe oraz własnoręcznie pomalowane modele wojów (28mm). 

piątek, 26 lipca 2024

Tam o'shanters

Jeśli myśleliście, że zajmuję się jedynie przerabianiem podstawek do High Elves, to tak nie jest. Skończyłem właśnie malować dziesiątkę Szkotów do mojej pustynnej kolekcji rodem z Bolt Action. W zestawie startowym dostajemy fajny wybór, jeśli chodzi o głowy, więc Szkotów nie mogło tu oczywiście zabraknąć. Dla jasności, wszystkich ubrałem w charakterystyczne nakrycia głowy, czyli tam o'shanters.  Żeby podkręcić klimat kupiłem także metalowego dudziarza od Braci Perry. I choć nie jest to legendarny Bill Millin, a ja z pewnością nie jestem Lordem Lovat, to zasłużyłem na własnego, osobistego dudziarza. Jeśli chodzi o moją pustynną kolekcję, to nie jest to ostatnia piechota, jaką będę malował. Na razie jednak spodziewać się można czegoś innego.


czwartek, 11 lipca 2024

La grande finale

Pół roku - tyle czasu wystarczyło, żeby Samu pomalował swoją kolekcję Włochów z czasów walk w Afryce Północnej podczas II wojny światowej. Dzisiaj czas na Wielki Włoski Finał, mam bowiem dla Was ostatnią partię prac naszego Kolegi. Tym samym Włosi jako pierwsi  dobiegli do mety w naszym pustynnym pojedynku. Ale w takiej konkurencji to nie wstyd przegrać. Najważniejsze jest to, że to małe współzawodnictwo motywowało nas do prac na swoimi armiami i mogę powiedzieć, że nie zamierzam jakoś specjalnie marudzić z dokończeniem moich brytyjskich oddziałów. Ale o tym innym razem. Poniżej wspomniana seria finałowych zdjęć. Na początek drukowany pojazd, czyli Fiat Coloniale. Zgrabny, prawda?

sobota, 29 czerwca 2024

Spaghetti w puszce

Jeśli mieliście niedosyt po ostatnim wpisie z Włochami z II wojny światowej, to dzisiaj mam kolejną, solidną porcję prac od naszego dobrego znajomego z Północy. Najwyraźniej Samu włączył dopalacz i znowu odstawił mnie w pustynnym pojedynku o kilka długości. Ale Tobruk jeszcze się trzyma, jeszcze nie padł... Co dzisiaj? Różnorodna mnogość i mnoga różnorodność, w tym po raz kolejny nitowane puszki. W imieniu Autora zapraszam. Zaczynamy od czołgu, czyli Carro Armato M14/41.

środa, 26 czerwca 2024

Fortyfikacja ziemno-drewniana (wał hakowy) - finał

W wyniku dobrego tempa prac, sprzyjającej pogody ułatwiającej schnięcie oraz rosnącej z każdym oddanym frontem robót motywacji, zakończyliśmy budowę kolejnej makiety! 

Po dodaniu kilku figurek (malowanych Speedpaints) makieta nabrała ludzkiego wymiaru. Punkt odniesienia w postaci kilku wojów zdefiniował skalę tego typu konstrukcji ziemno-drewnianych.

Do zakończenia prac zostało jeszcze wylać jedną lub dwie warstwy akrylowej wody oraz w kilku miejscach dodać ziemi, bo albo jej brakuje i przebija tektura albo jest potrzebna z powodów wizualnych. Natomiast wstęgę można przeciąć już dzisiaj.

W artykule na którym bazowaliśmy (wspomniałem o nim w poprzednim wpisie), opisano umocnienia Oleśnicy ale szkice 3D jak i przekroje w skali, pokazują na każdym rysunku co innego (w kwestii szczegółów), bo i pochodzą z różnych źródeł i często odnoszą się do umocnień jako takich a nie tych oleśnickich [1]. Natomiast model bazuje na pokazanych szkicach w kwestii konstrukcji czy proporcji. Wybraliśmy po prostu warianty bardziej atrakcyjne lub łatwiejsze modelarsko.

Uśredniliśmy wysokość i szerokość samego wału, bo te był różne. Miała miejsce swoista interpolacja. "Wał u podstawy mógł mieć do 10m i wysokości do 6-7m", natomiast nasz ma ok. 6-7m u podstawy i ok. 4m wysokości. Przyjmując, że figurki w 28mm mają te historyczne 160-165cm wzrostu. Wał jest więc ciut mniejszy niż by mógł być ale dzięki temu jest bardziej kompaktowy i mieści się na mniejszej podstawce.

Jak się Wam podoba? Mnie bardzo.

wtorek, 25 czerwca 2024

Fortyfikacja ziemno-drewniana (wał hakowy)

Od kilku lat, co roku, kiedy tylko w szkole wybije ostatni dzwonek, mój salon zaczyna wyglądać jak stolarnia. Na desce leżą kleje, narzędzia, deski, patyczki, listewki, piasek i inne, podstawowe narzędzia modelarskie. To drużyna Antka i moja zaczynają coś budować. W tym roku wpadłem na pomysł, że w wakacje zorganizuję 4-dniowe warsztaty dla dzieciaków, na których zbudują coś, co kiedyś zbudowałem jakoś w 2007 roku, choć w mniejszej skali, do DBA. Fragment wału drewniano-ziemnego (wał hakowy). Mój model obozu do 15mm armii Wczesnej Polski, gród refugialny, czyli służący okolicznym mieszańcom jako miejsce schronienia w momentach zagrożenia, miał 8x8cm. Był też pomyślany w 15mm skali.

wtorek, 18 czerwca 2024

Ordnance QF 6-pounder

Ostatnie działania zaczepne Samu sprowokowały mnie do podjęcia właściwych środków zaradczych. Kupa żelastwa, która zwaliła mi się na głowę, prosi się po prostu o wesołe ostrzelanie i żwawy powrót do warsztatów naprawczych. Nic tak dobrze nie robi opancerzonym pojazdom, jak strzał z armaty. Cytując klasyczną piosenkę: tak się tutaj wita, nieproszonych gości. No zdjęciach poniżej znajdziecie bowiem przeciwpancerną armatę kalibru 57mm, zwaną Ordnance Quick-Firing 6-pounder 7cwt, będącą brytyjską konstrukcją z czasów II wojny światowej. Armata ta służyła jako podstawowa broń przeciwpancerna zarówno w armii brytyjskiej, jak i amerykańskiej (zresztą produkowano ją również i za oceanem). Malowanie nie zaskoczy nikogo, bowiem schemat kolorystyczny sprawdzony jest już w przypadku poprzednich oddziałów i sprzętów brytyjskich z czasów wojny w Afryce Północnej. Za to dwa zdania o tym, jak rozwiązałem brak w zestawie startowym odpowiedniego rozmiaru podstawki. Trochę gryzłem się z tym, żeby armata stała na półce czy stole tak solo, bez niczego. Wpadłem więc na pomysł, żeby połączyć dwie mniejsze podstawki, wycinając odpowiednio jedną z nich. Wyszło dość nietypowo, ale mnie się ostatecznie podoba. A Wam?

sobota, 15 czerwca 2024

Italian Warmachine

Wtorkowy wpis z Finlandii, na temat włoskich uzupełnień, był jedynie wywiadowczą przykrywką, żeby zmylić moją czujność. Wczesnym rankiem zbudził mnie charakterystyczny klekot gąsienic i ryk silników. Czołgi... Dzisiaj oddaję głos Autorowi, który postanowił wyprowadzić pancerny prawy sierpowy na moje lekkie formacje brytyjskie, rozrzucone po libijskiej pustyni:

After Adrian's surprise spring offensive my Italians were in a dire need of fresh reinfoircements. They were desperate for some hard hitting heavy armor. And then the Comando Supremo sent these...

Carro Armato L6/40. A beast with as much as 40mm riveted armor wielding a mighty 20mm Breda 35 autocannon!

RSS FeedRSS