piątek, 31 maja 2024

Kings of Warsaw GT 2024

W zeszły weekend brałem udział w Kings of Warsaw GT. Turniej, jak nazwa wskazuje, odbył się w Warszawie. Była to dwudniowa impreza organizowana w klubie Dragon, przy ul. Krakowskiej. Ostatni turniej na jakim byłem (nie licząc grania w Ambush) odbył się w Krakowie pod koniec 2022 roku, więc miałem sporą przerwę. Dlatego cieszyłem się podwójnie na powrót do grania.

Turniej rozplanowany został na dwa dni. 6 bitew. Zgłosiło się ponad 20 osób z całego Europy. Byli Niemcy, Francuzi i Anglicy. W tym dwóch zwycięzców największego turnieju na świecie Clash of Kings. Towarzystwo było więc międzynarodowe a poziom wysoki.

poniedziałek, 27 maja 2024

Na plasterki!

Jak się powiedziało Arrrgh to trzeba powiedzieć Waaagh!
Prezentuję najliczniejszych w mojej bandzie chopaków zwanych Karkociachami.
Są jednak różnie wyposażeni, od lewej w:
Tłuczę, Bestiodziak i Kościorąb.


Naprawdę uważam, że do twarzy im w nakryciach głowy. 


I chyba po raz pierwszy w życiu, jestem w miarę zadowolony z tempa prac nad jakimś projektem. ;P


 

piątek, 24 maja 2024

Kruleboyz Monsta-Killaz

Ja jezdem Rasa Kruluf!

To wszystko przez Gobosa! Powiedział, że to fajne i jakoś pudełko się znalazło na moim biurku. 

Oruków, czy jak to się tam teraz nazywa, za bardzo nie lubię, ale Ci mają w większości nakryte łby, więc prezentują się całkiem zacnie. Są też fajnie zróżnicowani, co wcale wśród warkrajowych band nie jest oczywiste. No i pawiany mnie kupiły! A może to ja je...?


Na początek Rychychopa z Biczą.
Będzie więcej!



 

czwartek, 23 maja 2024

Rotmire Creed

Artyści wirusologi, niezmordowani poszukiwacze idealnej zarazy... Zaraz, o co tu chodzi? Już tłumaczę. Parę miesięcy temu "skrolowałem" stronę GW, sam nawet nie wiem w poszukiwaniu czego, by kliknąć w końcu w link do Warcry. Muszę przyznać, że zgrabne bandy o nic nie mówiących mi opisach przykuły moją uwagę. Rzuciłem pytanie, czy ktoś z bloga kojarzy i okazało się (o ile dobrze zapamiętałem), że Gobos w to nawet pogrywa. Potem stwierdziłem, że taki kompaktowy skirmisz to może i jest jakiś pomysł, żeby sobie pograć w coś szybkiego i prostego,  nadto zaś mieć pretekst do zakupów i pomalowania czegoś ze stajni fantasy. Parę tygodni później okazało się... no właśnie, że ktoś tu poczynił zakupy i zaczął nawet malować a ja nadal jestem w sferze snucia niedorzecznych planów. No ale od czego są sklepy i krwawica. Szybki wypad, wybór bandy pod wpływem impulsu (prawie jak kafelek w markecie budowlanym) i tak oto stałem się właścicielem załogi o nazwie Rotmire Creed.

środa, 22 maja 2024

Vulkyn Flameseekers

Czyli w moim wydaniu Fremeńskie krasnoludy z Arrakis. A jak do tego doszło? No więc swego czasu Szeperd i Gobos umówili się na granie w figurki... a takich dwóch się do nich przyczepiło. Jeden był brodaty, drugi całkiem siwy. No i jakoś podczas umawiania tego grania była jeszcze rozmowa między gobosem i szeperdem o tym jak szybkie i proste są zasady do aktualnych skirmishy od generalnego wydawcy i jak to fajnie i że gobos gra i może warto by aby szeperd spróbował jako poboczny projekt, bo akurat nic nie ma do malowania. No i tak jakoś wyszło, że podczas tej wizyty na to granie, i robson i brutal przywieźli prawie pomalowane bandy... Prawie pomalowane. Pieklił się trochę szeperd i pomstował, że jako jedyny nawet bandy jeszcze nie kupił, no ale udobruchał się po wizycie w sklepie. Ciągle był jednak w tyle, jeśli chodzi o składanie i malowanie. Brutal i robson czuli się bezpiecznie. Pomalowana banda (pierwsza próba szybkiego malowania kontrastami) wylądowała na półce zapomniane. 

niedziela, 19 maja 2024

Ordnance QF 25-pounder

Moi Desert Rats dostają dzisiaj wzmocnienie - do kolekcji dołącza 25 funtowa haubicoarmata kalibru 87,6 mm, jedno z najlepszych dział w historii konfliktów zbrojnych, używane na niemal wszystkich frontach II wojny światowej (i nie tylko). Ulokowana na charakterystycznej platformie ze szprychowego koła, przeszła do historii jako wszechstronna i niezawodna konstrukcja. Do tego fajnie się ją malowało, zarówno samą armatę jak i załogę. Ktoś miał dobry pomysł z tym ogłuszonym sierżantem, który ściera pot z czoła. Niestety w starterze nie było dołączonych podstawek o wymiarze, który pomieściłby ten model, ale w niczym mi to w sumie nie przeszkadza.

piątek, 17 maja 2024

Praise Hashut! - Iron Daemon

Kiedy kilka lat temu Mantic odświeżył linię modeli do Abyssal Dwarfs, zastępując hybrydowe zestawy, będące połączeniem plastikowych krasnoludów i metalowych akcesoriów (głowy, bronie), to przy okazji wydania plastikowej piechoty, wydano również nowe wzory Grotesques (które pokazywałem przy okazji malowania drużyny do Wojnacji (którą czeka przepodstawkowanie z racji zmian w zasadach)) czy wielkiego Hellfane. Olbrzymiego obydianowego golema czy konstrukt. 

Niedawno model ten trafił do Mantic Vault, dzięki czemu można go samodzielnie wydrukować. Co z racji jego rozmiaru nie różni się zasadniczo kosztem od kupowanego żywicznego ale daje spore możliwości modyfikacji.

Dlaczego wspomniałem o modyfikacji? Powodem jest moja niewielka armia do The Old World, w której jest jednostką będąca połączeniem Czołgu Parowego i działa organowego. Iron Daemon. Figurka wydana przez Forge World pasuje bardziej do W40k niż świata fantasy i choć od dawna jest nie produkowana, można znaleźć jej substytuty do druku 3D.

Żaden jednak nie pasuje do moich krasnali tak, jak kolos od Mantic. Zwłaszcza, że jego działo (Steam Cannon) można doskonale przedstawić z użyciem jednej z modyfikacji do muła (pojazd do Firefight) dostępnych w formacie STL.

Iron Daemon to następny oddział jaki planuję dodać do mojej niewielkiej armii. W planach mam też jeden lub dwa małe oddziały Sneaky Gits czyli hobgoblińskich zwiadowców ale zanim do tego dojdzie, trzeba skończyć malować Asterian i arbalet do Trójzębu.

Już natomiast myślę jak pomalować tę bestię z lawy!

środa, 15 maja 2024

Resorak makeover

Od Szymona z klubu dostałem zadanie. Przemalować jednego z jego resoraków. Wziąłem się więc energicznie do roboty. Zacząłem od zamaskowania szyb, kół i zderzaków taśmą malarską a trudniej dostępne miejsca, wikolem.

Nie dostałem żadnych wytycznych dotyczących malowania, więc postanowiłem wykorzystać ostatnie kombinacje kolorów, nad którymi pracuję. Zacząłem więc od podkładu z ciemnego granatu.

Kolejnym etapem było pomalowanie połowy pojazdu turkusem a połowy magentą. Następnie zacząłem je rozjaśniać. Tył delikatnie. Dodajżc do turkusowego bieli (zapomniałem po raz kolejny, że miałem go rozjaśniać Ice Yellow a nie białym) a przód najpierw blado-różowym a potem fluo-różowym.

Dodatkowo światła pomalowałem najpierw białym, który jest dobrym podkładem dla farb fluo, a następnie pomarańczowym, imitując włączone reflektory.

Na koniec w kilku miejscach. już pędzlem, poprawiłem kontrast między powierzchniami a całość pomalowałem błyszczącym lakierem poliuretanowym.

Nigdy jeszcze nie malowałem takich pojazdów, więc działałem po omacku i już widzę, że przydałyby się m.in. ciekawe kalkomanie. Natomiast na pewno doskonałą robotę zrobił lakier. Choć nie nałożyłem go najlepiej, zrobił połowę efektu. Całość została zaakceptowana przez Szymona, więc zadanie uważam za wykonane!

niedziela, 12 maja 2024

Dirty deeds

Po tym, jak popełniłem ostatnio figurkę króla Rohanu, czas na powrót do niczym nie skrępowanego, wesołego brudzenia farbami kolejnych pojazdów do mojej kolekcji Desert Rats. Konkretnie zaś rzecz ujmując - dzisiaj dwa jeepy SAS z czasów walk w Północnej Afryce. Podobnie, jak poprzednio, są to żywiczne modele z metalową załogą (i częścią detali) a pochodzą ze stajni Braci Perry. Fajne jest to, że w przypadku każdego wozu dostajemy nieco inne wyposażenie i innych załogantów - nie ma to jak urozmaicenie. Co do samej "techniki" malowania nie ma sensu się powtarzać. Jak pisałem, brudzenie farbami. Napiszę może za to, że modele malowałem w całości sklejone, żeby przyspieszyć nieco cały proces. Co do czerwonego beretu: wiem, że jest to niepoprawne  historycznie ale rozmawiając na ten temat z Samu doszliśmy do wniosku, że goście spotkali się gdzieś na piwie z brytyjskimi spadochroniarzami. A, że tęgo popili, to doszło do wymiany części umundurowania... A, że SAS i LRDG ma sobie za nic regulamin, to mój oficer pojeździ po pustyni w czerwonym berecie.

piątek, 10 maja 2024

Bounty - smak raju

A w zasadzie: "Now, there are two of them!", ale ktoś tytuł zakosił.

Kolejny złoczyńca z kolejki. Oczywiście nie trzeba go przedstawiać.

Bardzo jestem ciekaw jak obaj panowie sprawdzą się na stole, bo parę trików w rękawie zdają się mieć.

Dużo ciemniejszy od Bosska i mniej chciał się poddać kontrastom, musiałem się uciec do rozjaśniania krawędzi, żeby to jakoś wyglądało.

czwartek, 9 maja 2024

Helm Żelaznoręki

Mam dla Was dzisiaj małą odskocznię estetyczną, która dobrze mi zrobiła po fazie brudzenia farbami serii brytyjskich pojazdów z II wojny. Przysiadłem fałdów i skończyłem konną wersję figurki króla Rohanu, Helma Żelaznorękiego (końcem marca wrzucałem tu Helma w wersji pieszej). Jak już pisałem, figurka zrobiła na mnie spore wrażenie i nie mogła nie znaleźć się w mojej kolekcji. Myślę, że to przede wszystkim kwestia dynamiki wzoru, bo co do całego kontekstu, związanego z Rohanem, to kwestia jest jasna jak słońce. Oczywiście przez głowę przeszła mi myśl, czy nie dokupić jeszcze jakichś figurek Rohirrimów, ale na razie zostawiam to na bliżej niekreśloną przyszłość.

poniedziałek, 6 maja 2024

Like a Bossk!

 Miał być Bolt, ale że zabieranie się za malowanie idzie mi w tym roku jeszcze gorzej niż zwykle, to postanowiłem wykorzystać opary weny na Star Wars i wziąłem na warsztat Bosska.

Czekał w podkładzie już z rok, ale dzięki temu mogłem wziąć się od razu do roboty. Poza oryginalnego modelu jakoś mi nie pasowała, więc postanowiłem spróbować wydruku 3D. Uczucia mieszane. Na zdjęciach masakrycznie widać warstwy druku, na stole na szczęście to nie przeszkadza. Ale i tak bym wolał, żeby ich nie było! Możliwe też, że to już poszło do przodu, bo niedawno kupione wydruki są dużo lepsze pod tym względem.

RSS FeedRSS